fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Na unijnym rynku tylko zdrowa żywność

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Komisja Europejska intensywnie pracuje nad poprawieniem jakości produktów żywnościowych oferowanych europejskim konsumentom
Atrakcyjny napis na opakowaniu zachwala dietetyczne ciasteczka w sam raz dla dziecka. Jednak wnikliwa lektura zawartości spożywczej produktu wskazuje, że trudno mu przypisać właściwości dietetyczne, gdyż w połowie jest on złożony z cukru.
– Nowe przepisy weszły w życie 1 lipca 2007. Zanim jednak zaczną obowiązywać, musimy przygotować obowiązującą w całej Unii listę oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych oraz warunków, jakie muszą spełniać opatrzone nimi produkty – powiedział Lars Korsholm z Komisji Europejskiej.
Do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) do końca stycznia zostało wysłanych z polskiego Generalnego Inspektoratu Sanitarnego przeszło 4 tys. propozycji takich oświadczeń. Z całej Unii zaś kilkadziesiąt tysięcy.
Przed Komisją teraz nie lada wyzwanie. We współpracy z EFSA musi określić dopuszczalną zawartość poszczególnych składników w różnych kategoriach produktów. Bo jak porównać oliwę, czekoladę i jogurt pod względem zawartości tłuszczu? A to przecież nie wszystko. W rachubę wchodzą również produkty przetworzone, sałatki, gotowe dania. Od spełnienia wymagań określonych przez Komisję będzie zależała możliwość dodatkowego reklamowania produktu na opakowaniu.
– Od początku 2010 r., jeśli producent będzie chciał przekonać na opakowaniu o właściwościach żywieniowych czy zdrowotnych produktu, będzie on musiał spełniać dodatkowe wymagania – zauważył Christophe Didion z Komisji Europejskiej. – Jeśli się okaże, że zawiera zbyt dużo tłuszczów, cukrów, soli i innych składników, np. nasyconych kwasów tłuszczowych, nie będzie można go reklamować dodatkowymi napisami na opakowaniu. Ważne jest także to, by w ten sposób mogły się wyróżniać jedynie te produkty, które rzeczywiście są dietetyczne i zdrowe, a dzięki temu lepsze od pozostałych.
– Zależy nam na tym, by we wszystkich państwach Unii były stosowane te same oznaczenia mówiące o wartościach odżywczych i zdrowotnych żywności – wyjaśnia Alexandra Nikolakopoulou z wydziału ds. regulacji żywieniowych, żywienia i etykietowania DG Sanco. – Do tej pory bywało, że poszczególne państwa stosowały własne oznaczenia, przez co nie dopuszczały do swoich rynków produktów z innych państw Unii.
Harmonizacja przepisów dotyczących oznaczeń żywności pozwoli na swobodny przepływ tych towarów na rynku wspólnotowym.
Obecnie informacja na temat wartości odżywczych produktów znajdujących się na sklepowych półkach jest umieszczona na tylnej części opakowania. Dla wielu osób ze względu na niewielką czcionkę tekst jest praktycznie nie do odczytania nawet przy użyciu szkła powiększającego.
Już teraz Komisja wspomaga różne inicjatywy mające na celu polepszenie stylu życia i popularyzację zdrowej diety wśród unijnych konsumentów.
Jedną z nich jest działający przy KE tzw. okrągły stół, przy którym zasiedli przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną unijnych konsumentów, ale także zrzeszających producentów żywności. Dzięki temu już teraz na żywności oferowanej w niektórych fast foodach znajduje się informacja tzw. GDA dotycząca wartości odżywczych danego produktu i tego, w jakim stopniu zaspokaja on dzienne zapotrzebowania żywieniowe.
Coraz więcej firm stosuje takie dobrowolne oznaczenia. Dzięki temu Komisja chce skłonić konsumentów do wyboru zdrowszej diety, co w efekcie powinno lepiej od jakichkolwiek regulacji prawnych wpłynąć na pozostałych producentów żywności.
Cały trud opracowania listy dopuszczalnych oświadczeń zdrowotnych ma pomóc konsumentom. Jeżeli będą mieli pewność, że to, co zostało napisane na opakowaniu żywności lub w jej reklamie, jest prawdziwe i naukowo potwierdzone, będą mogli podchodzić do tych informacji z większym zaufaniem. Spodziewam się, że oświadczeń zdrowotnych dopuszczonych do stosowania będzie znacznie mniej niż na liście nadesłanej przez producentów. Opracowanie nowych zasad ma przeciwdziałać wprowadzaniu konsumentów w błąd. Chodzi tu szczególnie o nieprawdziwe zapewnienia sugerujące, że żywność może leczyć lub zapobiegać chorobom.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA