Gen. Nowak wskazuje, że wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie pokazał nam, jak zmienił się charakter działań bojowych.
– (…) priorytetem stała się ochrona własnych wojsk, przede wszystkim przed dronami oraz przed rozpoznaniem radioelektronicznym. Kluczowa jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, a także systemy do zwalczania dronów FPV i dalekiego zasięgu. Tego nie da się efektywnie realizować bez dobrego rozpoznania satelitarnego oraz ochrony przed termowizją, bo środki termowizyjne potrafią wykryć żołnierzy z dużej odległości – mówi wojskowy.
Przemysł obronny musi być zdolny do przeniesienia produkcji „pod ziemię”
Dodaje, że jednym z najważniejszych wniosków jest potrzeba stworzenia wielowarstwowej obrony powietrznej. - (…) Równolegle wszystkie funkcje państwa muszą wspierać zdolności armii: od utrzymania przemysłu obronnego – łącznie z możliwością przeniesienia produkcji „pod ziemię”, tak jak robi to Ukraina – po ochronę infrastruktury krytycznej, takiej jak elektrownie, wodociągi czy szpitale. Ważne jest też zapewnienie schronów i wsparcia ratowniczego dla ludności cywilnej oraz konsekwentna walka z dezinformacją (…) - tłumaczy.
Czytaj więcej
Czy Rosja będzie gotowa do konfliktu w 2027 r.? Tego dziś nikt nie może przesądzić, ale już dziś...
Generał wskazuje obszary, w których, jako kraj, mamy jeszcze naprawdę dużo do zrobienia. – Trzeba też jasno powiedzieć: Rosja ma bardzo dobrze rozwinięty segment wojny radioelektronicznej i naszym zadaniem jest przynajmniej dorównać temu poziomowi – mówi. Zwraca też uwagę m.in. na kwestie dotyczące cyberbezpieczeństwa. – Dziś służby rozpoznają ataki DdoS czy kampanie dezinformacyjne, a następnie informują krajowych odbiorców, że mają się przed nimi bronić, a to działanie reaktywne, żeby nie powiedzieć pasywne. Posługując się analogią drogową: mamy otwarte przejścia graniczne, wjeżdżają nam „czołgi”, a my bronimy się dopiero na granicy miasta, zamiast na granicy państwa – wyjaśnia.