fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Nie pędzić na złamanie karku

Marcin Snopkowski
Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak powalczą w Turcji o kolejne podium w rajdowych mistrzostwach świata.

Polska załoga jest piąta w klasyfikacji WRC-2, ma na koncie jedno drugie miejsce i dwie trzecie lokaty. Jeśli w ten weekend Polacy staną na podium, to awansują co najmniej o jedno miejsce w punktacji sezonu. Na tureckich trasach zabraknie bowiem czterech czołowych zawodników.

Kajtanowicz i Szczepaniak wracają do kokpitu skody fabii R5 – takim samochodem zajęli drugie miejsce w Rajdzie Włoch. W innych rajdach korzystali z volkswagena polo R5.

– Długo analizowaliśmy, którym autem pojedziemy – mówi kierowca. – Zdecydowaliśmy się na skodę fabię R5. To auto sprawdzone i dużo wytrzymalsze. Rajd Turcji charakteryzuje się kamienistymi i piaszczystymi szutrami, a skoda świetnie sobie radzi na tego rodzaju drogach. Volkswagen polo jest stosunkowo nowym autem i nie wszystko jest w nim dopracowane. Staramy się dostosowywać możliwości auta do odcinków, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.

Rajd z bazą w nadmorskim kurorcie Marmaris rozpoczął się w czwartkowy wieczór od krótkiej ulicznej próby. Pozostałe 16 odcinków na nierównych drogach liczy łącznie ponad 300 kilometrów, a najważniejszym dniem rywalizacji może okazać się piątek: na dzień dobry załogi mają do pokonania prawie 160 kilometrów jazdy na czas.

Przed rokiem Kajetanowicz i Szczepaniak świetnie sobie radzili na tureckich trasach, wygrywając w kategorii WRC-2 aż dziewięć OS-ów. Przebita opona i problemy ze wspomaganiem kierownicy sprawiły, że zajęli czwarte miejsce.

Turecka runda jest rajdem nieco staromodnym: nie chodzi tu o czystą szybkość, to bardziej sprawdzian wytrzymałości, przezorności i rozwagi za kierownicą. Najważniejsza jest chłodna głowa i świadomość, że nie trzeba pędzić na złamanie karku, by na mecie otwierać szampana.

Świetnie o tym wie lider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, Ott Tanak. Przed rokiem Estończyk rozpoczął rajd od miejsc pod koniec pierwszej dziesiątki, a gdy rywale pakowali się w kłopoty, on zyskiwał kolejne pozycje i zwyciężył.

– Nie będziemy naciskać jak szaleni. Seb [Ogier] i Thierry [Neuville] muszą ryzykować bardziej niż my – mówi Tanak. Wymienieni przez niego konkurenci – sześciokrotny mistrz świata Sebastien Ogier (Citroen) oraz czterokrotny wicemistrz Thierry Neuville (Hyundai) tracą odpowiednio 33 i 40 punktów.

– Musimy zdobyć dużo punktów, bo w przeciwnym razie nasze szanse zmaleją – mówi Ogier. – Słaby wynik i dobry występ Otta będą oznaczały nasz koniec. Jestem tu po to, żeby wygrać.

– To będzie nasz rajd – kontruje Neuville. – Mam dobre przeczucia, na mecie będziemy przed Tanakiem. Musimy zdobyć więcej punktów.

Jednak nawet najlepsze plany, nadzieje i przeczucia mogą nie wytrzymać konfrontacji z nierównymi, szutrowymi trasami i tureckim upałem. Jeśli Tanak dopnie swego i powiększy przewagę nad konkurentami, to chyba tylko wyjątkowy dramat będzie mógł pozbawić go życiowego sukcesu na koniec sezonu 2019.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA