fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Interes PSL czy koalicji

Rzeczpospolita
Im bliżej jesiennego kongresu PSL i wyborów szefa partii na kolejną kadencję, tym głośniej ludowcy sprzeciwiają się planom Platformy
– Bywa, że Waldemar Pawlak mówi premierowi, aby z daną sprawą się nie spieszył, bo może mu skomplikować sytuację w partii – opowiada nam osoba z otoczenia premiera.
Podobne koalicyjne rozmowy potwierdza też jeden z wysokich rangą polityków PSL. – Pewne pomysły mogą budzić poważne kontrowersje wśród naszych działaczy. Dyskusję o nich byłoby więc lepiej odłożyć na czas po kongresie. Wiadomo bowiem, że podnoszenie ich teraz musi się spotkać z naszą ostrą reakcją – mówi.
Tak miało być z okręgami jednomandatowymi w wyborach do Sejmu. PO wciąż unika twardych deklaracji i choć stoi na stanowisku, że je wprowadzi, to nieoficjalnie można usłyszeć: „jak się uda”.
Do tej pory ludowcy przełknęli prywatyzację spółek zapowiedzianą przez PO, reformę KRUS, która będzie skutkować podniesieniem składki dla rolników, i okręgi jednomandatowe w wyborach na wszystkie szczeble samorządu. Niektórzy politycy PSL twierdzą, że w rewanżu za tę ostatnią sprawę PO ma zrezygnować właśnie z ordynacji większościowej do Sejmu.
Czy pójdzie na rękę PSL także w sprawie metropolii? To ostatnio najgorętszy problem dla ludowców. – Jarosław Kalinowski, popierając działaczy w Kielcach, którzy się sprzeciwiają ustawie metropolitarnej, postawił Pawlaka w trudnej sytuacji – opowiada polityk PSL. – Każde rozwiązanie jest teraz dla prezesa złe: albo musi sprzeciwić się koalicjantowi, albo liczyć z ostrą krytyką w partii.
Czy Kalinowski na jesiennym kongresie zostanie konkurentem Pawlaka? Politycy wątpią, choć wiadomo, że wicemarszałek ma spore aspiracje.
– Ale zachwiać pozycją prezesa mogłyby tylko kłopoty w koalicji – mówi działacz PSL.
Stanisław Żelichowski, szef sejmowego klubu ludowców, podkreśla, że Waldemar Pawlak będzie mieć oczywiście kontrkandydata, ale tylko dlatego, że wymaga tego statut partii. – Na razie nie wiadomo zresztą, kto oprócz niego będzie kandydował na stanowisko prezesa – mówi.
Nieoficjalnie wymienianych jest kilka nazwisk: ministra rolnictwa Marka Sawickiego czy posłów Eugeniusza Kłopotka i Janusza Piechocińskiego.
– Ale pozycja prezesa jest niekwestionowana – podkreśla Żelichowski. Skąd więc pomruki ludowców?
– Niektórzy zorientowali się, jak dalece władze partii dbają o rządowe stołki kosztem programu i wsparcia z terenu – mówi nam jeden z ludowców. Jako przykład zagrażający PSL podaje zgodę na większościowe wybory do samorządów. – Wygra je najsilniejsza w skali kraju Platforma. A odbędzie się to naszym kosztem, bo to samorządy są naszym matecznikiem – twierdzi polityk PSL.
Choć Stanisław Żelichowski zapewnia, że obiekcji PSL wobec metropolii nie należy wiązać z kongresem, to przyznaje, że chodzi o głos terenowych struktur.
– Jeśli poruszamy ten temat, to dlatego, że nasi samorządowcy krytykują pomysł metropolii. A my musimy to brać pod uwagę – tłumaczy.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów d.kolakowska@rp.pl, k.manys@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA