Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie warunki muszą być spełnione, aby polski przemysł zbrojeniowy mógł się rozwijać i eksportować więcej produktów?
- Jakie są obecne wyzwania i ograniczenia dla polskich producentów sprzętu wojskowego?
- Jakie źródła finansowania są kluczowe dla wsparcia rozwoju polskiego przemysłu obronnego?
- Jakie działania i partnerstwa zagraniczne mogą pomóc w zwiększeniu zdolności produkcyjnych polskich firm zbrojeniowych?
- Dlaczego inwestycje w badania i rozwój są niezbędne dla sukcesu polskiego sektora obronnego?
Choć w ostatnich latach polski przemysł zbrojeniowy bardzo szybko zwiększa przychody (np. PGZ w 2025 r. przebiła 20 mld zł), to wciąż możemy się pochwalić tylko niewielką liczbą eksportowych hitów. Są to m.in. bezzałogowce Grupy WB, czyli zestawy przeciwlotnicze, które produkuje Mesko, będące częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
– Polskiego przemysłu zbrojeniowego nie będzie, jeśli nie będzie miał własnych produktów. Trzeba mieć co eksportować. Jeśli np. wóz bojowy Borsuk nie stanie się polskim produktem od A do Z, to czarno widzę jego eksport – mówił Marek Warzecha, prezes Ponaru Wadowice podczas konferencji EEC Trends, która odbyła się w poniedziałek w Warszawie. – Mamy wszystko, żeby wygrać w wyścigu przemysłowym: znakomite kadry inżynierskie, dużo zachowanych mocy produkcyjnych w przemyśle oraz dynamicznie rozwijającą się gospodarkę. Ale bez własnych wyrobów, za 15 lat nie będzie polskiego przemysłu obronnego – mówił przedsiębiorca, którego firma dostarcza komponenty do przemysłu zbrojeniowego, a duża część jej produkcji trafia na eksport.
Źródła finansowania zbrojeniówki
Co zrobić, by tych produktów polski przemysł zbrojeniowy posiadał więcej? Z panelu dyskusyjnego podczas EEC Trends „Bezpieczeństwo, Obronność, Przemysł” można wysnuć kilka wniosków.
Po pierwsze, potrzebne jest zwiększenie wydatków na badania i rozwój. Hubert Cichocki, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz wyjaśnił, że w ostatnich latach bardzo mocno wzrósł odsetek subwencji Sieci w sektor obronności i bezpieczeństwa. Jeszcze kilka lat temu były one na poziomie 40 mln zł rocznie, teraz jest to ok. 400 mln zł, co stanowi ok. 70 proc. subwencji, które przyznaje Sieć Łukasiewicz. Warto jednak przypomnieć, że w porównaniu z wydatkami wielkich koncernów zbrojeniowych z Europy zachodniej czy Stanów Zjednoczonych, 400 mln zł jest kwotą bardzo niewielką. Nasze wydatki to wciąż kropla w morzu potrzeb.