Media

Za droga reforma TVP

P.o. prezesa TVP Piotr Farfał (z prawej) może już jesienią stracić fotel, jeśli ustawa wejdzie wtedy w życie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Kosztowne zmiany: Premier dopiero tuż przed głosowaniem dowiedział się, ile budżet państwa będzie kosztowała nowa ustawa medialna. Bardzo zaskoczyła go kwota prawie 1 mld zł
Donald Tusk osłupiał, gdy kilka godzin przed głosowaniem nad ustawą medialną usłyszał, jaką kwotę budżet ma wydać na media publiczne po likwidacji abonamentu – opowiada "Rz" jeden z polityków PO.
W czwartkowy wieczór Zarząd Krajowy Platformy omawiał m.in. założenia ustawy medialnej, nad którą lada chwila miał głosować Sejm. Projekt przedstawiał Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO, który koordynował prace nad ustawą. – Premier, gdy usłyszał, że budżet musi w wypadku jej przyjęcia wyłożyć prawie miliard złotych, był zaskoczony – opowiada polityk z władz PO. – Dopytywał, czy nikt się nie pomylił. Sytuację próbował łagodzić Chlebowski, który jednocześnie jest szefem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. – Choć wydawało się, że to bardzo duża kwota, prześledziliśmy nakłady na telewizje z poprzednich lat i uznaliśmy, iż nie ma wyjścia. Media potrzebują reformy – mówi rozmówca "Rz".
Politycy Platfomy przyznają w rozmowie z "Rz", że premier do tej pory ustawą medialną się nie interesował. Głosowanie nad nią rozpoczęło się w czwartek po godz. 21. Projekt, który od przyszłego roku stworzy nowy ład medialny, uchwalono głosami PO, SLD i PSL. Teraz ustawa trafi do Senatu. To druga ustawa medialna Platformy. Pierwsza trafiła do kosza po tym, jak zawetował ją prezydent (w Sejmie nie było większości, by odrzucić weto). Tym razem będzie inaczej, bo koalicyjne PO i PSL pozyskały poparcie Lewicy. Co zrobi Lech Kaczyński? – Na tym etapie ustawę medialną ocenia bardzo krytycznie – mówi "Rz" Andrzej Duda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. – Nad tym, czy skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, będzie się zastanawiał dopiero, gdy zostaną ostatecznie zakończone nad nią prace. Z dotychczasowej analizy wynika, że ta ustawa jest szkodliwa i doprowadzi media publiczne do zapaści. Zadowolony z uchwalenia ustawy jest prof. Tadeusz Kowalski, szef zespołu ekspertów, który przygotowywał założenia do projektu. – Potencjalnie jest to instrument dla poprawy sytuacji w mediach publicznych, ale wszystko zależy od ludzi, którzy będą przy nim pracować. Chociażby od tych, którzy zajmą się przyznawaniem licencji programowych – mówi Kowalski. Jego zdaniem dobre w ustawie jest to, że wprowadza element odpowiedzialności za program. Ustawę ostro krytykuje Maciej Strzembosz, prezes Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych, którego PO nie dopuściła do zespołu ekspertów w Komisji Kultury. – Od stycznia nie będzie wpływów z abonamentu. Ta ustawa podporządkowuje woli polityków rozdawanie publicznych funduszy – twierdzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL