fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Kryzysy i ratingi

Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
Fotorzepa
- Genialny w swojej prostocie pomysł miał twórca agencji ratingowych w końcu XIX w. Wymyślił on sposób zarabiania pieniędzy na ocenianiu wiarygodności finansowej różnych podmiotów gospodarczych - pisze Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
Najtrudniejszymi problemami okazały się zarówno przekonanie klientów do korzystania z usług ratingowych i płacenia za nie, jak i zapracowanie na reputację.
Agencje ratingowe rozwinęły się po kryzysie lat 30., a obecny kryzys finansowy poważnie naruszył zaufanie do nich. Za największą wpadkę agencji ratingowych uznaje się nadanie wysokiej noty ratingowej bankowi Lehman Brothers m.in. za system zarządzania ryzykiem. Jak wiadomo, we wrześniu nastąpił spektakularny upadek tego istniejącego ponad 100 lat banku. Były i inne wpadki, choćby brak ostrzeżeń przed kryzysem w Azji Południowo-Wschodniej z 1997 roku.
Na wielu rynkach pojawił się ogromny popyt na usługi ratingowe, a w ostatnich dziesięcioleciach stały się one rutynowym elementem infrastruktury gospodarczej. Można wręcz powiedzieć, że posiadanie oceny ratingowej przez potencjalnych kredytobiorców stało się bezwzględnym wymogiem instytucji finansowych, z którymi ktokolwiek chciał mieć do czynienia. Ocena ratingowa uwiarygodniała wszystkich wobec ich klientów, konkurentów i kontrahentów. Mało tego, podmioty gospodarcze, które nie zamawiały ocen ratingowych, stawały się podejrzane.
Ratingi zaczęto opracowywać nie tylko dla przedsiębiorstw, ale także dla krajów, samorządów, miast, banków czy wręcz pojedynczych projektów inwestycyjnych. Znany jest mi przypadek odrzuconej oferty dla GPW na zamówienie ratingu. Agencje ratingowe zaczęły rosnąć w siłę. Największe z nich przerodziły się w powszechnie znane korporacje ponadnarodowe. Obok ocen ratingowych w ofercie agencji znajdują się usługi doradcze, obliczanie indeksów giełdowych i inne.
Na wątpliwe usprawiedliwienie agencji ratingowych można stwierdzić, że praktycznie nikt, poza ślepymi kurami, którym trafiło się ziarno, nie przewidział rozmiarów aktualnego kryzysu finansowego. Pozostaje jednak otwarta kwestia przyszłości ratingów. Czy ich rola będzie taka jak przed kryzysem? Czy dojdzie do ich reformy? Czy może zostaną zastąpione innymi, bardziej skutecznymi technikami oceny? Jedno wydaje się pewne – już nie będzie tak jak dawniej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA