Polityka

Pitera przeciwko Klichowi

Julia Pitera
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Po kontroli w wojskowych agencjach. Minister do spraw korupcji zakwestionowała decyzje personalne szefa resortu obrony
Minister obrony Bogdan Klich zatrudnił w krakowskich instytucjach wojskowych lokalnych działaczy PO i swoich znajomych. Gdy sprawa wyszła na jaw, politycy i media oskarżyli go o nepotyzm i łamanie dobrych standardów. Rzecznik MON Robert Rochowicz zapewniał: „Wszystkie konkursy w agencjach przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami, a więc osoby wyłonione w ich wyniku spełniają wszystkie niezbędne wymagania”.
Podważyła to Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją. Po przeprowadzeniu trwającej pół roku kontroli uznała, że konkursy trzeba powtórzyć. Minister stwierdziła, że przy wyborze na stanowisko dyrektora oddziału krakowskiej Agencji Mienia Wojskowego doszło do złamania procedur. W lipcu 2008 r. konkurs wygrał Grzegorz Stawowy, radny PO w Krakowie. Podobne wnioski Pitera wyciągnęła w sprawie wyboru dyrektora krakowskiego oddziału Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. We wrześniu 2008 r. został nim Grzegorz Lipiec, sekretarz małopolskiej PO, wieloletni współpracownik Klicha i mąż posłanki PO Katarzyny Matusik-Lipiec. Po kontroli obaj dyrektorzy musieli pożegnać się ze stanowiskami. Co na to MON? – Przede wszystkim należy stwierdzić, że minister Klich osobiście nie przeprowadzał ani nie organizował konkursów w instytucjach wojskowych – mówi Marcin Idzik, dyrektor Biura ds. Procedur Antykorupcyjnych. – Zarówno AMW, jak i WAM są państwowymi osobami prawnymi, posiadającymi osobowość prawną, które szef MON wyłącznie nadzoruje. Nadzór ten jest wykonywany przez rady nadzorcze obu agencji.
Po kontroli Julia Pitera nakazała też szefowi MON wprowadzenie nowych procedur naboru pracowników w wojskowych agencjach. – Mając na uwadze zagwarantowanie otwartości i konkurencyjności, szef MON polecił, aby agencje przygotowały ujednolicone zasady naboru – dodaje Idzik. Politycy, z którymi rozmawiała „Rz”, twierdzą, że kontrola Pitery pokazuje osłabienie pozycji ministra Klicha w Platformie. – Na pewno ma teraz gorsze notowania w partii. Wskazuje na to wiele sygnałów, oprócz kwestii konkursów też na przykład sposób, w jaki został potraktowany przy cięciach budżetowych – komentuje Zbigniew Girzyński, poseł PiS. – Jestem ciekaw, jak długo jeszcze szef MON będzie osaczany i upokarzany i nadal będzie uważał, że wszystko jest w jak najlepszym porządku – zastanawia się wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński (SLD), były szef MON. – Z drugiej strony, jeśli promował takich kandydatów w wojskowych agencjach, to należy pogratulować czujności minister Piterze. Waldy Dzikowski, wiceszef Platformy, uważa, że działania Julii Pitery świadczą o tym, iż deklaracje rządu o walce z nieprawidłowościami w sferze publicznej to nie są tylko puste słowa. – Jak widać, minister Pitera dba o standardy, nie kierując się preferencjami politycznymi. Urząd, którym kieruje, właśnie po to został powołany – podkreśla Dzikowski. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=e.zemla@rp.pl]e.zemla@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL