Reklama

Oficer SOP, który zaatakował nożem rodzinę, został wydalony ze służby

Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który zaatakował nożem swoją rodzinę, zabijając 4-letnią córkę, został wydalony ze służby - podaje RMF FM, powołując się na własne ustalenia. Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia w Ustce. 44-latek ranił pięcioro członków swojej rodziny i siebie.

Aktualizacja: 10.02.2026 11:59 Publikacja: 10.02.2026 08:43

Piotr K. wyprowadzany z siedziby Prokuratury Okręgowej w Słupsku

Piotr K. wyprowadzany z siedziby Prokuratury Okręgowej w Słupsku

Foto: PAP/Piotr Kowala

Piotr K. podejrzany jest o zabójstwo czteroletniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków swojej rodziny – żony, syna i teściów. Sąd na posiedzeniu bez udziału publiczności przychylił się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Słupsku i aresztował mężczyznę na trzy miesiące. W sądzie Piotr K. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, odmówił jednak składania wyjaśnień.

Czytaj więcej

Szok w SOP. Funkcjonariusz śmiertelnie dźgnął swoją czteroletnią córkę. Sprawdziliśmy, kim jest

SOP analizuje przebieg służby Piotra K. 

W formacji trwają działania, które mają wyjaśnić, jak to możliwe, że oficer z tak długoletnim stażem – był funkcjonariuszem SOP od 23 lat – dopuścił się takiego przestępstwa. Badany jest m.in. przebieg jego służby, czy zgłaszał jakieś problemy i reakcję służby na ewentualne zastrzeżenia dotyczące mężczyzny. Sprawdzana będzie także m.in. dokumentacja medyczna z badań okresowych. 

Ostatnie takie badania Piotr K. przeszedł na początku października 2025 r. 

Poza SOP śledztwo w sprawie tej tragedii prowadzi prokuratura.

Reklama
Reklama

Tragiczne zdarzenie w Ustce

Do dramatycznych wydarzeń doszło w poniedziałek wieczorem, 26 stycznia, w jednym z bloków w Ustce. Funkcjonariusz wraz z żoną i dziećmi przyjechali w odwiedziny do mieszkających tam teściów. Ok. godz. 21:30 policja została zaalarmowana, że w jednym z mieszkań doszło do awantury. Okazało się, że 44-letni funkcjonariusz SOP zaatakował nożem dwoje swoich dzieci, żonę i teściów. Sam też się ranił. Obrażenia 4-letniej dziewczynki były tak poważne, że nie udało się jej uratować.

Gdy policjanci przyjechali na miejsce, mężczyzna był agresywny. Trzeba było go obezwładnić. Śledczy znają relację sąsiada, który wszedł do mieszkania, w którym wydarzyła się tragedia. Jest naocznym świadkiem, widział, jak napastnik atakuje członków rodziny. Mężczyźnie nie udało się powstrzymać 44-latka. To on powiadomił policję. 

Czytaj więcej

„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb

Kariera w BOR, odznaczenie za służbę w Iraku

Teść napastnika trafił do szpitala w Sławnie w woj. zachodniopomorskim. Został już wypisany. Teściowa, żona i syn 44-latka przetransportowani zostali do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Dziecko nie miało praktycznie żadnych obrażeń, zostało wypisane. Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Żona mężczyzny jest w stanie ciężkim.

Czytaj więcej

„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW

Jak nieoficjalnie informowała Wirtualna Polska, mężczyzna pracował najpierw w Biurze Ochrony Rządu, później w Służbie Ochrony Państwa. Był w Iraku, a w 2012 r. otrzymał odznaczenie, Gwiazdę Iraku, z rąk ówczesnego prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego. Ostatnio służył w Zarządzie Pirotechników, w tzw. „wyjazdówce”, czyli w wydziale, który robi zabezpieczenia pirotechniczne w różnych miejscach w Polsce i poza granicami kraju. Wcześniej służył w różnych komórkach związanych z ochroną osób - powiedział informator Wirtualnej Polski. 

Reklama
Reklama

Mężczyzna służył w Warszawie, jednak – jak podkreślił wicedyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Kułakowski - „nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie”. 

Służba Ochrony Państwa

Służba Ochrony Państwa

Foto: Infografika PAP

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Lawinowy wzrost. Grupa z Ameryki Południowej coraz częściej dokonuje przestępstw w Polsce. Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Przestępczość
Gdzie w Warszawie kradną najwięcej samochodów? Giną zwłaszcza pojazdy jednej marki
Przestępczość
Drugie dno czystek w prokuratorskich „pezetach”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama