fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Czas to człowiek

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Zegarek na ręku, pracoholizm, smak pierwszego wspomnienia z dzieciństwa, używanie narkotyków, wyznawana religia, opowiadanie dowcipów – każdy z tych czynników to ważny wyznacznik naszego postrzegania czasu. Philip Zimbardo, legenda amerykańskiej psychologii, w swojej książce „Paradoksy czasu” podzielił ludzi na Przeszłościowców, Teraźniejszowców i Przyszłościowców
Philip Zimbardo mówi o sobie, że jest typowym Przyszłościowcem. – Pracuję, pracuję, pracuję. Aktualnie nad tym, żeby… mniej pracować i nauczyć się korzystać z codziennych uroków życia – wyznał „Rz”.
Co dziwniejsze, swojego pracoholizmu nie odziedziczył po przodkach. Jego rodzice pochodzą z tej część Włoch, w której ludzie nie używają czasu przyszłego, bo nie ma na niego gramatycznego określenia. Wszyscy więc – jak typowi włoscy hedoniści – żyją teraźniejszością. Zdaniem Zimbardo my, Polacy, zbyt często oglądamy się na przeszłość, to hamuje nas w podejmowaniu ważnych decyzji.
Typologia zaproponowana po ponad 30 latach badań przez Philipa Zimbardo i Johna Boyda w najnowszej książce „Paradoksy czasu” (już w księgarniach) opiera się na nieuświadamianym na co dzień przez każdego z nas stosunku do czasu.
I tak Przeszłościowcy będą myśleli o tym, co minęło, negatywnie lub pozytywnie, ale historia w pewien sposób wciąż będzie miała ogromny wpływ ich rozwój osobisty. Będą mieli na ścianach zdjęcia przodków i chętnie pójdą do kościoła.
Ludzie żyjący teraźniejszością (najwięcej ich jest w krajach najbliżej równika) działają pod wpływem impulsu, nie oszczędzają, nie inwestują, nie noszą zegarków. Są za to świetnymi kompanami do zabawy, uwielbiają pomagać innym i... często uprawiają ryzykowny seks.
Ci, którzy patrzą w przyszłość, to z reguły obowiązkowi, konsekwentni, mający cały czas coś do zrobienia pracoholicy. Najbardziej predestynowani do osiągnięcia sukcesu. Dla nich kąpiel w wannie z olejkiem lawendowym, uwielbiania przez Teraźniejszowców hedonistów, jest stratą czasu.
Jak zwykle wszystkie ekstrema są niezdrowe. Autorzy „Paradoksów czasu” nie tylko pomagają czytelnikowi określić, jakiego czasu jest człowiekiem. Dają też wskazówki, jak dostroić własny zegar psychologiczny, czyli znaleźć idealną dla siebie perspektywę czasu.
Czy z zanurzonego w przeszłości pesymisty można się stać osobą używającą życia, a nawet ryzykownym graczem na giełdzie? I czy aby to osiągnąć, należy utopić wszystkie zegarki albo – odwrotnie – kupić sobie najnowszy model bardzo drogiej marki?
A wszystko po to, jak podkreślają autorzy, by znaleźć czas na bycie szczęśliwym.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA