fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Ile pracy w urzędach pracy

Urząd Pracy
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Firmy proponują dziś tylko 40 tys. etatów. Reszta ofert to staże
Firmy co miesiąc proponują zatrudnienie ok. 40 tys. osobom, a nie – jak podają statystyki – 80 tys. Drugie 40 to staże i inne formy powiązania bezrobotnego z firmami, za które płaci Fundusz Pracy.
W informacjach GUS czy ministerstwa pracy podawana jest liczba ofert, które przedsiębiorstwa zgłaszają do pośredniaków, bez podziału na to, czy są to propozycje pracy, czy jedynie stażu. I tak w sierpniu firmy chciały zacząć współpracę z prawie 80 tys. bezrobotnych, ale umowy miały tylko dla połowy. Dla pozostałych zorganizowały staże. Podział ofert pracy na te, za które płacą przedsiębiorcy, te, które finansują urzędy pracy, można dopiero znaleźć w specjalistycznych statystykach resortu pracy.
– To źle, że w oficjalnych komunikatach nie są wyróżniane informacje o stażach oraz o propozycjach pracy – uważa prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego. – W ten sposób nie wiemy, co naprawdę dzieje się na rynku pracy.
Zdaniem prof. Sztanderskiej równie szkodliwe jest to dla samych bezrobotnych. – To są propozycje dla konkretnych osób, a nie staże czy szkolenia dla całej grupy. Młody człowiek idzie na staż i ma nadzieję, że dostanie pracę, a najczęściej potem jej nie ma – dodaje ekonomistka. Z danych resortu pracy wynika, że po stażach propozycję zatrudnienia dostaje 40 – 50 proc. stażystów. Ale są powiaty gdzie jest to tylko 5 – 10 proc.
– Mamy coraz więcej wniosków o staże, a coraz mniej ofert o pracę – przyznaje Paweł Nadziakiewicz z Powiatowego Urzędu Pracy w Krośnie. Dla przedsiębiorstw staż jest najtańszą formą pozyskania pracownika, bo nie płacą mu one ani pensji, ani składek ubezpieczeniowych. Za wszystko płaci urząd pracy.
Zbigniew Żurek z BCC jest zdania, że nawet jeśli rzeczywiście firmy stać tylko na 40 tys. nowych miejsc pracy, to czy coś złego dzieje się stażystom? – Nie: nabierają zawodowego doświadczenia – przekonuje. Dodaje, że przecież pieniądze z Funduszu Pracy, które są wydawane na organizację staży, pochodzą od firm, bo przedsiębiorcy płacą składki na FP. Nie można więc zarzucać przedsiębiorcom, że korzystają z publicznego, budżetowego wsparcia.
Jacek Męcina, były wiceminister pracy dodaje: – Ale jest to też efekt starań ministerstwa pracy i rządu, bo przeznaczył dodatkowe pieniądze na organizację staży.
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert PKPP Lewiatan, przyznaje, że nawet jeśli firmy nadużywają możliwości tworzenia staży, robią to, by ograniczyć ryzyko związane z zatrudnianiem pracowników w czasie spowolnienia. – Wciąż mamy wysoki stopień niepewności związany z sytuacją gospodarczą w przyszłym roku – tłumaczy.
– Dobre oferty pracy nie trafiają do urzędów pracy – ripostuje Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. – Ludzie z wysokimi kwalifikacjami, gdy tracą pracę, nie szukają jej potem w pośredniakach, tylko na wolnym rynku. Od lat postulujemy, by inaczej prowadzić statystyki na tym rynku pracy – przypomina Ambrozik. Przyznaje, że możliwość organizowania staży dla wszystkich pracowników, jaką wprowadzono od tego roku, jest sztucznym sposobem pobudzania apetytu na pracę.
[ramka][b][link=http://www.kariera.pl/praca/oferty_pracy/1] Zobacz najciekawsze oferty pracy na wolnym rynku[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA