fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pracy nie zabraknie

Prace znajdzie wielu górników
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Co trzecia firma chce zwiększyć zatrudnienie w tym roku. Najczęściej takie plany mają pracodawcy reprezentujący przemysł ciężki z centralnej i południowej Polski
Przemysł wydobywczy z kopalniami na czele i budownictwo to nadal dwie branże, w których firmy najczęściej mówią o planach zwiększenia liczby pracowników – wynika z najnowszych danych Barometru Manpower Perspektywy Zatrudnienia. Prawie jedna trzecia (32 proc.) z 750 uczestniczących w badaniu przedsiębiorstw zamierza w III kw. przyjmować nowych ludzi. O redukcji zatrudnienia mówi tylko 3 proc. z nich. Ponad połowa chce je utrzymać na poziomie z tego kwartału.
– Barometr potwierdza dobrą kondycję i optymizm polskich przedsiębiorstw. Pracodawcy rozwijają się, inwestują i rekrutują pracowników. Obserwujemy to także w naszych lokalnych biurach w 30 miastach – ocenia w rozmowie z "Rz" Iwona Janas, dyrektor generalny Manpower w Polsce. Ta jedna z największych agencji zatrudnienia w świecie bada plany rekrutacyjne pracodawców od prawie pół wieku.
Według barometru najwięcej optymizmu przejawiają pracodawcy z centralnej i południowej Polski – co trzeci zamierza zwiększyć liczbę pracowników w najbliższych miesiącach. Nieco trudniej może być o pracę we wschodnich i północnych województwach, gdzie o wzroście zatrudnienia mówi niespełna jedna czwarta firm, o ok. 7 proc. mniej w porównaniu z poprzednim badaniem dotyczącym planów na II kw.
Największy spadek nastąpił jednak w południowo-zachodniej Polsce. Wprawdzie ponad jedna czwarta działających tu podmiotów przewiduje zwiększenie liczby miejsc pracy, ale to o prawie 10 proc. mniej niż w II kw., gdy ta część kraju wypadła najlepiej. Ale może to właśnie zwiększona rekrutacja w II kw. ogranicza teraz plany zatrudnienia w najbliższych miesiącach.
Podobna zasada może dotyczyć firm budowlanych, które tradycyjnie już są w czołówce przedsiębiorstw szukających ludzi do pracy. Jak wynika z badania, koniunktura dla budowlańców utrzyma się do końca września. Chociaż w porównaniu z rekordowym II kw., gdy o wzroście zatrudnienia mówiła ponad połowa pracodawców tej branży, teraz widać spadek. Ale i tak prawie co drugi (45 proc.) będzie szukał ludzi w III kw.
Jeszcze większe szanse na pracę są w przemyśle wydobywczym, gdzie 47 proc. firm planuje nowe rekrutacje. Takie plany ma zresztą każdy z dziesięciu objętych badaniem sektorów polskiej gospodarki. Wyniki badania potwierdzają, że coraz więcej pracy będzie w instytucjach finansowych i ubezpieczeniach – wzrost zatrudnienia planuje ponad jedna czwarta przedsiębiorstw z tego sektora (w poprzednim badaniu -jedna piąta)
Pracowników będzie też szukać prawie co trzecia z firm handlowych oraz restauracji. Trudniej będzie jednak o etat w instytucjach publicznych, chociaż i tak więcej niż co dziesiąta z nich będzie zwiększać teraz zatrudnienie. Rzadziej będą szukać nowych pracowników firmy produkcyjne, które latem mają niekiedy przestoje urlopowe.
Polska wypada też dobrze na tle regionu – naszym pracodawcom optymizmem dorównują tylko firmy z Rumunii. Takie deklaracje cieszą ekonomistów, którzy zapewniają, że wzrost zatrudnienia bardzo szybko przełoży się na zwiększenie wpływów do budżetu. Ale będą też negatywne skutki. – Wzrost zatrudnienia jest dobry dla budżetu, pozytywnie wpłynie na zwiększenie konsumpcji i PKB – uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Bank Śląski. – W obecnej sytuacji jednak grozi dalszą zwyżką płac i, co się z tym wiąże, narastaniem presji inflacyjnej.
Ekonomista dodaje, że w związku z tym czekają nas kolejne podwyżki stóp procentowych, czyli w konsekwencji spadek zysków przedsiębiorstw i inwestycji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA