Sport

Kto dogoni Phelpsa

Japonia, Tokia. Pływak Ryosuke Irie w zawodach Japan Open
AFP
Takich mistrzostw jeszcze nie było. W Rzymie wystartuje ponad dwa i pół tysiąca zawodników ze 185 krajów. Pierwsze rekordy świata zapewne padną już w niedzielę
Jak zwykle wszyscy będą się pasjonować wyścigami z udziałem Michaela Phelpsa, ośmiokrotnego złotego medalisty igrzysk olimpijskich w Pekinie. Amerykanin po wielomiesięcznej przerwie znów bije rekordy świata i straszy rywali swoją formą. Podczas mistrzostw Stanów Zjednoczonych w Indianapolis poprawił fenomenalne osiągnięcie swojego rodaka Iana Crockera na 100 metrów stylem motylkowym, płynąc ten dystans w 50,22 sekundy.
W tej chwili należą do niego jeszcze cztery inne rekordy – na 200 m st. motylkowym, 200 m st. dowolnym oraz 200 i 400 m st. zmiennym. Każdy, kto z nim wygra w Rzymie, będzie bohaterem. Problem w tym, że 23-letni geniusz z Baltimore po prostu nie lubi przegrywać. Szansa rywali tkwi w tym, że wciąż szuka nowych wyzwań i czasami wybiera dystanse, na których nie jest faworytem. Tym razem mistrzostwa zapowiadają się na szczególnie interesujące z jeszcze jednego powodu. Miesiąc przed ich rozpoczęciem Międzynarodowa Federacja Pływania (FINA) zatwierdziła kontrowersyjne stroje, w których pobito w tym sezonie wiele rekordów. A to oznacza, że na Foro Italico ścigać się będą nie tylko pływacy, ale też znane firmy produkujące takie kostiumy. W pewnym sensie przypomina to nieco Formułę 1. Trzeba nie tylko szybko pływać, ale też mieć odpowiedni sprzęt, bo dziś bez tego ani rusz.
Nie każdemu się to podoba, ale na razie tylko Francuz Amaury Leveaux, srebrny medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie na 50 m st. dowolnym, zamierza zbojkotować mistrzostwa. Zdecydowana większość już się z tym pogodziła. Firma Jaked, w której kostiumach Jaked 01 pływacy biją w tym sezonie rekord za rekordem jest przecież głównym sponsorem tegorocznych mistrzostw. Kilku wybitnych pływaków w Rzymie jednak zabraknie. 23-letni Australijczyk Eamon Sullivan, rekordzista świata na 100 m st. dowolnym (47,05), ma infekcję wirusową. Inne powody kierowały Jasonem Lezakiem, dwukrotnym złotym medalistą igrzysk w Pekinie w sztafetach. Amerykanin wybrał Olimpiadę Machabejską rozgrywaną raz na cztery lata i skupiającą sportowców żydowskiego pochodzenia z całego świata. W gronie wielkich nieobecnych są też Polacy. Mateusz Sawrymowicz, złoty medalista mistrzostw świata w Melbourne (2007) na 1500 m st. dowolnym, zachorował na mononukleozę. A drugi mistrz, Przemysław Stańczyk (800 m st. dow.), nie uzyskał wymaganego minimum. Otylia Jędrzejczak, od wielu lat królowa polskiego pływania, będzie w Rzymie komentatorką Eurosportu. W tej sytuacji trudno liczyć na medale. Chyba że Paweł Korzeniowski, mistrz świata z Montrealu (2005), przypomni sobie, że na 200 m st. motylkowym chciał kiedyś gonić Phelpsa. [i]Mistrzostwa świata w pływaniu 9.00 i 18.00 | Eurosport 9.25 i 17.55 | TVP Sport Niedziela – czwartek[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL