Świat

Dubaj: zawieszona redakcja

Arabska gazeta „Emarat al Jum” na 20 dni znika z kiosków i Internetu. Bo „oczerniła rodzinę królewską”
Chodzi o zamieszczony na pierwszej stronie artykuł z października 2006 r. Oskarżono w nim Stajnie Warsan o stosowanie dopingu dla koni, tak by zwyciężały w wyścigach. Niestety, właścicielami stajni są członkowie rodziny panującej w Abu Zabi. I zapewne dlatego redakcję spotkała tak ostra kara. Choć „Emarat al Jum” też ma potężnego protektora: właścicielem publikującego gazetę wydawnictwa AMG jest Dubai Holding należący do władcy Dubaju, szejka Mohammeda bin Raszida al Maktuma. Abu Zabi i Dubaj to dwa największe i najbogatsze emiraty Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Procesy w sprawie wspomnianego artykułu trwały ponad dwa lata. Sąd dał redakcji rok na potwierdzenie, że opisana historia jest prawdziwa. Najwyraźniej jednak nie była, skoro nie opublikowano żadnego jej potwierdzenia. W listopadzie 2008 r. sąd zarządził więc 20-dniowe zawieszenie wydawania pisma i skazał redaktora naczelnego Samiego al Rejamiego oraz szefa AMG na kary grzywny (równowartości około 17 tys. złotych każdy). Redakcja odwołała się do sądu najwyższego – bezskutecznie. – To ostateczny werdykt, nie ma już możliwości dalszej apelacji – podała prokuratura. AMG wydało zaś oświadczenie, że „przestrzega obowiązujących w Zjednoczonych Emiratach Arabskich regulacji prawnych i w trybie natychmiastowym, w pełni, stosuje się do postanowień sądu”.
Decyzja sądu wywołała protesty zarówno w kraju, jak i za granicą. Zdaniem szefa Stowarzyszenia Dziennikarzy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammeda Jusefa „zawieszenie nie służy nikomu, a przyniesie szkodę wszystkim, a zwłaszcza społeczeństwu – gdy pozbawimy go źródła informacji”. Niebezpieczne jest też „kolektywne karanie”. – Gdy coś takiego dzieje się w innych dziedzinach, czy kara będzie podobna? Jeśli lekarz popełni błąd, czy zostanie zamknięty cały szpital? – pytał. Podobnie uważa dyrektor ds. bliskowschodnich organizacji praw człowieka Human Rights Watch Sarah Leah Whitson. – Jeśli nawet artykuł nie był wystarczająco rzetelny, zamykanie gazety na trzy tygodnie jest działaniem całkowicie nieproporcjonalnym, a zarazem poważnym atakiem na wolność prasy – powiedziała. Jak napisał „Gulf News”, protest wyraziła też Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL