fbTrack

Wiadomości

Kurski usunięty z Solidarnej Polski. Ziobro rozstaje się z Kurskim

Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz Solski
Zarząd główny Solidarnej Polski podjął decyzję o usunięciu byłego wiceprezesa tej partii Jacka Kurskiego - dowiedziała się "Rz". Naszą informację potwierdzają władze partii
Decyzja została podjęta w zeszłym tygodniu. Z naszych informacji wynika, że głosowało za nią kilkunastu członków zarządu. Tylko jeden się wstrzymał. Oficjalnym powodem było szkodzenie wizerunkowi partii.
- W zeszłym tygodniu jeden z tabloidów opisał kolejny z jego pirackich wyczynów samochodowych. Ale podczas dyskusji pojawiły się też inne wątki, takie jak jego kompromitujący wynik w wyborach do europarlamentu w Warszawie, gdzie przegrał nawet z Krzysztofem Bosakiem z Ruchu Narodowego - mówi nasz informator. O potwierdzenie tej informacji poprosiliśmy rzecznika ugrupowania posła Patryka Jakiego. - Taka decyzja została podjęta, ale nie chcę o niej rozmawiać - stwierdził. Zastrzegł, że ugrupowanie nie informowało o niej, bo do Kurskiego zawiadomienie wysłano pocztą. - Nie wiemy, czy już do niego dotarło - tłumaczy Jaki.
Wiadomo jednak, że stosunki między Kurskim, a liderem ugrupowania Zbigniewem Ziobrą zaogniały się od przegranych majowych eurowyborów. Kurski krytykował Ziobrę za dopuszczenie na listy Tomasza Adamka. Twierdził, że partii zaszkodziły niekorzystne artykuły o przeszłości boksera. Wtedy też tabloidy zaczęły opisywać rozwód byłego europosła i podjął on decyzję o urlopie od polityki. Zrezygnował ze wszystkich funkcji w ugrupowaniu, które w 2012 r. stworzył z Ziobrą. Pozostawał szeregowym członkiem. Wzbudził kontrowersje, gdy pojawił się przed kilkoma tygodniami na konwencji PiS, która miała być początkiem zjednoczenia prawicy. Ziobro i jego współpracownicy porozumieli się z PiS dopiero w późniejszym terminie, a obecność Kurskiego była odebrana jako forma nacisku na nich. Próbowaliśmy poprosić o komentarz Kurskiego, ale jego telefon był wyłączony. - Ziobro chciał być delfinem polskiej polityki, a okazał się leszczykiem o charyzmie trzęsącej się galarety. Któremu na dodatek co chwilę trzeba zmieniać pieluchę - komentował potem w rozmowie z dziennikarzami. Najpierw przekonywał, że sprawę zna z plotek, potem stwierdził, że dowiedział się o niej z mediów.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL