Polityka

Prezydent musi przekonać PiS

Rzeczpospolita
Spotkanie Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska nie przełamało pata w sprawie ratyfikacji. Premier stawia PiS pod ścianą i chce zmusić do przyjęcia warunków Platformy. Prezydent podejmuje się nakłonić PiS do rezygnacji z twardego stanowiska
– PiS nie ma wyjścia. To jego problem, jak teraz wyjść z twarzą z zamieszania wokół traktatu – mówi Grzegorz Dolniak, wiceszef Klubu PO. Po wczorajszym spotkaniu prezydenta z premierem politycy Platformy zacierają ręce. PiS został tak przyparty do muru, że w sprawie traktatu musi przyjąć niemal każdą propozycję PO. W przeciwnym razie narazi się na kompromitację z powodu jego odrzucenia lub groźby rozłamu we własnym klubie. Posłowie PiS nieoficjalnie przyznają, że za wysoko licytowali i przegrywają sprawę.
PO ciągle jednak zależy na przekonaniu chociaż części posłów PiS do głosowania za ratyfikacją. Dlatego stara się dać ku temu jakiś pretekst – pójść na drobne ustępstwo. – Ratyfikacja została zakłócona przez polityczną awanturę wywołaną przez jedną z partii, ale zrobię wszystko, by tej partii teraz pomóc – deklaruje premier. Wbrew oczekiwaniom jego wczorajsza półtoragodzinna rozmowa z prezydentem nie przyniosła przełomu. Obie strony podkreślały jedynie wolę znalezienia kompromisu.
– Prezydent też jest zainteresowany jak najszybszym przeprowadzeniem ratyfikacji przez parlament. Obaj chcielibyśmy uniknąć referendum – mówi szef rządu. – Prezydent poprosił o jeszcze kilkadziesiąt godzin, by mógł przekonać polityków PiS do jakiegoś wariantu umożliwiającego wspólne przegłosowanie traktatu. Jaki to ma być wariant? Politycy PiS deklarują, że są w stanie zagłosować za ratyfikacją, ale tylko gdy dostaną gwarancje, że Polska nie wycofa się z kompromisu z Joaniny i protokołu brytyjskiego. Upierają się, by były one zapisane ustawowo. PO odrzuca takie rozwiązanie, a jako argument podaje niekonstytucyjność postulatu PiS. Opozycyjnej partii oferuje jedynie uchwałę. – Gwarancje ustawowe są dla nas nieprzekraczalnym warunkiem – mówi Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych z PiS. Część jego kolegów zapowiada, że bez nich nie odda głosu za ustawą ratyfikacyjną. Wieczorem to stanowisko potwierdził komitet polityczny partii – PiS nie zamierza odstąpić od ustawy. Współpracownicy prezydenta przyznają nieoficjalnie, że Lech Kaczyński postara się zmiękczyć tak twarde stanowisko parlamentarzystów PiS. Dają też do zrozumienia, że Lech Kaczyński został wbrew własnej woli wplątany w walkę o zabezpieczenia forsowane przez PiS. – Jestem za ratyfikacją traktatu. – mówi sam prezydent. Minister z jego kancelarii Michał Kamiński zaznacza jednak, że Lech Kaczyński nie we wszystkim się zgadza z Donaldem Tuskiem. – Są różnice, ale nie czas o nich rozmawiać. Najważniejszy jest kompromis – zapewnia Kamiński. W przyszłym tygodniu prezydent ma się spotkać z premierem jeszcze raz. Ale PO już wczoraj zrobiła ukłon w stronę prezydenta – marszałek Sejmu Bronisław Komorowski skierował do komisji prezydencki projekt ustawy ratyfikacyjnej, choć krytyczne ekspertyzy w tej sprawie wydali: dr Wojciech Orłowski, prof. Kazimierz Działocha, dr Ryszard Balicki, prof. Maria Kruk-Jarosz. Natomiast prof. Bogusław Banaszak, prof. Marek Zubik i prof. Piotr Winczorek uznali, że prezydent mógł zgłosić projekt ustawy, ale nie w takim kształcie. Lech Kaczyński nie chce się wycofać ze swojego projektu, choć politycy PO mówią, że trafi on do kosza, bo jest niekonstytucyjny. Posiedzenie komisji w tej sprawie było burzliwe i niczym się nie zakończyło. Będzie kontynuowane w przyszłym tygodniu. – Boję się, że posłowie PiS mogą sparaliżować prace – mówi Krzysztof Lisek, szef Komisji Spraw Zagranicznych. Posłowie PiS patrzą na to inaczej. – Oni nie chcą rozmawiać – irytuje się Paweł Kowal. Jego zdaniem to źle wróży dalszym pracom. Marszałek Sejmu zapowiada, że nie będzie się spieszyć z głosowaniem nad ustawą ratyfikacyjną. Ma to nastąpić na pierwszym posiedzeniu w kwietniu. Pełen tekst traktatu lizbońskiego http://europa.eu/lisbon_treaty
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL