fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Życie tylko online to niewolnictwo

Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Prawie wszyscy jesteśmy już uzależnieni od sieci, dlatego niemal każdy, kto korzysta z Internetu, potrzebuje kuracji odwykowej.
Taką tezę stawia w najnowszym „Przekroju" terapeutka Anitra Eggler. I pokazuje, ile czasu na to tracimy. Czy jest szansa na pokonanie uzależnienia?
– Każdego dnia wysyłanych jest 200 mld e-maili. Dzienna sprzedaż smartfonów jest wyższa niż liczba urodzonych dzieci. Młody człowiek, który dziś dorasta, do swoich 75 urodzin aż osiem miesięcy spędzi na usuwaniu zbędnych wiadomości – wylicza.
Terapeutka stawia diagnozę: internauci cierpią na „Szaleństwo skrzynki odbiorczej", które pojawia się wtedy, gdy twórcza praca zmienia się w nieustanne śledzenie i porządkowanie skrzynki odbiorczej.
Dlaczego tak się dzieje?
– Jesteśmy ciągle narażeni na przypływ ogromnej ilości informacji, które chcemy natychmiast przyswoić – tłumaczy Eggler.
Zauważa, że większość osób „żyje w skrzynce". Poza komputerem mają smartfon, który zabierają nawet do toalety. – Tak postępuje aż 40 proc. ludzi, to jest choroba naszych czasów. Internet wytwarza w nas sztuczny wewnętrzny przymus, aby przyswajać wszelkie wydarzenia na bieżąco i reagować na nie „lajkiem" lub dezaprobatą – mówi Eggler.
Dodaje też, że wiele osób cierpi na natręctwo ciągłego odświeżania skrzynki, choć mają ustawione automatyczne sprawdzanie. A i tak co kilkanaście  sekund klikają na przycisk „odbierz" i robią to tak długo, aż pojawi się nowy e-mail.
Jak wyrwać się z błędnego koła? – Na początek zalecam napisanie mowy pogrzebowej na własny temat, uwzględniającej czas poświęcony na pisanie e-maili, czatowanie i przeglądanie stron internetowych. To działa jak terapia szokowa – mówi terapeutka. I dodaje, że najgorsze, co można zrobić ze swoim życiem, to być przez cały czas online.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA