Dyskusja wokół oddziału ginekologiczno-położniczego w Lesku w województwie podkarpackim rozgorzała na nowo po tym, jak w piątek na antenie TVN24 premier Donald Tusk powiedział, że tamtejsza porodówka nie została zamknięta. Nazajutrz rzecznik prasowy rządu Adam Szłapka wskazał zaś, że oddział nie działa z uwagi na prowadzony remont.
Porodówka została jednak zlikwidowana z końcem 2025 r. i – jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” – SPZOZ w Lesku nie planuje utworzenia tzw. pokoju narodzin. Taką informację przekazał nam p.o. dyrektora placówki Mirosław Leśniewski. – W chwili obecnej nie planujemy przystąpienia do programu „pokój narodzin”, gdyż uważamy, że generuje to zbyt duże ryzyko po stronie szpitala. Jesteśmy przygotowani do obsłużenia na SOR nagłych przypadków tego typu, ale nie w ramach zobowiązań kontraktowych – wskazuje.
Czytaj więcej
Ostatni oddział położniczy w Bieszczadach przestał działać wraz z końcem 2025 r. Szpital w Lesku nie planuje też utworzyć tzw. pokoju narodzin – us...
W odpowiedzi na wystąpienie premiera Donalda Tuska na antenie TVN24 i doniesienia „Rzeczpospolitej” w sobotę Ministerstwo Zdrowia opublikowało na portalu X informację dotyczącą statusu oddziału ginekologiczno-położniczego w Lesku.
Pokój narodzin zamiast porodówki?
Resort przekazał, że „od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2025 r. funkcjonowanie oddziału było zawieszone na wniosek dyrektora placówki”, a „zawieszenie działalności oddziału wynikało z niemożności zapewnienia kadr medycznych (lekarzy) oraz przedłużającego się remontu”.
Ministerstwo wskazało też, że „w związku z brakiem możliwości podjęcia działalności oddziału dyrektor szpitala zwrócił się do Podkarpackiego Oddziału NFZ o zakończenie umowy z Funduszem w części dotyczącej oddziału ginekologiczno-położniczego”, a umowa została rozwiązana z 31 grudnia 2025 r.
Resort przekazał, że na zakończenie działalności oddziału zgodę wyraziła Rada Powiatu Leskiego. W praktyce Rada odrzuciła taką uchwałę na posiedzeniu 18 września 2025 r. Spotkaniu towarzyszyła gorąca dyskusja na temat kondycji leskiej porodówki i samego szpitala. Pod koniec września wypowiedzenia złożyła ówczesna dyrektor Szpitala w Lesku Małgorzata Bryndza, co łączono z faktem odrzucenia uchwały o zamknięciu porodówki.
Czytaj więcej
Łączne zadłużenie szpitali w Lesku, Sanoku i Dębicy to ok. 400 mln złotych. Przed zamknięciem może placówki uratować połączenie ze szpitalem uniwer...
Temat wrócił na agendę Rady Powiatu 25 listopada. Wówczas organ przegłosował wykreślenie ze statutu szpitala oddziału ginekologiczno-położniczego i jego zamianę na oddział ginekologiczny. W uzasadnieniu wskazano, że uchwała jest „podyktowana zmianami organizacyjnymi związanymi z trudną sytuacją finansową jednostki oraz brakami kadry lekarskiej” i że zostaje podjęta również w związku z mającymi wejść w życie przepisami rozporządzenia o tzw. pokojach narodzin. Przypomnijmy, że ostatecznie SP ZOZ w Lesku nie zamierza skorzystać z tego rozwiązania.
Ministerstwo Zdrowia wskazało w oświadczeniu, że „OW (oddział wojewódzki – red.) NFZ zaproponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej (tzw. pokoju narodzin – red.) – szpital jednak nie podpisał tych umów”.
Niska liczba porodów w Lesku
Zdaniem resortu „fakt rozwiązania umowy z NFZ nie jest równoznaczny z likwidacją oddziału szpitalnego”. Przypomniał też, że statystyki wskazują na bardzo niską liczbę porodów, które odbyły się w szpitalu w Lesku w ostatnich latach. „W 2025 r. odbyło się tam jedynie 74 porody” – pisze MZ.
„Spośród powiatów leskiego, bieszczadzkiego, sanockiego, brzozowskiego i przemyskiego w latach 2023-2024 jedynie 12 proc. porodów odbyło się w szpitalu w Lesku” – przekazał resort zdrowia.