Opinie

Prezesi z nadania czy apolityczni profesjonaliści?

Jeśli największym polskim bankiem – PKO BP nadal będą wstrząsać spory między ministrami gabinetu Donalda Tuska, to niewielkie są szanse, aby rząd za pośrednictwem tej instytucji był w stanie nadawać ton akcji kredytowej w czasach kryzysu - pisze Jakub Kurasz
[b][link=http://blog.rp.pl/kurasz/2009/07/08/prezesi-z-nadania-czy-apolityczni-profesjonalisci" "target=_blank]Skomentuj na blogu[/link][/b]
Skoro prywatyzować tego banku nie chcemy, to czas na zmiany personalne. Musi odejść rada nadzorcza albo prezes. Tak napisaliśmy jeszcze tydzień temu, komentując ostatnie zamieszanie dotyczące skali dywidendy z zysku tego banku. I stało się, rada nadzorcza dokonała przewrotu i pozbawiła Jerzego Pruskiego stanowiska prezesa. Na dniach ma ruszyć nowy konkurs na szefa banku. To była czwarta osoba, która w ciągu trzech lat zarządza tym bankiem. Szkoda, że jak zwykle nie szanuje się akcjonariuszy mniejszościowych i nie podano przyczyn jego odwołania. Ale pytań jest więcej. Czy tym razem znów wygra konkurs ten, który cieszy się poparciem potężnego polityka lub znanego profesora? Czy może wybór padnie na bankowca z krwi i kości, który pokaże konkurencji, gdzie raki zimują? Bo takiego banku z takim potencjałem w tej części Europy już nie ma. Na bazie tej organizacji można, a nawet trzeba zrobić wehikuł wsparcia aktywności gospodarczej polskiego biznesu w czasach szalejącego kryzysu finansowego, jak i spółkę gotową do większej ekspansji międzynarodowej.
Bank stoi przed ogromnym wyzwaniem – pozyskaniem z rynku kilku miliardów złotych na zwiększenie kapitałów. Oby za jego sterami stał profesjonalista, który dokona tego procesu w sposób przemyślany, z najmniejszym uszczerbkiem na wizerunku i kursie akcji banku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL