fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Sejmowi eksperci krytykują reformę Hall

Minister edukacji Katarzyna Hall
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Ekspertyzy z Biura Analiz Sejmowych są dla rządowego planu druzgocące. – Nie będziemy musieli namawiać prezydenta do weta – triumfuje PiS
„Czy tak ważne zmiany należy wprowadzać w pośpiechu, pod presją czasu? Czy w perspektywie kilku lat chcemy, by funkcjonowały gminy, w których pięciolatki trafią głównie do szkół podstawowych?” – to nie pytania przeciwników planowanej w 2009 roku reformy edukacji, ale ekspertów z Biura Analiz Sejmowych (BAS). Ocenili oni rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładający m.in., że sześciolatki pójdą do szkoły.
[wyimek]Ekspertom nie podoba się m.in. pomysł zmniejszenia roli kuratorów oświaty[/wyimek]
Opinie zamówiła Sejmowa Komisja Edukacji. Jedną wykonała Justyna Osiecka-Chojnacka, specjalista ds. społecznych z BAS, a drugą na zlecenie Sejmu dr Danuta Kurzyna-Chmiel z Uniwersytetu Śląskiego.
Obie są krytyczne. Pierwsza wytyka przede wszystkim brak dogłębnej diagnozy: „Szereg ważnych dla koncepcji działania projektodawcy konstatacji o charakterze diagnozy jest ogólnych i może prędzej stać się przedmiotem dyskusji niż przesłanką podejmowania decyzji”.
Ekspertyzy podzielają niepokoje rodziców związane z nieprzygotowaniem szkół do przyjęcia sześciolatków. Wytykają też, że autorzy projektu nie precyzują, jak sprawić, by wszystkie pięciolatki w przedszkolu przygotowywały się do szkoły.
Ekspertom nie podoba się też pomysł ograniczenia roli kuratora np. w opiniowaniu sieci szkół. Ponadto dr Kurzyna-Chmiel wskazuje, że zapisy ułatwiające przekazywanie szkół samorządom mogą doprowadzić do ograniczenia dostępu do publicznej oświaty (opozycja twierdzi, że to furtka do prywatyzacji szkół).
Wczoraj ekspertyzy trafiły do posłów, którzy w podkomisji pracują nad rządowym projektem. – Jak mamy procedować dalej nad ustawą, która jest tak krytykowana? – pytał Artur Ostrowski z Klubu Lewica.
– Należy odrzucić rządowy projekt i pracować nad obywatelskim, który w Sejmie przedstawił Związek Nauczycielstwa Polskiego – postulowała Marzena Machałek z PiS.
PO się broniła: – Te opinie nie przekonują. Nie wykonali ich specjaliści. Żadna z tych osób nie jest psychologiem ani specjalistą od wychowania początkowego – mówiła Renata Butryn z PO. Urszula Augustyn z PO zapowiedziała, że komisja zamówi nowe ekspertyzy.
– Pochylę się nad ekspertyzami, ale chętnie też zobaczę inne – stwierdziła minister edukacji Katarzyna Hall.
Resortowi zależy na sprawnym przeprowadzeniu ustawy przez Sejm, bo w kwietniu mają się rozpocząć zapisy sześciolatków do szkół.
Minister Hall powiedziała posłom, że gotowa jest nawet na zmiany w zapisach dotyczących najważniejszych elementów reformy: obniżenia wieku szkolnego i przekazywania szkół samorządom. – Możemy rozmawiać o harmonogramie posłania sześciolatków do szkół i o doprecyzowaniu zapisów o przekazywaniu szkół – zaproponowała.
Jednak PiS dyskusji nie chce. Zapowiedziało, że będzie prosiło prezydenta o weto wobec ustawy. – Teraz nawet nie będziemy musieli prezydenta specjalnie do tego przekonywać. Wystarczy, że pokażemy sejmowe ekspertyzy– twierdzi Sławomir Kłosowski (PiS), były wiceminister edukacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA