Świat

Do ołtarzy już blisko

Reuters
Być może 16 października Jan Paweł II zostanie błogosławiony
Najżmudniejsze i najtrudniejsze czynności w procesie beatyfikacyjnym zostały już wykonane.
Do 2 kwietnia gotowe będzie tzw. positio, czyli dokument, który potwierdza heroiczność cnót Jana Pawła II. Liczy on aż 1000 stron. Został przygotowany przez postulatora w procesie beatyfikacyjnym papieża ks. Sławomira Odera. – To oznacza, że jesteśmy już blisko ogłoszenia Jana Pawła II błogosławionym – mówi ks. Adam Wodarczyk, który pracuje przy procesie beatyfikacyjnym ks. Franciszka Blachnickiego. – Teraz zebrane dokumenty muszą przeanalizować eksperci z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Później rozpocznie się dyskusja teologów, konsultorów, potem kardynałów, aż dojdziemy do momentu podpisania przez papieża dekretu o beatyfikacji.
Na potwierdzenie czeka jeszcze uznany w procesie diecezjalnym cud uzdrowienia, jakiego za wstawiennictwem Jana Pawła II doznała francuska zakonnica Marie Simon Pierre Normand. Pisanie positio w sprawie cudu nie wymaga już jednak tyle czasu, ile w przypadku uznania heroiczności cnót.Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II rozpoczął się w ekspresowym tempie: 13 maja 2005 roku w 24. rocznicę zamachu na życie papieża i w miesiąc po jego śmierci. Był odpowiedzią Benedykta XVI na powszechne przekonanie o świętości polskiego papieża i wołanie wiernych w czasie pogrzebu na placu św. Piotra: „Santo subito” (natychmiast święty). Wielu wiernych spodziewało się, że proces potrwa rok, najwyżej dwa. Tak się nie stało. Ks. Oder mówił, że nie chciałby być uważany za przeciwnika szybkiego zakończenia procesu, ale wszystkie procedury związane z przebiegiem beatyfikacji muszą zostać zachowane. – Zważywszy na ilość materiału, jaki trzeba było przeanalizować, tempo tego procesu i tak jest wyjątkowe – mówi ks. Wodarczyk. Ks. Oder zwraca uwagę, że okres oczekiwania na beatyfikację można potraktować jako ogólnonarodowe rekolekcje. O sobie mówi: – Ten proces jest dla mnie takim czasem rekolekcji. Ogromnym przeżyciem ludzkim, chrześcijańskim i kapłańskim. Ks. Bogdan Bartołd, rektor kościoła św. Anny w Warszawie, uważa, że nie ma nic złego w niecierpliwości, z jaką Polacy oczekują na beatyfikację. – To tylko świadczy o tym, jak silne jest w nas przekonanie o świętości Jana Pawła II. – Zaangażowanie w ten proces młodzieży jest niesamowite. Oni sami wyszli z inicjatywą, żeby drugiego dnia każdego miesiąca organizować mszę w intencji rychłej beatyfikacji Jana Pawła II. Myślałem, że z czasem ich zapał osłabnie, ale nie, na każdej takiej mszy są tłumy. Kiedy raz zapomniałem w ogłoszeniach poinformować o mszy, dostałem dziesiątki telefonów i e-maili od zaniepokojonych studentów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL