fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

SN: zredukowany z administracji skarbowej urzędnik podczas reformy w 2017 r. ma prawo wrócić na swoje stanowisko

Fotorzepa, Robert Gardziński
Urzędnik zredukowany z administracji skarbowej podczas jej reformy w 2017 r. ma prawo wrócić na swoje stanowisko – uznał Sąd Najwyższy.

Ostatnie orzeczenie, jakie zapadło w Izbie Pracy Sądu Najwyższego, to bardzo ważna wiadomość dla tysięcy urzędników, którzy mogą stracić pracę przy okazji zbliżającej się redukcji zatrudnienia w administracji. Okazuje się bowiem, że zdaniem SN nie wystarczy, aby rząd zaproponował przepisy przewidujące takie zwolnienia, a parlament je uchwalił. Do zwolnienia każdego urzędnika potrzebne jest bowiem uzasadnienie, które można weryfikować przed sądem pracy. A taka weryfikacja może się skończyć przywróceniem zwolnionego do pracy. To pierwsze rozstrzygnięcie SN mówiące o przywróceniu do pracy. Do tej pory SN przyznawał już w podobnych sprawach odszkodowania za bezprawne zwolnienie.

Czytaj także:

Nie dostał propozycji

W tym przypadku sprawa dotyczyła lubelskiego urzędnika celnego zatrudnionego w dziale audytu. W 2017 r., przy okazji reformy administracji skarbowej i włączenia do niej Służby Celnej, nie dostał oferty dalszego zatrudnienia w Izbie Administracji Skarbowej w Lublinie. Odwołał się do sądu pracy, kwestionując tryb rozwiązania jego umowy przez wygaśnięcie. Sąd rejonowy uznał, że zwolnienia przeprowadzone w myśl tych przepisów są zgodne z prawem pracy. Sąd okręgowy diametralnie zmienił jednak rozstrzygnięcie. Stwierdził, że do rozwiązania umowy doszło w nieprawidłowy sposób, i przywrócił urzędnika do pracy.

Izba administracji skarbowej złożyła skargę kasacyjną w tej sprawie, dowodząc, że rozstanie z pracownikiem nastąpiło zgodnie z art. 170 przepisów wprowadzających ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej, przewidującym wygaśnięcie stosunków pracy osób, które nie otrzymały propozycji dalszego zatrudnienia w jednostkach KAS.

Musi być uzasadnienie

Rozprawa w Sądzie Najwyższym rozpoczęła się od dość niecodziennego oświadczenia sędziów zasiadających w składzie orzekającym: Dawida Miąsika, Piotra Prusinowskiego i Krzysztofa Rączki. Poinformowali o tym, że nie znają się z Leszkiem Bieleckim powołanym niedawno w skład Izby Pracy. Okazało się, że nowy sędzia SN brał udział, po stronie pracodawcy, w zwolnieniach przeprowadzonych przed laty w lubelskiej skarbówce. Sędziowie uznali więc, że nie zachodzą podstawy do ich wyłączenia od orzekania w tej sprawie, i w wyroku z 28 września 2020 r. oddalili apelację IAS jako bezpodstawną.

Zdaniem SN przy redukcji zatrudnienia podczas reformy KAS nie mogła zostać zastosowana formuła wygaśnięcia stosunku pracy z urzędnikami, którzy nie dostali propozycji dalszego zatrudnienia.

W myśl kodeksu pracy zatrudnienie wygasa w razie wystąpienia okoliczności niezależnych od woli stron, np. śmierci pracownika czy pracodawcy, a w tym przypadku do rozwiązania stosunku pracy doszło wskutek nieprzedstawienia propozycji zatrudnienia. Co więcej, pracownikowi nie przedstawiono uzasadnienia decyzji o rozstaniu z nim, więc nie był w stanie stwierdzić, czy nastąpiło ono zgodnie z prawem.

– Nie wiadomo, jakimi kryteriami kierował się pracodawca, decydując o rozstaniu z pracownikiem, co prowadzi do konkluzji, że nastąpiło to niezgodnie z prawem – powiedział Dawid Miąsik, sędzia SN.

Rekonstrukcja rządu

Co najważniejsze, to orzeczenie SN wpisuje się w plany rządu dotyczące rekonstrukcji oraz redukcji liczby ministerstw i związanych z tym zwolnień, które docelowo mogą objąć całą administrację, czyli setki tysięcy urzędników.

W myśl art. 15zzzzzo i nast. ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 zwolnienia mają zostać przeprowadzone na podstawie kryteriów podanych do publicznej wiadomości. Wszystko wskazuje, że decyzja o rozstaniu z konkretną osobą nie będzie dodatkowo uzasadniana. W myśl art. 15zzzzzs objęcie pracownika zmniejszeniem zatrudnienia będzie stanowiło samoistną podstawę do rozwiązania z nim stosunku pracy w drodze wypowiedzenia. Jeśli zwolnienia zostaną przeprowadzone niezgodnie z kodeksem pracy, to rząd musi liczyć się z tym, że urzędnicy zostaną przywróceni do pracy przez sądy.

Sygnatura akt: III PK 164/19

Artur Rycak adwokat Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR

Jeszcze pod koniec lat 90. Trybunał Konstytucyjny dopuścił zwalnianie urzędników tylko na mocy ustawy przekształcającej jednostki administracji publicznej. Najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego jest odwróceniem tego trendu i moim zdaniem odzwierciedla inne, inspirowane prawem UE podejście do tej kwestii. Jest to bowiem zgodne zarówno z art. 24 Konstytucji, jak i art. 30 Karty Praw Podstawowych UE, który stanowi o szczególnej ochronie pracowników przed nieuzasadnionym zwolnieniem z pracy. A zatem przy każdym zwolnieniu, także w administracji publicznej przy okazji reform, łączenia czy przekształcania instytucji państwowych, pracodawca musi uzasadnić wybór konkretnej osoby do zwolnienia, a pracownik, z którym rozwiązano umowę, ma prawo odwołać się do sądu, by tam zweryfikować, czy zwolnienie nastąpiło prawidłowo. Zgodnie z art. 264 kodeksu pracy odwołanie od wypowiedzenia umowy o pracę wnosi się do sądu pracy w ciągu 21 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA