Reklama

Japonia po wyborach. Takaichi bierze wszystko

Pod przywództwem pierwszej w historii kobiety na czele rządu Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) uzyskała przytłaczającą większość w parlamencie.

Publikacja: 08.02.2026 22:38

Sanae Takaichi

Sanae Takaichi

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co przyczyniło się do sukcesu wyborczego Partii Liberalno-Demokratycznej w Japonii?
  • Jakie reformy społeczne proponuje premier Sanae Takaichi?
  • Jakie wyzwania demograficzne stoją przed Japonią?
  • Jakie skutki ekonomiczne wywołuje polityka finansowa rządu Takaichi?
  • Jakie są relacje Japonii z kluczowymi partnerami międzynarodowymi?

Sanae Takaichi zagrała pokerowo. Ledwie kilka tygodni po przejęciu sterów władzy ogłosiła przedterminowe wybory. To był krok wielce ryzykowny, bo jej partia PLD – osłabiona skandalami korupcyjnymi i drożyzną – pikowała w sondażach. Ale osobista popularność Takaichi uwiodła Japończyków.

– Mówi prosto z mostu, co myśli. I podejmuje szybko decyzje. To u nas nowe, bo do tej pory politycy owijali w bawełnę i unikali trudnych rozstrzygnięć, na które nie byli przygotowani wyborcy – mówi „Rz” Mayuko, 30-letnia mieszkanka Tokio.

Czytaj więcej

„Japońska Thatcher” triumfuje. Są wyniki wyborów

Najwyraźniej nie tylko ona pozytywnie ocenia panią premier. Osobista popularność Takaichi poszybowała tuż przed wyborami do 70 proc. Przełożyła się ona wręcz na „takaichimanię”, w ramach której kobiety zaczęły na przykład masowo kupować czarne torebki firmy Hamano, byle upodobnić się do szefowej rządu.

Reklama
Reklama

Bez imigrantów Japonia nie przeżyje

W niedzielny wieczór instytut badania opinii publicznej NHK podał bardzo korzystne dla PLD wyniki exit polls. Jeśli im wierzyć, ugrupowanie może uzyskać od 274 do 328 mandatów w 465-osobowym parlamencie. A z koalicyjną Partią Restauracji (Ishin) ta liczba mogłaby poszybować do 366. W korytarzach władzy w Tokio zaczęto nawet mówić o możliwości pierwszej zmiany w przyjętej w 1947 r. konstytucji dzięki tak dużej przewadze w parlamencie obozu władzy. Miałaby ona dotyczyć poszerzenia możliwości obrony kraju. 

Czytaj więcej

Japonia nie ufa Donaldowi Trumpowi

Ale nie tylko osobisty urok premier przesądził o zwycięstwie PLD. Takaichi obficie sięgnęła do populistycznych rozwiązań, zyskując zresztą otwartą sympatię Donalda Trumpa. W czwartek, na trzy dni przed głosowaniem, prezydent USA otwarcie poparł szefową rządu w mediach społecznościowych. – Takaichi już udowodniła, że jest silna i mądra i kocha swój naród. Nie zdradzi japońskiego narodu – uznał Trump. 

W Japonii na statystyczną kobietę przypada 1,15 dzieci. To równie tragiczny wynik, co w mającej opinię konserwatywnego państwa Polsce. Jednak w Kraju Kwitnącej Wiśni ta zapaść zaczęła się dużo wcześniej. Żadne społeczeństwo świata nie starzeje się więc tak szybko. Tylko w minionym roku archipelag stracił 900 tys. mieszkańców, a całe regiony kraju, w szczególności na północy, w dramatycznym tempie pustoszeją.

A jednak Takaichi zapowiedziała dalsze zaostrzenie polityki migracyjnej w państwie, gdzie cudzoziemcy stanowią tylko 3 proc. ludności. Odwołała się bezpośrednio do niechęci narodu do obcych, który wiele wieków żył w izolacji i zachował specyficzny sposób postępowania.

Nie inaczej wygląda strategia premier w sprawach gospodarczych. Wychodząc naprzeciw obawom o wzrost cen w społeczeństwie, które bardzo długo nie wiedziało, co to inflacja, zapowiedziała zawieszenie na dwa lata 8-proc. podatku na produkty żywnościowe. Temu ma towarzyszyć wart 135 mld dol. pakiet subwencji m.in. do gazu, elektryczności. Przewidziano bony ryżowe i dotacje dla rodzin z dziećmi.

Reklama
Reklama

– To nie zadziała, bo Japończycy nie tylko nie chcą mieć dzieci. Oni nie chcą małżeństw. To mogłoby zmienić tylko reformy strukturalne, w szczególności wymuszające na przedsiębiorstwach przyznawanie młodym stałego zatrudnienia – mówią „Rz” osoby zaangażowane w politykę socjalną japońskiego państwa.

Program Takaichi oznacza pogłębienie gigantycznego długu

Program finansowy Takaichi wywołuje zaniepokojenie rynków finansowych. Rentowność 10-letnich japońskich obligacji (premia ryzyka, jakiej domagają się inwestorzy za ryzyko kredytowania Tokio) wzrosła w minionym roku z ok. 1,25 proc. do 2,25 proc. To wciąż niedużo, jednak Japonia ma jeden z największych długów na świecie odpowiadający 225 proc. PKB. Każda zmiana rentowności przekłada się więc na bardzo poważny wzrost kosztów obsługi długu, choć ten pozostaje w 90 proc. w rękach samych Japończyków. 

Zaniepokojenie rynków finansowych przekłada się też na wyjątkową słabość jena. Tylko w ostatnim roku stracił on względem złotego 17 proc. swojej wartości, a w ciągu minionych pięciu lat – 55 proc. Wiele rzeczy, jak gastronomia, stały się przez to tańsze w Tokio niż w Warszawie.

Czytaj więcej

Premier Sanae Takaichi chce obudzić Japonię. Dokąd zmierza Kraj Kwitnącej Wiśni?

Najważniejszym problemem Japonii pozostaje jednak brak wzrostu gospodarczego. Z tego punktu widzenia trzeba mówić o „czterech straconych dekadach”.

– Nie wierzę, aby dotychczasowe metody powiększające dług pobudziły gospodarkę. Potrzebne są radykalne środki – mówi „Rz” Hideaki Tanaka, znany profesor ekonomii związany z tokijskim Uniwersytetem Meiji.

Reklama
Reklama

W październiku Takaichi zdołała przeprowadzić bez większych zgrzytów wizytę Trumpa w Tokio. Udało jej się też ograniczyć do 15 proc. cła nałożone przez Biały Dom na import japońskich towarów. Mimo wszystko jest to bolesna pigułka do przełknięcia dla kraju, który jest bardzo nastawiony na eksport. Innym problemem są napięte stosunki z Chinami, kolejnym kluczowym partnerem gospodarczym Japonii. Jest to m.in. pochodna deklaracji premier, że Tokio przyjdzie z odsieczą Tajwanowi, gdyby na taką pomoc zdecydowały się także Stany Zjednoczone. Nacjonalistyczna agenda była też jednym z istotnych czynników, które przyciągnęły głosy dla PLD. Takaichi udało się jednak w ten sposób powstrzymać wzrost skrajnie prawicowego, populistycznego ugrupowania Sanseito.

Mimo wszystko tradycyjny sojusznik PLD, pacyfistyczna partia Komeito przeszła na stronę opozycji. Razem z Konstytucyjną Demokratyczną Partią będzie tworzyła wpływowy blok w izbie niższej japońskiego parlamentu. 

Polityka
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Co wiadomo o kosmitach i UFO? Donald Trump kazał ujawnić dane
Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama