fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Euro bez stolicy i Chorzowa?

Projekt Stadionu Narodowego w Warszawie
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Najlepiej idą przygotowania w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Źle w Chorzowie i stolicy
Eksperci UEFA, wspólnie z przedstawicielami miast oraz spółką PL 2012, raz na kilka tygodni oceniają postępy przy powstawaniu stadionów pod kątem ryzyka realizacji projektów. „Rz” dotarła do raportu, który ma być dziś ogłoszony.
Ryzyko związane z powstawaniem stadionów oceniane jest w czterostopniowej skali. Do kategorii niskiego ryzyka nie zaliczono żadnego z sześciu miast. Mianem średniego ryzyka określono budowy w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. W przypadku tych dwóch ostatnich można przeczytać, że są to „projekty o realizowane zgodnie z planem”. – Cieszymy się z takiej oceny, ale w pełni zadowoleni będziemy dopiero, gdy zostanie napisane, że ryzyko jest niskie – mówi „Rz” wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz.
W przypadku stadionu w Krakowie oceniający ryzyko określili jako „akceptowalne”. Niepokoi brak ostatecznego potwierdzenia możliwości sfinansowania projektu. Innym zagrożeniem jest to, że przebudowa stadionu odbywa się w trakcie rozgrywek ligowych. Podobnie jest w Poznaniu, gdzie na stadionie mecze rozgrywa Lech. – Wzięliśmy to pod uwagę i zaplanowaliśmy zakończenie prac w 2010 r. Nawet jeśli zdarzy się opóźnienie, nie zagrozi to organizacji Euro – mówi Frankiewicz.
Na żadne opóźnienia nie może już sobie pozwolić Warszawa, która z Chorzowem trafiła do grupy bardzo wysokiego ryzyka. Według autorów raportu bardzo ryzykowna jest data zakończenia budowy Stadionu Narodowego – listopad 2011 r.
Kolejne kłopoty to brak całościowego planu zagospodarowania terenu oraz kiepska synchronizacja z budową metra i kolei. Poważnym problemem mogą się też okazać niepotwierdzone do dziś koszty budowy stadionu. „Ryzyko pozostanie bardzo wysokie do czasu rozstrzygnięcia przetargów” – czytamy w ocenie.
Gdańsk musi do końca miesiąca przedstawić plan, jak chce sfinansować budowę stadionu
Inne zagrożenia są w Chorzowie. Stadion Śląski nawet po szybkim zakończeniu modernizacji może nie spełniać wymogów UEFA, by stać się areną Euro 2012. W raporcie zwrócono uwagę, że prace koncentrują się na budowie dachu, a nie całościowej przebudowie. Dlatego Chorzów jest na liście bardzo wysokiego ryzyka.
Między pierwszą trójką a Chorzowem i Warszawą zawieszony jest Gdańsk. Jako jedyny trafił do grupy wysokiego ryzyka. Kluczowy jest brak sposobu finansowania projektu. – 28 kwietnia pieniądze na stadion zostaną zapisane w wieloletnim planie inwestycyjnym. Mamy nadzieję, że po tym dołączymy do Krakowa, Poznania i Wrocławia – mówi Michał Brandt z gdańskiego biura ds. Euro 2012. Inny problem Gdańska to grunt, na którym ma powstać stadion. Miasto musi pilnie dostarczyć analizę podłoża. Mimo tych problemów w spółce PL 2012 nie tracą optymizmu.
– Wiemy, na czym stoimy, a miasta wiedzą, co muszą robić. Nigdzie sytuacja nie jest tak dramatyczna, żeby dzisiaj powiedzieć, że Euro się tam nie odbędzie – mówi „Rz” jeden z pracowników spółki.
- Dziś: „Życie Warszawy” – Co powstanie w stolicy
- Jutro: „Ekonomia i rynek” – Raport o stanie przygotowań
Aby Polska na czas przygotowała się do Euro 2012, należy wzmocnić administrację odpowiedzialną za inwestycje związane z mistrzostwami – uważa poseł PSL Janusz Piechociński. Razem z ekspertami Zespołu Doradców Gospodarczych TOR opracował raport dotyczący przygotowań do Euro 2012. Wynika z niego, że największą przeszkodą w zakończeniu na czas inwestycji związanych z mistrzostwami jest powolność urzędników przy wydawaniu decyzji.
– Tu jest najpoważniejszy zator. Potrzeba więcej etatów – ocenił Piechociński. Jego zdaniem więcej pieniędzy powinno być przeznaczone głównie na wzmocnienie w urzędach wojewódzkich wydziałów skarbu, ochrony środowiska i wydziałów związanych z procesem budowlanym. W raporcie wytyka się również opóźnienia w budowie dróg oraz to, że nie zaplanowano budowy przejścia granicznego z Ukrainą dla samochodów powyżej 3,5 tony. – Euro będzie kosztowało więcej niż zakładano – twierdzi Piechociński. W jego opinii ma na to wpływ m.in. wzrost cen materiałów i robocizny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA