fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Każdy kubek inny

Kubek z poznańskiej pracowni Fenek: trochę polskiej tradycji, trochę japońskiego minimalizmu.
materiały prasowe
Ręcznie robiona polska ceramika święci dzisiaj triumfy.

– Wszystko robimy same – mówią Agata Klimkowska i Tosia Kiliś, twórczynie marki Fenek – choć jest to trudna robota. Trzeba mieć dużo siły fizycznej przy wlewaniu porcelany do form, a potem, przy zdobieniu, trzeba już być delikatnym i subtelnym.

Poznański Fenek to jedna z wielu nowych pracowni ceramicznych, które powstały w Polsce w ostatnich latach – powstały i odniosły sukces. Okazało się, że na ręcznie robioną, niepowtarzalną ceramikę jest w Polsce spore zapotrzebowanie.

Mamy zresztą wspaniałe tradycje w tej dziedzinie. Przed pół wieku Polska słynęła z wyrobów ceramicznych powstających w Ćmielowie, Bolesławcu lub Włocławku.

Kucharze i ceramicy

– Nasz styl zdobienia nawiązuje do polskiej ceramiki z lat 50. i 60., ale tonizujemy to odrobiną japońskiego minimalizmu – mówią panie z pracowni Fenek. – Obserwujemy też przyrodę i często nawiązujemy do kultury popularnej. Jeśli chodzi o zbyt, to wszystko sprzedajemy na pniu.

Klientów nie brakuje, choć przedmioty nie są tanie: kubek taki jak na zdjęciu powyżej kosztuje 80 zł.

– Ten boom na autorską ceramikę w dużej mierze napędza gastronomia – mówi Monika Brzywczy, redaktor naczelna magazynu „Usta". – To, w czym serwowany jest posiłek, jest dla nowoczesnego szefa kuchni bardzo ważną rzeczą. Dobrze mieć w restauracji własną, niepowtarzalną, ręcznie wykonaną zastawę, tak jak dobrze mieć własnego, świetnego dostawcę nabiału. Często się zdarza teraz, że szefowie kuchni wspólnie z ceramikami projektują zastawę, tak by pasowała do koncepcji lokalu. Wspaniałe naczynia dla restauracji robią np. Barbara Turczyńska, KOOE, Klara Bukowska – wymienia Monika Brzywczy z magazynu „Usta".

– Ja przede wszystkim jestem garncarzem – mówi Klara Bukowska. – Czyli wytwarzam naczynia z gliny na kole. Są najczęściej szare lub czarne, rzadko pokrywam je szkliwem, lubię, kiedy widoczny jest materiał, z którego zostały zrobione. Ale czasem zdarza mi się zrobić coś kolorowego. Wtedy zazwyczaj wybieram barwy pastelowe, cukierkowe – śmieje się.

Za wazon Klary Bukowskiej trzeba zapłacić ok. 200–300 zł. – Nie jestem w stanie obniżyć tej ceny, bo mam ograniczone możliwości wytwórcze. Wszystko robię sama, a cały proces trwa wiele godzin. Wydaje mi się, że klienci coraz lepiej to rozumieją.

Moda na ceramikę to także moda na zajęcia dla amatorów. Niektórzy twierdzą, że kontakt z gliną ma wspaniałe skutki terapeutyczne. – Prowadzę tego typu zajęcia, ale uzdrowicielskiej siły gliny bym nie przeceniała – mówi Klara Bukowska. – Ważne jest to, że uczestnik może oderwać się od swojej zwykłej pracy i zrobić coś własnoręcznie.

Wazony, doniczki, kwiaty

Skąd wziął się boom na autorską ceramikę? – Ludziom przestało wystarczać to, że mają dostęp do taniej masowej produkcji – mówi Bukowska. Chcieliby mieć coś wyjątkowego.

Potwierdza to Monika Brzywczy: – Każdy kubek, każdy talerz, jeśli jest wykonany ręcznie, będzie inny, nawet jeśli jest z tej samej serii. Co więcej, małe pracownie ceramiczne nie wypuszczają długich serii, bardzo często zmieniają wzory. Więc jeśli coś kupujemy od takiego producenta, możemy mieć pewność, że wkrótce podobna rzecz będzie już nie do kupienia.

Gdzie można kupować polską? Najlepiej zwrócić uwagę na często organizowane targi designu i podobne wydarzenia. Bardzo szeroki wybór ceramiki znajdziemy na Święcie Kwiatów, które odbędzie się najbliższą sobotę w Warszawie przy ul. Mysiej 3. 16 kwietnia wydarzenie pod tą samą nazwą odbędzie się w hotelu Puro w Poznaniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA