Społeczeństwo

Coraz więcej Ukraińców pracuje w Polsce

Ukraińców widać także od święta. Na zdjęciu uczestnicy parady wyszywanek (tradycyjnych ukraińskich koszul) w 2014 r. w stolicy.
PAP, Bartłomiej Zborowski
Częściej niż kiedyś pracę w Polsce podejmują informatycy, inżynierowie i kierowcy ze Wschodu.

W ogromnej hurtowni spożywczej, blisko giełdy w Broniszach pod Warszawą, dużą część załogi stanowią robotnicy z Ukrainy. Rozładowują transporty owoców, sortują je i pakują. Jedni mieszkają w okolicy, inni są dowożeni autobusami.

To dobry przykład, że inaczej niż kiedyś Ukraińcy nie pracują już niemal wyłącznie w budownictwie i przy sprzątaniu domów.

Zbawienie dla firm

– Dominuje praca sezonowa, ale już także w szeroko rozumianej sferze obsługi: w restauracjach, kawiarniach, zwłaszcza w dużych miastach – mówi Mirosława Keryk, prezes działającej w Polsce ukraińskiej fundacji Nasz Wybór.

Według niej przybyszów coraz częściej zatrudniają też stocznie, firmy przetwórstwa mięsnego, branża IT. Potwierdzają to dane np. resortu pracy. W pierwszym półroczu 2016 r. w Polsce było zatrudnionych 601 informatyków z Ukrainy, podczas gdy w 2013 r. – tylko jeden.

Ukrainiec Wlad Lychota prowadzący w Polsce agencję zatrudnienia mówi, że jego rodacy najczęściej znajdują zajęcie przy sprzątaniu, w branży budowlanej i w opiece nad seniorami.

– Ale polscy pracodawcy poszukują ostatnio więcej inżynierów, kierowców zawodowych z prawem jazdy wszystkich kategorii, fryzjerów i kosmetyczki. Ukraińcy o takich zawodach i kwalifikacjach kiedyś sporadycznie przyjeżdżali do Polski. Dzisiaj jest ich coraz więcej – mówi Lychota.

Pracodawcy ich chwalą i twierdzą, że są cenni dla gospodarki. – Na rynku w niektórych zawodach występuje dotkliwy brak rąk do pracy. Niedobór mechaników samochodowych sięga ok. 60 tys., lakierników i kierowców tirów po ok. 30 tys. – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Pracownicy z Ukrainy mają fundamentalne znaczenie dla naszej gospodarki – dodaje.

Do ok. 600 tys. pracujących legalnie Ukraińców dochodzą zatrudnieni w szarej strefie – często tytoniowej. W rozbijanych przez policję nielegalnych fabrykach nieraz ujawniano po kilkudziesięciu ukraińskich pracowników.

Chcą tu zostać na zawsze

Mieszkańców Ukrainy skłania do emigracji głównie pogarszająca się tam sytuacja gospodarcza, na którą nakłada się tlący się konflikt zbrojny. – Zarobki w Polsce stały się atrakcyjne, zwłaszcza gdy u nas zaczął się kryzys i dewaluacja hrywny – zaznacza Mirosława Keryk.

Ukraińcy złożyli w tym roku ponad dwie trzecie spośród 100 tys. wniosków o pobyt w Polsce. Następni byli Chińczycy (4 proc. wniosków), Hindusi i Wietnamczycy (3 proc.), Białorusini i Rosjanie (2 proc.). Również Ukraińcy najczęściej ubiegali się o zezwolenie na pobyt stały lub rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej.

Decyzje w sprawie legalizacji pobytu wydają wojewodowie, 87 proc. z nich jest pozytywnych.

Eksperci uważają, że większa liczba starających się o pobyt czasowy to znak, że część Ukraińców wiąże przyszłość z Polską. W 2015 r. kupili 3,7 tys. mieszkań.

Przyjeżdżającym do Polski sprzyja obecna ustawa o cudzoziemcach (obowiązująca od 1 maja 2014 r.), która zawiera pakiet rozwiązań wprowadzających ułatwienia dla pracujących i studiujących w Polsce oraz tych, którzy chcieliby zalegalizować pobyt. Główne zmiany to m.in. wydłużenie z dwóch do trzech lat maksymalnego okresu, na który może być udzielone zezwolenie na pobyt czasowy. Po upływie tego czasu można złożyć nowy wniosek.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL