Mieszkaniowe

Inwestorzy robią dziś zakupy w Szwajcarii i Niemczech

Frank Polzler pośrednik, broker, współzałożyciel sieci RE/MAX Europe*
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
[b]RZ: Jak ocenia pan kondycję europejskiego rynku nieruchomości po półrocznym kryzysie?[/b]
[b]Frank Polzler, pośrednik, broker, współzałożyciel sieci RE/MAX Europe*:[/b] Oczywiście rynek podupadł, zwłaszcza w takich krajach jak Irlandia, Wielka Brytania, Hiszpania czy Islandia. Kryzys jednak nie jest wieczny. Na rynku jest jak w pogodzie: teraz pada deszcz, a potem będzie słońce. Pracuję już 50 lat w tym biznesie i to już mój szósty kryzys. W bessie oczywiście mój biznes gorzej się rozwijał, ale potem firma stawała się mocniejsza. W końcu w samej Polsce jest 40 mln ludzi, którzy muszą gdzieś mieszkać, a deficyt mieszkań jest duży. Poza tym właśnie teraz lepiej jest inwestować w nieruchomości, niż trzymać pieniądze w banku.
[b]A gdzie teraz są inwestorzy?[/b] Np. w Szwajcarii i południowych Niemczech. Całkiem niezła sytuacja panuje również na austriackim rynku nieruchomości. Inwestorzy kupują przede wszystkim te nieruchomości, których cena jest najbardziej atrakcyjna, gwarantująca najwyższe zyski w kolejnych latach. Na dalszy plan schodzi sam rodzaj nieruchomości – mniej więc liczy się fakt, czy jest to działka, apartament czy budynek komercyjny. Teraz toczy się gra o uzyskania jak najniższej stawki. [b] W jakim kraju polecałby pan szukanie ciekawych i tanich nieruchomości?[/b] Wszędzie można znaleźć perełkę za odpowiednio niską cenę. Np. piękne apartamenty kupimy dziś tanio – w stosunku do ofert sprzed dwóch czy trzech lat – w Hiszpanii, gdzie podaż znacznie góruje nad popytem. Na Florydzie – gdzie również jest nadpodaż – domy można dziś kupić o 40 proc. taniej niż rok temu. A pamiętajmy, że ceny nieruchomości mimo czasowych spadków zawsze idą do góry. Np. pomieszczenie w piwnicy w jednym z budynków w Wielkiej Brytanii w 1958 roku kosztowało 14 tys. USD, a dziś jest warte 300 tys. USD. Każda nieruchomość za dziesięć – 30 lat będzie więcej warta niż teraz. A jeśli klienta stać na drugi dom lub apartament i go wynajmie, zaczyna zarabiać praktycznie od razu. [b]Dziś deweloperzy ogłaszają coraz więcej upadłości. Co się dzieje z pośrednikami?[/b] Z jednej strony teraz, gdy trudniej sprzedać nieruchomość, pośrednicy są jeszcze bardziej potrzebni klientom. Z drugiej z pewnością wielu małych agentów bez odpowiedniego przygotowania będzie musiało odejść z rynku. [b]Czy polski rynek jest atrakcyjny dla pośredników franczyzowych? Dziś raczej międzynarodowe firmy franczyzowe wycofują się z Polski.[/b] Jest atrakcyjny zawsze. Teraz nawet są lepsze czasy dla franczyzowych firm, gdyż brakuje tu marki, brandu dla ludzi z branży. I tak np. Polska Federacja Rynku Nieruchomości szkoli pośredników z prawodawstwa i dba o respektowanie przez nich prawa, a firmy franczyzowe szkolą, jak prowadzić sprzedaż i traktować klienta. Ponadto ludzie są coraz bardziej mobilni i coraz częściej zmieniają miejsce zamieszkania i bardziej są skłonni skorzystać z usług firmy międzynarodowej, pośredniczącej, o której słyszeli na „swoim” rynku. [i]* RE/MAX jest międzynarodową siecią pośredników w obrocie nieruchomościami działającą w 72 krajach na całym świecie, zrzeszającą ponad 7 tys. biur i prawie 100 tys. agentów nieruchomości. W Polsce pod tą marką działa 11 biur[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL