fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spadki i darowizny

Zapisu można domagać się dopiero po ogłoszenia testamentu

www.sxc.hu
Spadkobiercy mogą domagać się od zapisobiercy testamentowego wynagrodzenia za korzystanie z zapisanej mu rzeczy przed prawnym jej objęciem.

Zapisu inaczej niż spadku, który przechodzi na spadkobierców natychmiast, można domagać się dopiero po ogłoszenia testamentu w sądzie czy u notariusza. Z tego przejściowego okresu trzeba się rozliczyć. To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt: III CZP 46/15).

Zapis to nie spadek

Nierzadko spadkodawca zapisuje jednemu ze spadkobierców albo osobie spoza tego grona określoną rzecz, np. mieszkanie czy sklepik, a ten z tego korzysta, choć przez pewien czas nie jest jej właścicielem, lecz należy do spadkobierców. Jak to rozliczać?

Taka sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Rybniku. Adam M., bratanek zmarłego w 1998 r. Wiktora M., po którym spadek (na podstawie dziedziczenia ustawowego) nabyła matka i kilkoro rodzeństwa, został przez zmarłego wyróżniony, gdyż na tydzień przed śmiercią sporządził ważny testament ustny, w którym istotną część majątku: mieszkanie oraz restaurację zapisał właśnie bratankowi, który już wtedy ją zawiadywał. Sprawa spadkowa trwała kilka lat. Rozstrzygnięcie kwestii zapisu nastąpiło dopiero po 9 latach. Zostało jednak rozliczenie zysków z owej restauracji i mieszkania, które – oszacowano na 1,8 mln zł.

Sąd Rejonowy nakazał Adamowi M. spłacić z tej kwoty innych spadkobierców, proporcjonalnie do ich udziałów w spadku. W uzasadnieniu wskazał, że sam zapisobierca nie był pewien, czy ten składnik mu się należy, a wykonanie zapisu zwykłego następuje dopiero na żądanie zapisobiercy. Krótko mówić, władając wspólną rzeczą, powinien się podzielić ze współwłaścicielami korzyściami.

Dodajmy, że zapewne byłoby inaczej przy zapisie windykacyjnym, gdyż tam własność przechodzi z chwilą śmierci.

Trzeba rozliczyć

Rozpatrując apelację bratanka sędziowie: Aleksandra Janas, Magdalena Balion-Hajduk i Anna Hajda z Sądu Okręgowego w Gliwicach, powzięli wątpliwości i zawarli je w pytaniu do Sądu Najwyższego: – Czy zapisobierca jest zobowiązany do zapłaty spadkobiercom wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy stanowiących przedmiot zapisu za okres do wymagalności roszczenia o wykonanie zapisu.

Adwokat Wojciech Jurgowiak, pełnomocnik obdarowanego zapisem, przekonywał SN, aby odpowiedział negatywnie. Wskazywał, że jedyny wchodzący w rachubę przepis, tj. art. 970 Kodeksu cywilnego, mówi o prawie zapisobiercy do żądania wykonania zapisu, czyli wydania mu zapisanej rzeczy na własność. Tymczasem przeciwnicy Adama M. chcieliby z jego uprawnienia uczynić dług.

Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji. Ogłoszona przez sędziego SN Dariusza Dończyka uchwała stwierdza, że spadkobiercom przysługuje roszczenie do zapisobiercy o wynagrodzenie za korzystanie z zapisanej mu rzeczy, za okres do dnia, kiedy mógł, zgodnie z prawem, zażądać od spadkobierców wydania mu jej.

Opinia:

prof. Bogudar Kordasiewicz, ?specjalista od prawa spadkowego

Zapisobiorca, który uzyskuje ze spadku np. samochód, mieszkanie czy sklep, nie nabywa jego własności automatycznie z chwilą śmierci spadkodawcy – tak jak się nabywa spadek, ale roszczenie o wydanie zapisu, i to dopiero po ogłoszeniu testamentu. Musi się więc liczyć, że inni spadkobiercy, czyli współwłaściciele owego zapisu, mogą się od niego domagać wydania korzyści, jakie uzyska w tym przejściowym okresie z korzystania z zapisanej mu rzeczy. W jego interesie jest zatem szybkie ogłoszenie testamentu i zgłoszenie swoich praw spadkobiercom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA