fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spadki i darowizny

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę nadzwyczajną ws. zachowku

Adobe Stock
Skarga nadzwyczajna służy nie tylko do usuwania rażących naruszeń prawa, ale i naprawy oczywistych błędów – nawet rachunkowych – w wyroku.

A jak wiadomo, w sprawach spadkowych, zwłaszcza rozliczenia spadku i ustalania zachowku, liczenia jest dużo. I błędy można usuwać także skargą nadzwyczajną.

Spadek po Lucynie K. na podstawie testamentu własnoręcznego nabyła w całości jej córka, ale zmarła w testamencie uczyniła niewielkie zapisy na rzecz swoich dwóch synów w postaci małych udziałów w dwóch działkach. Na spadek składało się zaś dziesięć działek, w których zmarła miała po pięć ósmych udziałów.

Jeden z synów pozwał siostrę o należny mu zachowek.

Sąd Rejonowy w Zamościu ustalił, że wartość spadku wynosi 319,1 tys. zł, a jedna trzecia część, tj. tyle, ile by syn otrzymał, gdyby matka wszystkie dzieci w testamencie potraktowała jednakowo – 106,3 tys. zł, a zatem zachowek, czyli jedna druga jego hipotetycznego udziału w spadku, wynosi 53,15 tys. zł. Kwotę tę sąd pomniejszył o spłaconą przez matkę pożyczkę syna (3 tys. zł) oraz wartość zapisanego mu udziału w działce. Pominął tylko darowiznę synowi na obrączki jako zwyczajowo przyjętą. W konsekwencji zasądził synowi 43,7 tys. zł.

Czytaj także:

Siostra ten werdykt od początku (bezskutecznie) kwestionowała. Wskazywała na nierzetelne wyliczenie masy spadkowej, to jest pominięcie, że matka w dacie śmierci była właścicielką jedynie pięciu ósmych udziałów we współwłasności działek, a nie całości – co spowodowało zawyżenie wartości schedy, a następnie zachowku.

I taki też zarzut postawił prokurator generalny w skardze nadzwyczajnej do SN.

Być może błąd ten wziął się z tego, że zamojskie sądy uwzględniły ustną opinię biegłego, aby pomniejszyć wartość nieruchomości o 23 proc., dlatego że udziały w działce gorzej się sprzedaje niż całość, ale jakby zapomniały, że nie należały one do zmarłej w całości. Gdyby nie ten błąd, to pozwana siostra musiałaby zapłacić bratu nie 43,7 tys. zł, ale 23,2 tys. zł zachowku.

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę PG, przekazując sprawę SO do skorygowania orzeczenia o zachowku. Sędzia SN Leszek Bosek wskazał w uzasadnieniu wyroku, że wprawdzie Trybunał Konstytucyjny wyraził zapatrywanie, którego SN nie podziela w pełni, że zachowek nie ma rangi samodzielnego konstytucyjnego prawa podmiotowego, ale jest on zakorzeniony w prawie dziedziczenia gwarantowanym w konstytucji oraz zasadzie ochrony rodziny, dla której pełni funkcję ochronną. W tej sprawie zaskarżony wyrok uwzględniający roszczenie o zachowek został wydany na skutek oczywistego błędu rachunkowego, który doprowadził do zawyżenia zachowku należnego powodowi. Przy orzekaniu w trybie skargi nadzwyczajnej (na podstawie art. 89 ustawy w SN) rolą SN jest porównanie ustaleń sądu z materiałem dowodowym i sprawdzenie, czy nie są w sprzeczności, a o oczywistości sprzeczności można mówić wtedy, gdy jest dostrzegalna dla przeciętnego prawnika bez przeprowadzania pogłębionej analizy materiału dowodowego. Tak właśnie było w niniejszej sprawie.

Sygnatura akt: I NSNc 21/20.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA