Zarzuty mają związek ze słowami lidera nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic, jakie padły 11 października ub.r. na placu Zamkowym w Warszawie, gdzie odbywał się wiec zorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość przeciwko m.in. nielegalnej migracji i umowie z państwami Mercosur.
Podczas manifestacji przemawiali politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński, a także Robert Bąkiewicz, lider nieformalnej inicjatywy Ruch Obrony Granic. –My nie możemy, jak nasi wielcy przodkowie, którzy zwyciężyli Krzyżaków pod Grunwaldem, nie pójść na Malbork. My musimy iść na Malbork. My musimy zwyciężyć. Musimy wygrać Polskę. Bo dzisiaj wrogiem jest nie tylko Rosja, dzisiaj również imperialne Niemcy, które odbudowują własną potęgę w Europie kosztem Polski, kosztem naszego narodu. Więc zakrzyknijmy: kosy na sztorc! – krzyczał ze sceny Bąkiewicz.
Mówił też: „Nie bójcie się tego, że oni próbują nas zastraszyć. Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę i ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tą ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły”.
Czytaj więcej
Prokuratura w Warszawie z urzędu zajęła się sobotnimi ksenofobicznymi wypowiedziami Roberta Bąkie...
Jakie zarzuty usłyszał w prokuraturze Robert Bąkiewicz?
Dwa dni po wiecu Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ poinformowała o wszczęciu z urzędu czynności w związku z wypowiedziami Roberta Bąkiewicza podczas zgromadzenia.