Biznes

Wyczuć puls Europy

Nad przyszłością Europy zastanawiali się uczestnicy pierwszej, plenarnej sesji tegorocznego forum (od lewej) Andrzej Urbański – prezes TVP, Zyta Gilowska wicepremier i minister finansów, Michael Gapes z brytyjskiej Izby Gmin, Juergen Fitschen z Deutsche Banku, Petro Poroshenko, szef rady nadzorczej Narodowego Banku Ukrainy i Matthias Platzek, premier Branderburgii
Fotorzepa
Forum Ekonomiczne to dziś nie tylko konferencja w Krynicy, ale całoroczny projekt
Jeszcze w trakcie krynickiej konferencji jej organizatorzy zaczęli przygotowania do programu przyszłorocznej imprezy. Niewykluczone, że kolejny raz uda im się pobić rekord liczby paneli. W tym roku było ich aż 148, o 12 więcej niż rok wcześniej. Od kilku lat nikt z gości ani dziennikarzy obsługujących forum nie próbuje nawet ogarnąć całej konferencji. Było to możliwe jeszcze na początku tego wieku (2000 i 2001 r.), gdy uczestnicy spotkania mieli do wyboru niespełna 50 paneli. Teraz jednak przy trzykrotnie większej liczbie dyskusji rozdzielonych między niespełna trzy dni imprezy jest to nieosiągalne. Tym bardziej że oficjalny program forum to dla wielu uczestników niejedyny cel przyjazdu do Krynicy.
Krynicka konferencja jak większość podobnych imprez - na czele ze Światowym Forum Ekonomicznym w Davos - jest bowiem cennąokazją do nawiązania nowych kontaktów i podtrzymania starych znajomości. Daje też wyjątkową szansę posłuchania ludzi, których nie spotyka się na branżowych, tematycznych konferencjach. 165 partnerów
Organizatorzy forum w Krynicy twierdzą, że chcą uczestnikom zaoferować jak największy wybór zagadnień do dyskusji. Wybór ma ułatwić podział paneli na bloki tematyczne. W tym roku przygotowano ich aż 11, począwszy od "paliw i energetyki", "biznesu i zarządzania" oraz "polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa", które "od zawsze" są w programie forum, aż do nowej w tym roku "polityki regionalnej a globalizacji". Zygmunt Berdychowski, pomysłodawca i szef forum w Krynicy, wyjaśnia, że główną rolę w przygotowaniu programu konferencji mają jej partnerzy instytucjonalni. Stanowią oni prawie połowę (80) ze 165 wszystkich partnerów forum i służą wsparciem merytorycznym oraz organizacyjnym w przygotowaniu większości paneli. Ogólne przesłanie konferencji określa na przełomie października i listopada Rada Programowa forum, w skład której wchodzą uznani politycy i przedsiębiorcy z Polski oraz z zagranicy. Barbara Pudło, odpowiedzialna za program Forum Ekonomicznego w Krynicy, wyjaśnia, że lista tematów wrześniowej konferencji powstaje na przełomie czerwca i lipca. Potem aż do końca sierpnia jest uaktualniana. - Zdajemy sobie sprawę, że ludzie z Zachodu przyjeżdżają do Krynicy, by zbadać puls Europy Wschodniej - mówi Zygmunt Berdychowski. W tym roku okazją do takiego badania pulsu była m.in.dyskusja o tarczy antyrakietowej z udziałem Daniela Frieda, podsekretarza w Departamencie Stanu USA. Od kilku lat przybywa zresztą w Krynicy przedstawicieli Starej Europy - zarówno wśród uczestników forum jak też wśród dziennikarzy akredytowanych przy imprezie. Organizatorzy dbają też o taki dobór panelistów, by podczas krynickich debat umożliwiać autentycznie międzynarodową wymianę opinii. - Chcemy, by forum w Krynicy było miejscem szeroko rozumianego dialogu Wschodu z Zachodem. A taka debata nie jest możliwa, jeśli nie ma któregoś z partnerów - mówi Zygmunt Berdychowski. Pomysłodawca Krynicy twierdzi, że nie chce, by forum było drugim Davos. - Różnimy się wiekiem, budżetem, doświadczeniem i infrastrukturą - wylicza Berdychowski. Jak dodaje, jest jeszcze jedna istotna różnica wynikająca z uwarunkowań politycznych państw gospodarzy obu konferencji. - Krynica jest symbolem ambicji Polski, by wpływać na bieg spraw w Europie Środkowej i Wschodniej. Gdyby Polska nie miała tego potencjału, bardzo trudno byłoby wykreować nasze forum jako wydarzenie, ale teraz z kolei jest ono często traktowane jako instrument polskiej polityki zagranicznej - zauważa Zygmunt Berdychowski. Jak zastrzega, krynicka konferencja jest dopiero na początku drogi i na mówienie o jej sukcesie jest jeszcze za wcześnie. Ale i tak forum w Krynicy zdążyło już zdobyć sobie miejsce w kalendarzu dużych imprez polityczno-gospodarczych w Europie i zbudować wokół siebie satelickie konferencje. - Forum Ekonomiczne jest dziś projektem całorocznym. Obok głównego wydarzenia w Krynicy mamy też Forum Energetyczne w Pradze oraz konferencje poświęcone poszczególnym regionom - wyjaśnia Artur Negri, rzecznik prasowy Forum Ekonomicznego. Wśród regionalnych imprez jest np. Forum Europa - Rosja (nie widzieć czemu w Mediolanie...), forum Europa - Ukraina oraz nowa, zaplanowana na 2008 r. impreza forum Europa Kaukaz. Natomiast krynickie forum stało się miejscem na tyle ważnym, że właśnie tu prezentuje się ważne dla naszego regionu rankingi i opracowania. W tym roku przedstawiono w Krynicy przygotowany przez "Rzeczpospolitą" raport "Europa 500" z rankingiem największych firm z regionu oraz raport Forum Ekonomicznego "Nowa Europa. Raport z transformacji". Co dalej? Jak twierdzi Zygmunt Berdychowski, to, co można było zrobić w pojedynkę, zostało zrobione. - Teraz czas na grę zespołową - mówi szef forum, który liczy na większe zaangażowanie władz powiatu i województwa. Choćby pod względem zapewnienia bezpieczeństwa krynickiej konferencji, gdzie do dziś na deptaku przechodnie mieszają się z VIP-ami. Wschód Europy tradycyjnie już był przedmiotem zainteresowania krynickiego forum. Tyle że niespecjalnie dopisali goście z Rosji. - Nie ma jednak drugiej konferencji, na której przedstawiciele rosyjskich elit byliby tak bardzo obecni - zauważa Zygmunt Berdychowski. Jego opinia nie zmienia faktu, że Rosjanie w ostatnich latach niespecjalnie chętnie przyjeżdżali do Krynicy. Także w tym roku nie przyjechali przedstawiciele rosyjskich władz, a w panelach na tematy rosyjskie brali udział głównie naukowcy czy eksperci - co nie znaczy, że nie były to osoby znaczące i że nie potrafiły mówić ciekawie. W efekcie np. na spotkaniu poświęconym perspektywom stosunków unijno-rosyjskich jedyny dyskutant Rosjanin z trudem ripostował po krytycznych pod adresem władz jego kraju wypowiedziach przedstawicieli państw UE. Usiłował bagatelizować sytuację, twierdząc, że "przecież państw Unii jest 27, a Rosja jest tylko jedna", ale wypadło to dość blado. A tymczasem było widać duże zainteresowanie Rosją w Krynicy. Na wszelkiego rodzaju spotkania i dyskusje poświęcone choćby po części sprawom rosyjskim lub unijno-rosyjskim przychodziło wielu zainteresowanych.Musi dziwić, czemu nasz wielki, wschodni sąsiad nie jest zainteresowany choćby szerszą promocją swojego stanowiska w rozmaitych sprawach. Niechęć do Polski wcale tego nie wyjaśnia. W przypadku Ukrainy sytuacja była jasna: nad Dnieprem i Dniestrem trwa intensywna kampania wyborcza i przyjazd jednego ministra, szefa resortu gospodarki Anatolija Kinacha, a także I wiceministra spraw zagranicznych Wołodymyra Ohryzki należy uznać za sukces. Wcale nie dziwi nieobecność byłej premier Julii Tymoszenko czy też innych polityków ukraińskich. Dopisali natomiast ukraińscy eksperci, choć było ich nieco mniej niż w poprzednich latach, gdy na krynickim deptaku język ukraiński słychać było chyba wszędzie. Niemal nieobecna była Białoruś, jeden z liderów opozycji Aleksander Milinkiewicz pojawił się na imprezie ważnej co prawda, ale towarzyszącej. Być może organizatorzy Krynicy nie mieli "pomysłu na Białoruś", a szkoda, bo w widocznym tu wielokącie Unia Europejska - Rosja - Ukraina nie powinno zabraknąć i Białorusi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL