fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Nowy test łatwiej wykryje sportowe oszustwo

AFP
To może być przełom w walce z nieuczciwymi zawodnikami – przekonują autorzy nowatorskiego rozwiązania
Nazwa metody, na której opiera się działanie nowego testu, brzmi w sposób skomplikowany. To chromatografia cieczowa sprzężona z wysokorozdzielczym tandemowym spektrometrem mas i z Q-TOF. Ale niezwykle uprości ona pracę laborantów, którzy w badanych próbkach poszukują śladów zabronionych substancji.
– Z pomocą nowego narzędzia będziemy mogli jeszcze skuteczniej określać stężenie testosteronu i epitestosteronu – przekonuje główny autor prac dr Jonathan Danaceau z University of Utah.
Zgadza się z nim Dorota Kwiatkowska, kierownik Zakładu Badań Antydopingowych w Instytucie Sportu. – Test ten z pewnością bardzo usprawni nam pracę – komentuje. Po pierwsze dlatego, że umożliwia szybsze uzyskanie wyniku. Przy użyciu stosowanej dzisiaj metody trzeba na niego czekać dwa dni. Nowa skróci ten czas o połowę! Biorąc pod uwagę realia pracy w laboratorium, to naprawdę wiele. Po drugie, test jest bardziej czuły. – Do tej pory, badając stężenie niedozwolonej substancji, nie mogliśmy zejść poniżej poziomu 2 nanogramów na mililitr w moczu dla testosteronu i epitestosteronu – opowiada Kwiatkowska. Teraz próg ten będzie co najmniej dwa razy niższy.
1 procent - w tylu próbkach pobranych od zawodników podczas ostatnich igrzysk wykryto ślady stosowania dopingu
Jak przekonuje współautor odkrycia dr Matthew Slawson, test sprawi, że oszukiwanie stanie się trudniejsze. A w rezultacie przyczyni się do tego, że zasada fair play będzie w sporcie częściej przestrzegana.
Jak często sportowcy sięgają po niedozwolone środki zwiększające wydolność ich organizmu? – Tak naprawdę trudno określić skalę tego zjawiska – ocenia Jarosław Krzywański z Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej. – Na ostatnich igrzyskach olimpijskich pozytywny wynik, wskazujący na użycie dopingu, uzyskano w przypadku niespełna jednego procenta próbek.
To niewiele, bo też sportowcy sięgający po wspomagacze starają się przed turniejem usunąć z organizmu ich ślady. Stąd większą wartość mają badania wykonywane poza zawodami. Pod lupę bierze się głównie medalistów i sportowców najwyższej rangi. W Polsce rocznie analizuje się ok. 2 tys. próbek. Jakie sposoby stosują nieuczciwi zawodnicy, by ukryć stosowanie dopalaczy? – Podmieniają próbki, a nawet podstawiają do badania inne osoby – opowiada Krzywiński. – Ale zdarzają się również przypadki tzw. cewnikowania, wprowadzania do pęcherza obcego moczu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA