fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Żołnierze mają problemy z kondycją

Ponad połowa żołnierzy ze sprawdzianu z WF dostaje piątkę.
Fotorzepa, Michał Walczak
Co dziesiąty żołnierz nie zaliczył w poprzednim roku sprawdzianu sprawności fizycznej.

Żołnierze zawodowi mają obowiązek dbać o kondycję, a armia stwarza im możliwość udziału w zajęciach z wychowania fizycznego. Każdego roku powinni także przystępować do sprawdzianu sprawnościowego.

Obejmuje m.in. marszobieg albo pływanie, a także np. podciąganie na drążku, bieg zygzakiem, skłony tułowia. Ocena uzależniona jest m.in. od wieku żołnierza, stanowiska oraz rodzaju wojsk, w których służy (wyśrubowane normy dotyczą m.in. komandosów).

Z danych resortu obrony wynika, że w poprzednim roku do sprawdzianu takiego powinno podejść 93 826 żołnierzy zawodowych. Przystąpiło jednak 90,07 proc. Aż 9,93 proc. (czyli 9 321 wojskowych) nie wzięło w nim udziału, bo przedstawili m.in. zwolnienie lekarskie. Sprawdzianu nie zaliczyło, czyli dostało ocenę niedostateczną, 648 żołnierzy. W grupie tej było 2 675 (2,85 proc.) oficerów, 4 596 (4,89 proc.) podoficerów i 2 701 (2,88 proc.) szeregowych. Ocenę dostateczną otrzymało 5 797 żołnierzy (6,86 proc.), dobrą – 34 940 (41,34 proc.), a bardzo dobrą – 43 120 (51,03 proc.).

W przypadku uzyskania przez żołnierza oceny niedostatecznej ze sprawdzianu sprawności fizycznej lub nieprzystąpienia do niego może zostać on zwolniony z zawodowej służby wojskowej. Nie dotyczy to jednak osób posiadających zwolnienie lekarskie, a także żołnierek w ciąży lub karmiących piersią.

– Przedstawione przez MON dane są niepokojące – nie ma wątpliwości gen. rez. Roman Polko, były dowódca jednostki wojskowej Grom. Jego zdaniem to efekt m.in. ograniczania w jednostkach liczby instruktorów wychowania fizycznego.

– Wojsko powinno otworzyć swoje obiekty sportowe, a także postawić na rozwój sportu masowego, a nie tylko wyczynowego – uważa generał.

MON ujawnił wyniki sprawdzianów w odpowiedzi na interpelację złożoną przez kilku posłów klubu Kukiz'15. Postulują oni, aby wynik sprawdzianu fizycznego miał wpływ na długość kontraktów podpisywanych z żołnierzami.

Poseł Paweł Szramka zwraca uwagę, że kontrakty z doświadczonymi żołnierzami posiadającymi wzorowy przebieg służby podpisywane są na minimalny okres – dwa lub trzy lata.

– Często dotyczy to żołnierzy, którzy osiągają ocenę bardzo dobrą na sprawdzianie sprawnościowym – dodaje. Jego zdaniem kontrakty dłuższe pięcio- lub sześcioletnie, dla najlepszych żołnierzy, przyniosłyby im i ich rodzinom większą stabilizację.

Poseł zaznacza, że większość żołnierzy jest wysportowana, a tylko nieliczni „nie widzą czubków od swoich butów".

Nowatorską metodę podejścia do sprawności fizycznej prezentuje Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej.

– Idziemy w kierunku oceny potencjału fizycznego kandydata. Na początku, drugiego dnia po wcieleniu badamy każdego kandydata z wykorzystaniem Body Mass Analizatora, następnie kandydaci odbywają test wstępny sprawności fizycznej, który nie służy ocenie, ma on jedynie dać nam obraz potencjału kandydata – opisuje ppłk. Marek Pietrzak z Dowództwa WOT. – Następnie po analizie wyników trener osobisty układa kandydatowi program treningowy, który żołnierze otrzymują po przysiędze. Po 10 miesiącach ochotnicy zdają pierwszy egzamin. Wtedy dopiero sprawdzamy, czy żołnierze robią postępy, ale również, czy wykazują się wymaganą od terytorialsów samodyscypliną i obowiązkowością. Jeśli przez rok żołnierz nie osiągnie oczekiwanego standardu sprawności fizycznej, przejdzie do rezerwy z umiejętnościami podstawowymi – wyjaśnia.

Przypomina też, że poza szkoleniem w jednostce wojskowej i na poligonach żołnierz będzie musiał przyswoić materiał, wykorzystując udostępnione mu platformy e-learningowe, a indywidualne rozwijać sprawność fizyczną.

– Wręczymy naszym żołnierzom plany treningowe, udostępnimy aplikacje na smartfony i wskażemy hale sportowe, kluby fitness czy baseny do ćwiczeń – dodaje ppłk Pietrzak.

Test wstępny z WF zaliczyło 92 proc. ochotników do Wojsk Obrony Terytorialnej, średnia ocena to 3,76.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kozubal@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA