Ta sensacja to skoczek Kacper Tomasiak. Jego trzy medale przyszły w momencie, gdy polskie skoki zdawały się wracać do źródeł – kłótni, ataków na trenera kadry oraz prezesa Polskiego Związku Narciarskiego Adama Małysza, który przestał być postacią z pomnika. Wydawało się, że polska skokowa potęga wraz z końcem kariery Kamila Stocha pozostanie bezpotomna.
Odmienił to 19-letni chłopak z Beskidów, który w ubiegłym roku był 13. w mistrzostwach Polski i czego dziś nie mówiliby trenerzy o jego talencie, ten sukces był równie spodziewany jak historyczne złoto Wojciecha Fortuny w Sapporo ponad pół wieku temu. Talent Tomasiak bez wątpienia ma, ale przede wszystkim widać gołym okiem, że to młodzieniec dobrze wychowany, spokojny i reagujący godnie nawet wówczas, gdy podnieceni dziennikarze Eurosportu chcą go wciągnąć w świętowanie sukcesu w stylu wiejskiego wesela.
Czytaj więcej
Z każdej strony słychać, że 19-letni Kacper Tomasiak jest gotowy mentalnie na sukces i po srebrny...
Dron. Najbardziej zauważalny bohater igrzysk w Mediolanie i Cortinie?
Trzeba mieć nadzieję, że właśnie wychowanie i głęboka wiara, którą deklaruje, uzbroiły go na zaczynające się właśnie nowe życie. Być może zajęty nauką i odwożeniem rodzeństwa do szkoły, jeszcze nie do końca wie, co go czeka w świecie internetu. Wielu trenerów podkreśla, że nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo media społecznościowe zmieniły życie sportowców odnoszących sukces, jak inne są wyzwania, przed którymi oni stają już nie tylko w porównaniu z czasami Fortuny – jemu groziły głównie zaproszenia do knajpy – ale nawet z wczesnym Małyszem czy Stochem. Pomimo tych zagrożeń, jest wiele sygnałów, że warto wierzyć w Kacpra Tomasiaka tak bardzo, jak bardzo nie spodziewaliśmy się jego sukcesu przed igrzyskami.
Zmiana warty w polskich skokach? Kacper Tomasiak i Kamil Stoch w Predazzo