Kontrwywiad zatrzymał szpiega, pracującego od lat w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jego umieszczenie w MON to sukces obcych służb. Jakie mogły być konsekwencje jego działań?
W tym przypadku mamy do czynienia z potencjalnymi dużymi stratami w zakresie bezpieczeństwa, chociaż nie wiemy, czy ten mężczyzna miał dostęp do informacji i dokumentów niejawnych. To nie oznacza jednak, że obcy wywiad nie osiągnął sukcesu, dlatego że osoba ulokowana w takim miejscu jak Departament Strategii i Planowania Obronnego MON, mogła być wykorzystana do rozpoznawania środowiska, w którym funkcjonuje.
Płk. rez. Łukasz Paczesny, były oficer SKW.
Jaki jest zwykle modus operandi podejścia do takiej osoby?
Nie wiemy, jak było w tym przypadku, ale można odwołać się do jawnej literatury czy publikowanych raportów, opisujących różne przypadki. Warto zwrócić uwagę na styczniowy raport Szwedzkiego Instytutu Obrony (FOI), który opisuje 70 przypadków szpiegostwa w Europie, z których większość dotyczy pracowników cywilnych różnych instytucji, m.in. związanych z wojskiem lub przemysłem obronnym. Można nim się posiłkować w opisie tego, jak to może wyglądać.
Trzeba pamiętać, że wywiad zawsze stara się dobrze rozpoznać swoją ofiarę, opisać jej cechy psychologiczne, charakter, problemy, z którymi się zmaga, słabości, o ile oczywiście może dotrzeć do takich informacji. Tworzy w ten sposób profil osoby, którą chce zwerbować. Jednocześnie szuka motywów jej działania, np. finansowych lub takich, które odwołują się do potrzeby bycia docenianym, bycia kimś ważnym. W przypadku, o którym rozmawiamy, mamy do czynienia z osobą, która pracowała w resorcie obrony około 30 lat, to bardzo długo. Warto zadać pytanie, czy nie miała większych ambicji, np. chciała więcej zarabiać lub zajmować lepsze stanowisko? Bo przecież pojawił się adwersarz, który starał się wykorzystać słabości urzędnika MON.
Czytaj więcej
Sprawa zatrzymanego w Ministerstwie Obrony Narodowej pracownika podejrzanego o szpiegostwo wywoła...