fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tajemnica sukcesu

Janusz Głowacki
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Powiedz mi, czy lubisz Janusza Głowackiego, a powiem ci, kim jesteś. Jeśli nie lubisz, na pewno jesteś frustratem bez talentu, gburem bez uroku. Cóż, lubię Głowackiego, lecz to żadna zasługa
To mistrz nieśmiałego wdzięku. Świadomy swych zalet maestro ironii. Uczynny, skromny, grzeczny łatwo rozbraja zazdrość mężczyzn, kobietom pozwala marzyć. Ciepłem sukcesu ogrzeje każde pomieszczenie zamknięte. W przestrzeniach otwartych przyciągnie uwagę młodzieńczą posturą starca, który zaparł się w chłopcu. Słowem – Głowa.Biada biografowi, jeśli da się nabrać na te czary. Wolno towarzystwu wielbić to, co wydało z siebie najlepszego. Jednak nie wolno krytykowi godnemu tego miana. Stało się tak onegdaj, na pokazie filmu „Depresja Mona Amour” Rafała Mierzejewskiego. W kinie LAB na Zamku Ujazdowskim w Warszawie publiczność już sama z sobą czuła się doskonale, cóż dopiero z Głowackim. Poczym zaczął się reportaż kręcony mozolnie bez większych pieniędzy i idei, co chce się powiedzieć prócz rejestru światowej kariery bohatera. Owszem, jest godna szacunku, ale skąd się bierze? Na pewno z talentu i pracy, lecz to tylko trzy czwarte sukce...
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA