Reklama

Generał Roman Polko: Po co drażnić niedźwiedzia

Stała baza długofalowo obniży koszty wojska – uważa gen. dyw. rez. Roman Polko, były dowódca jednostki wojskowej GROM, b. szef BBN, współautor książki „ Bezpiecznie już było”.

Aktualizacja: 19.09.2018 15:07 Publikacja: 19.09.2018 12:23

Generał Roman Polko: Po co drażnić niedźwiedzia

Foto: Fotorzepa, Dariusz Pisarek Dariusz Pisarek

W czasie wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie rozmawiano m.in. o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, za czym optuje polska strona. Konkretów jednak nie usłyszeliśmy. Dlaczego?

Roman Polko: Decyzja w sprawie utworzenia stałej bazy byłaby przełomowa. Oznaczałaby, że jesteśmy pełnoprawnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. W tym kontekście warto przypomnieć, że to Władimir Putin złamał wszelkie umowy międzynarodowe ingerując w Gruzji i na Ukrainy. Dlatego moim zdaniem uzasadnione jest stworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.

Dlaczego taka decyzja na razie nie zapadła? Po co drażnić niedźwiedzia. Nie można też zapominać, że teraz interesy USA głównie koncentrują się na Azji i konfliktu z Chinami. Można też odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z prymatem interesu narodowego nad globalnym.

Czy Polsce taka baza jest potrzebna?

Z punktu widzenia wojskowego niewiele zmieni. Obecność pancernej brygady USA w Polsce wskazuje na to, że szybko można przemieszczać wojsko i ciężki sprzęt. Ale stała obecność stwarza możliwość transferu technologii, zbliża żołnierzy, którzy mogą uczestniczyć we wspólnym szkoleniu. Stała baza to nowoczesna świetnie działająca infrastruktura, oparta na standardach amerykańskiej armii. Warto, aby nasi żołnierze zobaczyli jak działa.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Chrabota: Fort Trump pod Kwidzynem, czyli infantylizacja polityki

Czytaj także: Miliardy na Fort Trump. Duda w USA

Czytaj także: Pokerowa zagrywka Andrzeja Dudy w relacjach z Donaldem Trumpem

Jaki może być rzeczywisty koszt utrzymania takiej jednostki?

To koszt zbudowania małego miasteczka, z pełną infrastrukturą, ale długofalowo, z punktu widzenia funkcjonowania wojska, jest to projekt tańszy. Cała logistyka, sprzęt jest na miejscu. Blisko są także obiekty szkoleniowe.

Jakie są pana zdaniem efekty wizyty prezydenta Dudy za oceanem z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa? Nie zostały podpisane nawet wstępne porozumienia dotyczące zakupu w USA sprzętu wojskowego.

Reklama
Reklama

Nie oczekiwałem przełomu, ale wizyta ta pokazała, że dla USA Polska jest partnerem strategicznym, że w Europie Amerykanie nie mają lepszego sojusznika - o tym zresztą już świadczy obecność wojsk amerykańskich. Jeżeli chodzi o zakup sprzętu wojskowego politycy muszą być świadomi, że nie oni go kupują. To rozmowy biznesowe, które ustalane są na poziomie firm, biznesu. W ciszy gabinetów ustalane są ceny. Dla nas istotna jest zgoda strony amerykańskiej na transfer technologii.

Rozmawiał: Marek Kozubal

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Służby
Sondaż: Niejednoznaczna ocena działań państwa po dywersji na torach
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama