Siatkówka

Chcą grać o złoto

Wyszarpałyśmy zwycięstwo z Rosją, z Bułgarią, to i wyszarpiemy też z Holandią – mówi Katarzyna Gajgał (w środku)
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Najpierw półfinały. Polska gra z Holandią, z którą ostatnio regularnie przegrywała
Piotr Makowski zastępujący od kilku dni Jerzego Matlaka, pierwszego trenera naszej drużyny, mówi, że jeśli Polki poprawią serwis i przyjęcie, to w meczu z Holandią wszystko jest możliwe.
– Graliśmy z nimi w tym roku trzy razy i nie wygraliśmy jeszcze seta, ale tym razem stawka będzie zupełnie inna. Oglądałem kilka razy przegrane 0:3 spotkanie w Łodzi podczas tych mistrzostw. Naprawdę nie graliśmy w nim źle, tylko one znakomicie. Teraz postaramy się zdecydowanie bardziej utrudnić  im życie – obiecuje 41-letni Makowski, dla którego jest to już turniej życia. Trener siatkarek Holandii Avital Selinger zgadza się z oceną Makowskiego, że pierwsze spotkanie z Polkami było trudne , choć wynik mógłby sugerować co innego. – Wierzę jednak w to, że tym razem znów wygramy – powiedział Selinger na konferencji prasowej w Łodzi dzień przed meczem, którego stawką będzie awans do finału. Jego zdaniem zwycięstwo z Rosją – w najlepszym jak dotąd spotkaniu mistrzostw – wzmocniło psychicznie jego zespół.
Manon Flier, najskuteczniejsza siatkarka holenderskiej drużyny, podkreśliła, że w tej fazie turnieju nie ma już słabych drużyn. Zaznaczyła, że najtrudniejszy do tej pory był dramatyczny, wygrany 3:2 mecz z Rosją. Przyznała też, że uwielbia grać przed tak gorącą publicznością, tyle że teraz będzie ją mieć przeciwko sobie. Polki nie będą faworytkami w półfinale, ale ani myślą się poddawać. Otworzyła się przed nimi szansa i zamierzają ją wykorzystać. Zdecydowana większość z nich to zawodniczki jeszcze niespełnione. Złote medale z drużyną Andrzeja Niemczyka zdobywały tylko Aleksandra Jagieło, Izabela Bełcik (dwukrotnie), Mariola Zenik i Natalia Bamber. Jagieło, jeszcze jako Aleksandra Przybysz, była wprawdzie kapitanem „złotek”, ale na boisko wchodziła sporadycznie. Teraz z niego nie schodzi. Milena Sadurek, Agnieszka Bednarek-Kasza, Katarzyna Gajgał, Anna Barańska i Joanna Kaczor medalu w dorosłej siatkówce jeszcze nie mają. Tak samo jak wchodzące na zmiany Anna Witczak, Paulina Maj i Dorota Pykosz. Siedzące na widowni Eleonora Dziękiewicz i Klaudia Kaczorowska też należą do tej drużyny, co podkreśla trener Makowski, tak samo jak to, że autorem sukcesów tego zespołu jest Jerzy Matlak. [wyimek]Jeśli poprawimy zagrywkę i przyjęcie, to Holandię też możemy pokonać - Piotr Makowski[/wyimek] A sukces jest niewątpliwy. I tym bardziej cenny, że nieoczekiwany. Kontuzje czołowych zawodniczek, macierzyństwo Małgorzaty Glinki i Marii Liktoras spowodowały, że nowy trener Jerzy Matlak w cztery miesiące musiał zbudować nowy zespół. I zbudował, o czym nie każdy teraz pamięta. Ale los go nie oszczędził. Zamiast z drużyną jest teraz przy szpitalnym łóżku chorej żony. Na szczęście wcześniej dokonał słusznych wyborów, a Piotr Makowski, jego asystent, skutecznie go zastąpił. I kto wie, czy nie poprowadzi odrodzonej, świetnie zmotywowanej polskiej drużyny do kolejnych zwycięstw. – Chcemy grać jak najlepiej i walczyć o medal. I mamy nadzieję, że będzie to złoty medal – mówią bez kompleksów polskie siatkarki. Jeśli zagrają tak jak z Rosją, marzenia te mogą się ziścić. Na razie nie mniejsze pochwały niż polski zespół zbierają organizatorzy. Prezydent Komitetu Kontrolnego Mistrzostw Europy, dr Jan Hronek jest zachwycony frekwencją na meczach. Z oficjalnych danych wynika, że do tej pory mistrzostwa obejrzało na trybunach ponad 180 tysięcy ludzi. Dr Hronek obiecał też, że po raz ostatni na imprezie firmowanej przez Europejską Konfederację Piłki Siatkowej(CEV) o zestawie par półfinałowych decydowało losowanie. [ramka][b]Sobota[/b] [b]Półfinały: [/b] • Polska – Holandia (17.00, Polsat) • Włochy – Niemcy (20.00, Polsat Sport) [b]Niedziela [/b] • O 3. miejsce: 17.00 (Polsat Sport) • Finał: 20.00 (Polsat Sport)[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL