Rozmowa Mazurka: Makaronizmy junior accountów

Fotorzepa/Darek Golik
Korporacyjna nowomowa nie jest aż tak powszechna, jak można by sądzić. Oczywiście słyszymy czasami o dealach czy case'ach, ale już o zchallenge'owaniu kogoś raczej nie - mówi Robertowi Mazurkowi Grażyna Majkowska, językoznawca frazeolog.

Robert Mazurek: Staffersi mają swoje momentum podczas townhallu.

Grażyna Majkowska, językoznawca frazeolog:
...(wybuch śmiechu)

Nie ma tak łatwo. Proszę o tłumaczenie.


Momentum to zapewne moment...

Nie do końca, ale niech będzie.


...ale reszty nie rozumiem za grosz. Co to znaczy?

Staffersi to sztabowcy, a townhall to ratusz, ale w tym znaczeniu spotkanie otwarte.


I skąd pan to wytrzasnął?

Tak piszą o polityce młodzi, wykształceni, z wielkiego miasta.

...(śmiech) No dobrze, udowadnia mi pan, że język korporacyjny nie jest aż tak straszny. Już funkcjonuje takie określenie jak korpomowa, przed czym wielu ludzi się broni.

Przed słowem czy przed zjawiskiem?

Ja się bronię i przed jednym, i przed drugim.

Jak pani idzie obrona?

Korporacyjna nowomowa nie jest aż tak powszechna, jak można by sądzić. Oczywiście słyszymy czasami o dealach czy case'ach, ale już o zchallenge'owaniu kogoś raczej nie.

Co się przyjmuje najłatwiej?

Nazwy zawodów, jak copywriter czy coach i...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL