fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Cierpienia Kraju Kwitnącej Wiśni

Drastycznie zmniejszyła się liczba nowych firm debiutujących na parkiecie. Zdecydowało się na to w minionym roku zaledwie 35 spółek. W poprzednich latach na TSE w ciągu roku wchodziło ponad sto firm. W ciągu roku wartość indeksu Nikkei 225 spadła o jedną trzecią.
Rzeczpospolita
Japońska giełda, podobnie jak gospodarka, ma się źle. Liczba debiutów spadła trzykrotnie. Nowe spółki ma przyciągnąć na parkiet nowy indeks Tokyo AIM. Będą mogły debiutować na nim również firmy polskie
Tokijska giełda otwiera się na zagranicznych inwestorów. Wspólnie z giełdą londyńską uruchamia nowy rynek – Tokyo AIM (od Alternative Investment Market), na którym łatwiej będzie zdobyć kapitał zagranicznym firmom, nawet polskim.
Londyńska giełda obejmie w spółce Tokyo AIM 51 proc. akcji. Parkiet japoński będzie kontrolował pozostałe 49 proc. LSE wyłożyła na tę inwestycję 980 mln jenów.
– Właśnie kończy się proces licencjonowania w japońskim FSA, urzędzie nadzoru finansowego – mówi „Rz” Shunzo Kayanuma, dyrektor działu komunikacji korporacyjnej Tokijskiej Giełdy Papierów Wartościowych TSE. Zezwolenie ma zostać udzielone jeszcze w tym miesiącu.
W czerwcu mają być podpisane umowy z licencjonowanymi doradcami i praktycznie nowy rynek w Tokio będzie mógł rozpocząć działalność. Spółki ma przyciągnąć na nowy parkiet możliwość raportowania nie co kwartał, ale co najmniej raz w roku, w języku angielskim. Dotychczas dokumentacja, nawet zagranicznych firm na TSE, musiała być przygotowana po japońsku.
Światowy kryzys nie ominął jednak tokijskiej giełdy. – Wiele firm zrezygnowało w minionym roku z ofert publicznych – przyznaje dyrektor Kayanuma. Wyjaśnia, że przeciętnie w ciągu roku na giełdę w Tokio trafiało ponad sto firm.
– W minionym roku było ich zaledwie 35 – dodaje. Od bankructwa Lehman Brothers indeksy TSE spadły o około 40 procent.
Japońska gospodarka, silnie uzależniona od eksportu, przeżywa największy kryzys od czasu zakończenia II wojny światowej. W ubiegłym tygodniu rząd ogłosił rekordowy spadek produktu krajowego brutto. Jeżeli ta druga gospodarka świata przez cały rok kurczyłaby się w tym samym tempie, spadek PKB przekroczyłby 15 procent.
Wczoraj jednak rząd premiera Taro Aso po raz pierwszy od trzech lat podwyższył prognozy dotyczące japońskiej gospodarki.
Pozytywne informacje miał również bank centralny. Jego prezes Masaaki Shirakawa powiedział dziennikarzom, że japońska gospodarka „rozpoczęła proces zdrowienia” i może powrócić do wzrostu jeszcze w tym kwartale.
– Jest bardzo prawdopodobne, że trudne warunki ekonomiczne potrwają jeszcze przez pewien czas – dodał jednak. Również poniedziałkowy komunikat rządu o sytuacji w kraju zawierał optymistyczne informacje. „Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej tempo spadku nieznacznie osłabło” – czytamy w comiesięcznym raporcie. A dalej: „Eksport i produkcja przemysłowa są już blisko dna”.
– Japonia wkroczyła w recesję w drugiej połowie 2008 roku – mówi „Rz” Masafumi Yamamoto, szef strategii walutowej Royal Bank of Scotland Japan. – Spadek zapotrzebowania na japońskie samochody, elektronikę i inne produkty pociągnie za sobą ogromny spadek eksportu, od którego uzależniona jest japońska gospodarka – dodaje.
Rząd próbuje ożywić wzrost gospodarczy kolejnymi pakietami stymulacyjnymi. Kraj ma jednak rekordowe zadłużenie. Wartość wyemitowanych obligacji rządowych przekracza 130,2 tryliona jenów. Kupują je japońskie instytucje finansowe zabezpieczone ogromnymi oszczędnościami gospodarstw domowych (1,4 kwadryliona jenów).
[ramka]Japoński parkiet
Tokijska giełda papierów wartościowych (TSE) jest drugim co do wielkości parkietem na świecie.
Z kapitalizacją na poziomie 3 bln dol. ustępuje jedynie giełdzie nowojorskiej. Głównym indeksem TSE jest Nikkei 225, kalkulowany na podstawie cen akcji 225 firm wybranych przez największą japońską gazetę biznesową „Nihon Keizai Shimbun”. Indeks samej giełdy to Topix. Największy dzienny, bo prawie 14 proc., wzrost Topiksu miał miejsce 14 października 2008 roku, kiedy banki centralne największych krajów świata jednocześnie ogłosiły nadzwyczajne działania w związku z kryzysem. Największy spadek Topiksu zdarzył się 20 października 1987 roku (w ciągu dnia indeks spadł o 14,6 proc.), po krachu na giełdzie w Nowym Jorku. [/ramka]
Fotocast Kuby Kamińskiego z Tokio
[link=http://rp.pl/temat/252308_Fotocasty.html]rp.pl/temat/252308_Fotocasty.html[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA