Ekonomia

Sukces władz lokalnych jest niewątpliwie widoczny

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Profesor Michał Kulesza, jeden z głównych współautorów polskich reform ustrojowych
[b]Rz: Czy tegoroczny wybór najlepszych samorządów był trudny?[/b]
Michał Kulesza: Tak. Będzie niewielką przesadą, gdy powiem, że decydowały miejsca po przecinku. To pokazuje, jak wyrównana była stawka. Mamy całą kategorię najlepszych i staje się ona coraz bardziej tłoczna. Peleton dogania czołówkę. To niesamowite. Ten ranking oparty jest na szerokiej podstawie metodologicznej. To dość rzadkie w Polsce, ale przez to jest dość obiektywny. To oczywiście zawsze pozostanie swego rodzaju konkurs piękności, ale o zwycięstwie decyduje dużo czynników. Podejście jest bardzo zobiektywizowane. To widać nawet w tym, jak zmienia się sam konkurs. Jakie nowe czynniki są brane pod uwagę. Być może my tego nie widzimy, ale dla odwiedzających Polskę sukces polskiego samorządu jest niewątpliwie widoczny. [b]Polskie samorządy wypadają zatem dobrze na tle innych krajów Europy?[/b]
Wypadamy całkiem dobrze na tle Europy Zachodniej, a jeszcze lepiej – jesteśmy wręcz primadonną – wśród krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Ta różnica jest wręcz niebywale wielka. Wynika to z dwóch powodów. Polska ma głębokie tradycje samorządności. A z drugiej strony to, co się dzieje w polskim samorządzie, było oparte na nowych rozwiązaniach. Najpierw przeprowadziliśmy reformę, a potem dopiero wybory. W innych krajach bloku wschodniego przyjęto odwrotny model, populistyczny. Najpierw odbywały się wybory, a zmiany albo się odbywały, albo nie. [b]Z tego można wywnioskować, że samorządność nam się udała? [/b] Zdecydowanie tak. Zwłaszcza dziś, gdy mamy dopełniony poziom lokalny w postaci choćby powiatów. [b]Jak w przyszłym roku powinien się zmienić ranking? [/b] Warto będzie wprowadzić nową kategorię, jaką jest innowacyjność w dziedzinie zarządzania, czyli nie to, co widać w efektach zewnętrznych, ale raczej przygotowanie samego mechanizmu władzy i administracji gminnej do sprawowania funkcji. Teraz nie jest to jeszcze brane pod uwagę, a są tu wielkie rezerwy. Efekty zewnętrzne nie są nieskończone. Bo ile można zbudować wodociągów, parkingów, boisk i domów opieki?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL