Media

Kuźniar o Ukrainie: To był zamach stanu. Usprawiedliwiony

Prof. Roman Kuźniar
Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Polska uznaje Janukowycza za byłego prezydenta. To była rewolucja, więc nie ma co zważać na zasady konstytucyjne - uważa Roman Kuźniar
Prezydencki doradca ds. międzynarodowych skomentował dziś rano w RMF FM ostatni przełom na Ukrainie: usunięcie z urzędu i ucieczkę Wiktora Janukowycza oraz przejęcie władzy przez opozycję. Według Kuźniara, to że Janukowycz "podzieli los Króla Popiela" było do przewidzenia, bo nie potrafił on rządzić krajem. Niespodzianką było tylko, ze stało się to tak szybko. Doradca prezydenta uważa też, że były prezydent Ukrainy nie powróci już do władzy - i nie może nawet liczyć na pomoc Rosji.
- Kreml miał do niego stosunek bardzo instrumentalny. Skoro się nie sprawdził, zawiódł to nie sądzę, żeby w tej chwili mógł liczyć na jakieś miłosierdzie. Przejściowo być może, ale nie sądzę, żeby tam chciał szukać schronienia - powiedział Kuźniar. Dodał też, że choć przewrotu dokonano niezgodnie z prawem, w rewolucji "nie ma co odwoływać się" do reguł konstytucyjnych. Według niego, w Kijowie doszło do "bardzo pozytywnego" i w pełni uzasadnionego zamachu stanu, który sprowokowali rządzący. - Janukowycz tylekroć naruszał własną konstytucję, prawa zmieniał. Dla niego prawo kompletnie nic nie znaczyło. Gdyby w tej chwili chciał odwoływać się do jakiś porozumień, czy do prawa ukraińskiego, byłby śmieszny - uważa Kuźniar.
Były szef PISM uważa też, że to, co początkowo wydawało się wielką porażką - czyli fiasko umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą - okazało się w istocie błogosławieństwem. - Nie mogło się nic lepszego nam i Ukrainie przytrafić. Niektórzy uważali, że fiasko Wilna to klęska, katastrofa i obciążali Europę, Polskę, itd. Ja uważałem, że bardzo dobrze się stało, bo gdyby on podpisał to Wilno, to byłby letarg, byłaby stagnacja, nic by się nie działo - mówił Kuźniar -  Ja wiedziałem, że w tym momencie, że tak powiem uruchamiamy zupełnie inny rodzaj sytuacji politycznej i byłem chyba jedynym, który się z tego cieszył - dodał. Minister nie spodziewa się ponadto ostrego kontrataku Moskwy, bo w polityce Kremla rządzi pragmatyzm. - Rosjanie wbrew temu, o co się ich często posądza, potrafią także myśleć pragmatycznie, potrafią dostosować się do sytuacji. Oni grają do końca bardzo ostro, kiedy sądzą, że mogą jeszcze wygrać, a później, kiedy widzą, że to się nie udaje, w związku z tym natychmiast potrafią się dostosować - powiedział Kuźniar.
Źródło: RMF FM

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL