Zamówienia publiczne

Przetarg nieważny tylko na podstawie przepisów

Dziennik Wschodni/Fotorzepa
Zamawiający nie może unieważnić postępowania ot tak, bez powodu. Prawo dokładnie wylicza sytuacje, gdy wolno mu to uczynić
Niestety niektórzy urzędnicy uważają, że skoro to oni ogłosili przetarg, to zawsze mogą go unieważnić i wszcząć kolejny. Dzieje się tak zazwyczaj wtedy, gdy coś poszło nie po ich myśli, np. najkorzystniejszą ofertę złożyła firma, z którą od dawna mają na pieńku. Przedsiębiorca nie jest wówczas bezradny. Zawsze może złożyć protest, a powyżej tzw. progów unijnych również odwołać się do Krajowej Izby Odwoławczej.
[srodtytul]Ustawowe przesłanki[/srodtytul] Kiedy zatem zamawiający ma prawo podjąć decyzję o unieważnieniu przetargu? Określa to art. 93 ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=A1710A7A74D56580A06BB05E102FB799?id=247401]prawa zamówień publicznych[/link]. Zgodnie z nim postępowanie unieważnia się, gdy:
- nie złożono żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu albo nie wpłynął żaden wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu od wykonawcy niepodlegającego wykluczeniu, - w postępowaniu prowadzonym w trybie zapytania o cenę nie złożono co najmniej dwóch ofert niepodlegających odrzuceniu, - w postępowaniu prowadzonym w trybie licytacji elektronicznej wpłynęły mniej niż dwa wnioski o dopuszczenie do udziału w licytacji elektronicznej albo nie została złożona żadna oferta, - cena najkorzystniejszej oferty przewyższa kwotę, którą zamawiający może przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, - gdy firmy złożyły oferty z tą samą ceną i sytuacja powtarza się także po złożeniu ofert dodatkowych, - wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć, - postępowanie obarczone jest wadą uniemożliwiającą zawarcie ważnej umowy w sprawie zamówienia publicznego. Pierwsze trzy przesłanki nie budzą wątpliwości. Skoro w przetargu nie wystartowała żadna firma (lub wszystkie oferty podlegały odrzuceniu), to oczywiste jest, że trzeba go unieważnić. Z kolei w trybie zapytania o cenę oraz licytacji elektronicznej ustawodawca uznał, że oferty i wnioski o dopuszczenie do udziału muszą być co najmniej dwa. Ma to zwiększać konkurencję. [srodtytul]Gdy nie starcza pieniędzy[/srodtytul] Kontrowersji nie powinno też budzić unieważnienie przetargu z tego powodu, że najkorzystniejsza cena i tak jest wyższa od kwoty, jaką jest w stanie zapłacić wykonawca. [b]Bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający podaję kwotę, „jaką zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia”. Jeśli każda z ofert jest droższa, to ma prawo unieważnić postępowanie.[/b] Nie musi jednak tego robić. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wygospodarował dodatkowe środki i zawarł umowę (o problemie tym pisaliśmy szerzej w „GPP” z 6 kwietnia: „Zamierzać a móc nie musi oznaczać tego samego”). [srodtytul]Interes publiczny to nie interes urzędu[/srodtytul] Wątpliwości wykonawców budzi natomiast czasem unieważnienie przetargu z powodu wystąpienia istotnej zmiany okoliczności powodującej, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć. Niestety powód ten jest nadużywany. Często zamawiający utożsamiają interes publiczny z własnym. Mogą one być zbieżne, ale nie muszą. [ramka][b]Przykład[/b] Urząd ogłosił przetarg na remont szkoły. W jego trakcie okazało się jednak, że zmieniły się jego priorytety i woli przeznaczyć pieniądze na zakup nowych komputerów do swych biur. Dlatego, powołując się na interes publiczny, chce unieważnić przetarg na remont szkoły. Nie ma jednak do tego prawa, bo inwestycja ta nadal leży w interesie publicznym, chociaż może już niekoniecznie w interesie samego zamawiającego.[/ramka] Interes publiczny to interes obywateli, dla których jest realizowana inwestycja, a nie urzędu. [ramka][b]Przykład[/b] Zamawiający zorganizował przetarg na renowację budynku. Wskutek powodzi, która wystąpiła już po jego ogłoszeniu, budynek ten został jednak zniszczony na tyle, że grozi zawaleniem i trzeba go rozebrać. W tej sytuacji remont nie leży już w interesie publicznym i zamawiający może unieważnić przetarg.[/ramka] Ważnym, a niestety często pomijanym elementem omawianej przesłanki unieważnienia przetargu jest istotna zmiana okoliczności, której nie można było przewidzieć. Zamawiający musi mieć argumenty, że rzeczywiście nie wiedział, iż taka zmiana okoliczności może nastąpić. [srodtytul]Kiedy doszło do naruszenia[/srodtytul] Ostatnim powodem unieważnienia przetargu jest wystąpienie wady uniemożliwiającej zawarcie ważnej umowy w sprawie zamówienia publicznego. Najczęściej chodzi o sytuację, gdy zamawiający złamał przepisy. Nie może to być jednak samo naruszenie prawa, tylko takie, które uniemożliwia zawarcie umowy. Zgodnie z art. 146 ust. 1 prawa zamówień publicznych umowa jest nieważna, gdy: - ogłoszenie o zamówieniu nie zostało zamieszczone w Biuletynie Zamówień Publicznych albo opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, chyba że z przepisów ustawy nie wynika taki obowiązek, - zamawiający zawarł umowę bez wymaganej zgody wyrażonej w postanowieniu Krajowej Izby Odwoławczej przed ostatecznym rozstrzygnięciem protestu, - zamawiający dokonał wyboru oferty z rażącym naruszeniem ustawy, - w postępowaniu o udzielenie zamówienia doszło do naruszenia przepisów określonych w ustawie, które miało wpływ na wynik tego postępowania, - zamawiający zawarł umowę przed upływem wymaganych przez przepisy terminów. [ramka][b]Przykład[/b] Zamawiający określił kryteria oceny ofert w taki sposób, że naruszają one zasady uczciwej konkurencji. Jeśli zauważy swój błąd przed upływem terminu składania ofert (np. po proteście wniesionym przez przedsiębiorcę), nie może unieważnić przetargu. Powinien wówczas zmienić ogłoszenie i specyfikację istotnych warunków zamówienia. Jeśli jednak dojdzie już do wyboru najkorzystniejszej oferty i zamawiający dopiero wówczas się zorientuje, że naruszył prawo, musi unieważnić postępowanie. Jego błąd miał bowiem wpływ na wynik przetargu.[/ramka] [srodtytul]Protestuj i odwołuj się[/srodtytul] Firma, która uważa, że przetarg został bezpodstawnie unieważniony, powinna złożyć protest. Jeśli nie zostanie uwzględniony, może się odwołać do Krajowej Izby Odwoławczej. Niestety prawo to przysługuje jej tylko wówczas, gdy wartość zamówienia przekracza tzw. progi unijne. Przy tańszych zamówieniach zamawiający sam rozstrzyga, czy miał podstawy do unieważnienia postępowania. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=s.wikariak@rp.pl]s.wikariak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL