Sport

Ramirez na koksie

Skandal w Los Angeles. Najpopularniejszy, obok Kobe Bryanta, sportowiec w tym mieście Manny Ramirez oblał testy antydopingowe. To druga gigantyczna afera z udziałem czołowego baseballisty świata w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni.
Najpierw Barry Bonds, następnie Alex Rodriguez, a teraz Ramirez. Baseball nadal jest tą dyscypliną sportu, w której zarabia się w Ameryce największe pieniądze, co najwyraźniej jest dla wielu nieodpartą pokusą do przekroczenia granicy pomiędzy sportowymi ambicjami, a oszustwem.
Informację, która zaszokowała całe sportowe środowisko w USA podał w czwartek wieczorem dziennik „Los Angeles Times”. W organizmie Ramireza wykryto gonadotropinę (human chorionic gonadotropin, w skrócie HCG) - środek najczęściej używany przez sportowców do wyeliminowania środków ubocznych spowodowanych przez intensywne wspomaganie dopingiem. Czasem jest przepisywany pacjentom, którzy cierpią na niedobór testosteronu. Założyciel BALCO, karany za rozpowszechnianie sterydów, a teraz współpracujący ze służbami antydopingowymi Victor Conte nie ma jednak wątpliwości - HCG jest stosowany przez sportowców na zamknięcie każdego cyklu sterydowego. Znajduje się na liście dwunastu środków oficjalnie zakazanych przez Major League Baseball. Każdy zawodnik może zadzwonić na specjalną hotline i usłyszeć następującą informację: pod żadnym pozorem nie wolno ci przyjmować HCG!. Ramirez oblał nie tylko test antydopingowy, ale i na inteligencję - stwierdził złośliwie Conte.
Ramirez bronił się, mówiąc że środek ten został mu zapisany przez lekarza, ale takie historie słyszy się w przypadku dopingowiczów regularnie. W specjalnym oświadczeniu napisał, że „lek przepisał mu doktor z powodu osobistych problemów zdrowotnych”. Nie ujawnił jednak, o jakie problemy chodziło, a nawet personaliów tajemniczego doktora. Władze MLB zareagowałky błyskawicznie, zawieszając Manny’ego na 50 meczów bieżącego sezonu. To oznacza, że ze swojego wynagrodzenia na ten rok (25 mln dol.) straci bezpowrotnie 31 procent, czyli 7.7 miliona. Gorsza będzie jednak strata reputacji i dobrego imienia. Ramirez był kochany przez kibiców L.A Dodgers, najpopularniejszej drużyny baseballa w Kalifornii. „Dzielnica Mannywood oficjalnie zamieniła się w piekło. Malownicze ulice pokrył cień, piękne domy przybrały barwę kłamstwa. Burmistrz okazał się sterydowym oszustem” - napisał felietonista „Los Angeles Times” Bill Plaschke. Fani w listach do redakcji oraz telefonach do sportowego radia w Los Angeles głośno wyrażali swoje oburzenie. Cóż z tego, że Dodgers znakomicie rozpoczęli sezon i mieli wreszcie realne szanse na zdobycie mistrzostwa. Piękny sen został brutalnie przerwany. Szefowie Dodgers w swoim oświadczeniu napisali, że solidaryzują się z zawieszonym zawodnikiem i oczekują na jego powrót do zespołu po 50-meczowej dyskwalifikacji. Kibice mówili w czwartek z rezygnacją w głosie: „Od dziś już nic co związane jest z Dodgers nie będzie takie samo...”
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL