Swietłana Czestnych, Rosjanka, która weszła w orbitę biznesową obecnego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, a także jego żony, nie jest osobą zupełnie przypadkową, lecz znaną w rosyjskim establishmencie marszandką związaną z państwowym domem aukcyjnym. Czy może być ona związana z rosyjskimi służbami?
Tego nie wiemy, ale sprawa Swietłany Czestnych jest tutaj nie tyle „aferą towarzyską” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, ile czystym rysunkiem luki systemowej: jak łatwo człowiek głęboko osadzony w rosyjskim ekosystemie elit może wślizgnąć się we wrażliwe punkty polskiego życia publicznego, z pełną zgodnością z przepisami prawa, ale i przy kompletnym braku wyobraźni polskich polityków.
Skąd taki wniosek?
Czestnych latami budowała bezpieczną, „miękką” biografię: ekspertka od sztuki, główny ekspert Rosyjskiego Aukcyjnego Domu (RAD) w Petersburgu, książki o dawnych rezydencjach, obecność w branżowych mediach. RAD, w którym od lat pracuje, nie jest zwykłym antykwariatem – to federalny dom aukcyjny powołany decyzją rządu, narzędzie obrotu majątkiem państwowym, komunalnym i bankowym Federacji Rosyjskiej, głęboko wpięte w świat urzędników, bankierów, ludzi służb specjalnych na emeryturze. W takim środowisku granica pomiędzy „tylko biznesem” a wiedzą operacyjnie użyteczną dla państwa praktycznie nie istnieje: nazwiska, konflikty, apetyt na ryzyko, słabości – wszystko to spływa do struktur, które żyją z informacji.
Czytaj więcej
ABW musi wyjaśnić związki Swietłany Czestnych i jej powiązania o charakterze osobistym, organizac...
Wspomniał pan, że ma ona doskonałą historię biznesową i jest dobrze osadzona w środowisku rosyjskich elit. W pewnym momencie wchodzi w polską przestrzeń polityczną. Czy to może budzić wątpliwości?
Kiedy taka osoba pojawia się w Polsce – nie jako turystka, ale partnerka jednego z głównych polityków i inwestorka w hotel w Spale – opowieść z poziomu „romansu z Rosjanką” zamienia się w studium przypadku. Raport bieżący spółki Muza z 21 listopada 2019 r. opisuje warunkową umowę sprzedaży 25/140 udziału w nieruchomości w Spale za 2,5 mln zł brutto. To nie jest kieszonkowe, ale też nie jest suma, której nie może zgromadzić ktoś, kto przez dekadę obraca drogimi dziełami sztuki i obsługuje zamożnych kolekcjonerów; równie dobrze może to być skumulowany kapitał rodzinny, dochody z prowizji, wreszcie kredyt lub pożyczka. Z punktu widzenia kontrwywiadu ta kwota nie jest dowodem winy, ale jest sygnałem: tu trzeba zadać kilka prostych pytań o źródło środków i o to, co za tą transakcją stoi. Ja nie odpowiem na pytanie, czy te pieniądze były z FSB, ale moim zdaniem ignorowanie takiego sygnału jest nieodpowiedzialnością.
Czestnych pojawia się w strukturze własnościowej hotelu, gdzie odbywają się spotkania biznesowe i polityczne. W Spale znajdował się historyczny ośrodek prezydencki, bywają tam m.in. prezydenci, bo organizowane są dożynki. To nie jest zwykłe miejsce na polskiej prowincji.
Obaj wiemy, że świat służb nie działa na poziomie gazetowych eufemizmów. Jeżeli ktoś przez lata siedzi w rosyjskim środowisku elit – w instytucji takiej jak RAD, w orbicie ludzi z wielkimi pieniędzmi i dobrymi dojściami – to przy każdym wyjeździe, każdym poważniejszym związku za granicą, każdej większej inwestycji musi się liczyć z tym, że ktoś w Moskwie będzie chciał wiedzieć, co widzi, z kim rozmawia, jaką ma pozycję. To nie wymaga scenariusza filmowego: wystarczy miękka presja, „koleżeńskie” rozmowy, wspomnienie dawnych przysług. W tym sensie Swietłana Czestnych jest dla rosyjskich struktur idealnym nośnikiem rozpoznania: rozumie środowisko, w którym obraca się w Polsce, zna ludzi, słyszy ich rozmowy, czuje nastroje. Informacje, które dla niej są tłem życia towarzyskiego, dla służb są paliwem do oceny naszych elit.