Kultura

Europejską stolicą być

Austriacki Linz to jedna z tegorocznych Europejskich Stolic Kultury
AP
Około dziesięciu polskich miast powalczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. Już we wrześniu ogłoszenie naboru do konkursu. A walka toczy się o duże pieniądze
Europejska Stolica Kultury (ESK) to nie tylko prestiż dla każdego miasta, które uzyskuje to miano. To także ogromna promocja i niewątpliwie wielkie pieniądze. Takie miasto przyciąga bowiem rzesze turystów. W Liverpoolu, który był taką stolicą w ubiegłym roku, liczba odwiedzających zwiększyła się o 300 proc. Jest zatem o co walczyć. To też szansa na przyciągnięcie inwestycji, które zostaną na lata. Z drugiej zaś strony jakość życia i kultura to obecnie jeden z najważniejszych czynników wpływających na decyzję o lokalizacji inwestycji.
[srodtytul]Wielka rywalizacja[/srodtytul] Miasto będące ESK w ciągu jednego roku prezentuje życie kulturalne swoje, regionu i państwa. W tym czasie organizuje koncerty, festiwale, pokazy, konferencje etc. Wydarzenia w europejskich stolicach kultury w 60 proc. finansuje Unia Europejska. Polskie miasta walczą więc o około 1,5 mln euro oraz dodatkowo o pieniądze z unijnych programów. Zyskać mogą jednak znacznie więcej. I to mimo sporych wydatków, które się z tym wiążą.
Dlatego nie dziwi, że polskie ośrodki chcą się ubiegać o ten tytuł. Wśród kandydatów są Łódź, Szczecin, Toruń, Gdańsk, Lublin, Poznań, Wrocław, Warszawa i Katowice z regionem śląskim. Pojawiły się też pogłoski o starcie Gorzowa Wielkopolskiego. Ale to jeszcze nic sprawdzonego. – Uczestnictwo Szczecina to inicjatywa obywatelska. Pomysł wyszedł od jednej osoby, Ani Suchockiej, która zaraziła nim wiele organizacji, a potem władze miasta. Takiej oddolnej inicjatywy jeszcze nie było – mówi Dana Jesswein, zastępca dyrektora samorządowej instytucji kultury Szczecin 2016. W sumie do tego turnieju może się zgłosić nawet dziesięć polskich miast. We wrześniu zostanie ogłoszony oficjalny nabór (dotychczasowe wnioski miast startujących to nawet kilkusetstronicowe księgi). Wtedy zacznie się też prawdziwa rywalizacja. W przyszłym roku, prawdopodobnie w czerwcu, wybrane zostanie zapewne dwa – cztery ośrodki, które przejdą do kolejnego etapu. W połowie 2012 r. zapadną ostateczne decyzje o wyborze tego jednego, który wraz z jednym miastem hiszpańskim za pięć lat przez rok będzie Europejską Stolicą Kultury. Wyboru dokona komisja składająca się z 13 osób, w tym sześciu Polaków. Wytyczne daje Unia Europejska, ale także dodatkowo nasz resort kultury, bo to nie tylko promocja danego miasta, ale i całego kraju. [srodtytul]Trzeba się czuć stolicą[/srodtytul] Miasta będą oceniane pod kątem rocznego programu kulturalnego na 2016 r., ale nie tylko. Muszą pokazać, że mają doświadczenie w organizowaniu wydarzeń kulturalnych. Udowodnić, że są w stanie zapewnić m.in. pełną infrastrukturę organizacyjną, jak choćby transport, noclegi, obsługę medyczną i wiele innych. Unia w tej chwili stawia na europejskość, obywatelskość oraz innowacyjność i te trzy wymiary powinny się znaleźć w programie przygotowanym przez miasta. Muszą też udowodnić, że czują się ESK, włączyć do przygotowań mieszkańców. – Działania na rzecz uzyskania przez Łódź tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. są wielotorowe. Stawiamy na duże imprezy, takie jak: Cammerimage, Dialog 4 Kultur, Łódź Design, FotoFestiwal, Festiwal Komiksu. Ale też na klimat miasta: artystyczny i awangardowy – mówi Dominika Ostrowska-Augustyniak, dyrektor Biura Promocji, Turystyki i Współpracy z Zagranicą w łódzkim ratuszu. Jak dodaje w mieście w każdym roku odbywa się ponad 40 festiwali. – Badania zrealizowane przez Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego pokazują, ze 61 proc. łodzian wie o staraniach o ten tytuł i wierzy, że Łódź go otrzyma – mówi Dominika Ostrowska-Augustyniak. Także Wrocław chwali się szeregiem imprez kulturalnych, które się w nim odbywają. Te najważniejsze to m.in. międzynarodowe festiwale Wratislavia Cantans (jeden z trzech polskich festiwali zarejestrowanych w Europejskim Stowarzyszeniu Festiwali), Dialog, Biennale Sztuki Mediów, Era Nowe Horyzonty czy Literacka Nagroda Europy Środkowej Angelus. Poznań zaś przypomina o swojej Malcie oraz innym festiwalu teatralnym Maski, a także o Etno Port Poznań czy konkursie skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego. [srodtytul]Inwestycje i nowe pomysły[/srodtytul] – W Szczecinie odbywa się rocznie kilkadziesiąt festiwali, z czego znaczna część to cykliczne projekty międzynarodowe. Na mapie kulturalnej miasta pojawiają się nieustannie nowe zjawiska kulturalne, a także pomysły i projekty kolejnych wydarzeń. Program 2016 roku będzie konstruowany w oparciu o już istniejące imprezy oraz koncepcje najlepiej wpisujące się w strategię zawartą w aplikacji konkursowej – mówi Dana Jesswein. Stolica Dolnego Śląska liczy, że pomoże jej to, iż ma silną markę. W najnowszych badaniach marek narodowych i kapitału społecznego, prowadzonych przez GoodBrand & Company, Wrocław zajął 3. miejsce za Kościołem katolickim i tuż za Krakowem i znalazł się przed marką „Polska”. – Wrocław w swojej strategii uznał za priorytet starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 i podporządkował temu celowi działania w zakresie tworzenia nowej lub modernizowania i rozbudowy istniejącej infrastruktury kulturalnej – mówi Jarosław Broda, dyrektor Wydziały Kultury we wrocławskim ratuszu. Wrocław planuje, że inwestycje w ramach ESK 2016 pochłoną prawie 2 mld zł. W tym m.in. 380 mln zł miasto wyda na Narodowe Forum Muzyki, 150 mln zł na rozbudowę Teatru Muzycznego Capitol, 200 mln zł na Muzeum Sztuki Współczesnej, 280 mln zł na rozbudowę Hali Stulecia i jej otoczenia czy 104 mln zł na rozbudowę Opery Wrocławskiej. A to tylko przykłady. W tym roku Łódź chce przeznaczyć na starania o ten tytuł 3 mln zł. Podobny poziom ma być utrzymany przez kolejne dwa – trzy lata. Powołana do życia instytucja kultury Szczecin 2016 będzie dysponować w 2010 r. budżetem o wysokości ok. 3,5 mln zł. – Mają też zostać zarezerwowane pieniądze w budżecie miasta w wysokości kilku milionów zł na wsparcie wydarzeń artystycznych i aktywności kulturalnej, które mogą wzmocnić starania o tytuł ESK. Zostanie również stworzony fundusz mikrograntów dla wszelkich małych inicjatyw obywatelskich na rzecz tych starań, prawdopodobna wielkość tego funduszu to 850 tys. zł – mówi Dana Jasswein. W mieście powstanie nowy budynek filharmonii, Centrum Dialogu Przełomy, Muzeum Morskie, Akademia Sztuki, Muzeum Techniki i Komunikacji – Zajezdnia Sztuki, hala widowiskowo-sportowa, basen olimpijski i inne. Generalnemu remontowi zostaną poddane Opera na Zamku i Willa Lentza, która jest siedzibą instytucji Szczecin 2016. Łączna wartość planowanych do 2016 r. inwestycji w sektorze kultury i czasu wolnego to ok. 100 mln euro. – Warto zwrócić uwagę na to, że w Szczecinie nie wybudowano dotąd od podstaw żadnego obiektu kulturalnego, będzie więc to kardynalna zmiana podejścia – mówi Dana Jesswein. Z budżetu Poznania na działania związane ze staraniami o przyznanie tytułu ESK poszło w tym roku 1,3 mln zł dla samorządowych instytucji kultury oraz 1,4 mln zł dla instytucji użytku publicznego (stowarzyszenia i fundacje). Jak jednak podkreślają przedstawiciele Poznania, wszystkie działania kulturalne finansowane czy współfinansowane przez miasto – ok. 120 mln zł w tym roku – podporządkowane są staraniom o ESK. Największe inwestycje związane z ESK to rozbudowa Biblioteki Raczyńskich za ok. 108 mln zł, remont Sali Wielkiej Centrum Kultury Zamek (koszt ok. 50 mln zł). Ma tez powstać Internetowe Centrum Historii Ostrowa Tumskiego, siedzibę zmienić ma Teatr Muzyczny w Poznaniu, przystosowane mają też być pomieszczenia Starej Gazowni na centrum kultury. [ramka]>Historia kulturalnych stolic Pierwszym europejskim miastem zostały Ateny w 1985 r. Wśród polskich miast w 2000 r. taki tytuł miał już Kraków. Jak dotąd jedyne polskie miasto. W tym roku ESK jest Wilno i Linz. W ubiegłym roku były to Liverpool i Stavanger (Norwegia). A jeszcze rok wcześniej Luksemburg i Sybin (Rumunia). W przyszłym roku będzie to z kolei Essen (Niemcy), Pecz (Węgry) i Stambuł (Turcja). W 2012 r. będzie w tym gronie m.in. Maribor ze Słowenii, a rok później np. słowackie Koszyce. Początkowo wygrywały duże metropolie. Dziś już tak nie jest. Wygrywają nawet nieduże miasta, Unia pozytywnie patrzy też na związki gmin.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL