fbTrack

Wielkopolska

Kopalnia okrywkowa w Ościołowie z problemami na starcie

Odkrywka Ościsłowo ma problemy już na starcie. To nie wróży dobrze innym projektom.
Fotorzepa/Radek Pasterski
Odkrywka Ościsłowo ma problemy już na starcie. To nie wróży dobrze innym projektom.

Po tym, jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu odmówiła wydania decyzji środowiskowej na wydobycie węgla brunatnego z odkrywki Ościsłowo, maleją szanse na realizację tej inwestycji. To także zły prognostyk dla kolejnych projektów wydobywczych w Wielkopolsce.

– Konsekwencje tej decyzji przyniosą w najbliższych latach ograniczenie produkcji w elektrowniach, co spowoduje nieuchronną konieczność zwolnień w grupie oraz zwiększenia bezrobocia w całym województwie – alarmuje zarząd Zespołu Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin, który chce eksploatować złoże Ościsłowo. Jednak władze ZE PAK nie składają broni. Spółka już złożyła odwołanie od decyzji RDOŚ i przekonuje, że ryzyko niedotrzymania harmonogramu inwestycji jest znikome.

Zwolennikiem odkrywek jest wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. – Jeśli mamy surowiec i możliwość jego wykorzystania, to powinniśmy to robić – uważa. Zastrzega jednak, że w przypadku Ościsłowa resort energii niewiele może zrobić. – Nie jesteśmy stroną tego postępowania. Okazuje się ponadto, że są uwarunkowania, których nie da się przeskoczyć, a które narzuca nam UE. To sprawia, że decyzje dotyczące przyszłości węgla brunatnego są bardzo trudne – podkreśla.

Surowiec ten jest obecnie najtańszym paliwem do produkcji energii elektrycznej. W marcu odpowiadał on za jedną trzecią krajowej produkcji prądu. Jednocześnie jest to najbrudniejsze paliwo. Eksperci zaznaczają, że węgiel brunatny emituje niekiedy nawet półtora raza więcej dwutlenku węgla niż kamienny i trzy razy tyle, co gaz. – Jeżeli UE dopnie swego i ceny pozwoleń na emisję będą kosztowały 30–50 euro za tonę CO2, to energia z węgla brunatnego, która dziś jest najtańsza, stanie się bardzo droga w produkcji – twierdzi Paweł Smoleń, członek zarządu Erbudu i szef rady nadzorczej Forum Energii.

Dodatkowym problemem dla inwestorów, którzy chcą budować odkrywki, jest mocny opór lokalnych społeczności, które są wspierane organizacje przeciwne odkrywkom. Przeciwnicy węglowych inwestycji wskazują m.in. na konieczność wysiedlenia wielu osób, miliardowe straty w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym oraz gigantyczne uszczuplenie zasobów wód powierzchniowych i głębinowych w okolicach odkrywek.

Ponadto inwestorzy wskazują na bezpieczeństwo energetyczne kraju, nowe miejsca pracy i ogromne dochody, jakie mogą uzyskać lokalne samorządy.

Inwestycje w węgiel brunatny ma w planach nie tylko ZE PAK, ale także największy krajowy producent tego surowca – Polska Grupa Energetyczna. To kosztowne projekty. Szacuje się, że do budowy jednej kopalni, w której roczne wydobycie sięgnie 10 mln ton węgla brunatnego, potrzeba 2,8 mld zł.

Tymczasem polski rząd nie określił jeszcze, jakie miejsce w krajowej energetyce ma zajmować ten surowiec w dłuższej perspektywie. Resort energii przekonuje, że pracuje nad strategią dla węgla kamiennego i brunatnego. Ma ją zaprezentować w tym roku wraz ze strategią dla całej energetyki.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL