Reklama

Płk Łukasz Paczesny: Co wiemy o szpiegu z MON. Poważne wątpliwości

Po aresztowaniu szpiega w MON potrzebna jest analiza potencjalnych strat w resorcie - mówi płk rez. Łukasz Paczesny, były funkcjonariusz SKW, analityk i ekspert Instytutu Wschodniej Flanki.

Publikacja: 07.02.2026 07:21

Żołnierz SKW.

Żołnierz SKW.

Foto: MON

Kontrwywiad zatrzymał szpiega, pracującego od lat w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jego umieszczenie w MON to sukces obcych służb. Jakie mogły być konsekwencje jego działań?  

W tym przypadku mamy do czynienia z potencjalnymi dużymi stratami w zakresie bezpieczeństwa, chociaż nie wiemy, czy ten mężczyzna miał dostęp do informacji i dokumentów niejawnych. To nie oznacza jednak, że obcy wywiad nie osiągnął sukcesu, dlatego że osoba ulokowana w takim miejscu jak Departament Strategii i Planowania Obronnego MON, mogła być wykorzystana do rozpoznawania środowiska, w którym funkcjonuje.

Płk. rez. Łukasz Paczesny, były oficer SKW.

Płk. rez. Łukasz Paczesny, były oficer SKW.

Foto: Materiały prasowe

Jaki jest zwykle modus operandi podejścia do takiej osoby?

Nie wiemy, jak było w tym przypadku, ale można odwołać się do jawnej literatury czy publikowanych raportów, opisujących różne przypadki. Warto zwrócić uwagę na styczniowy raport Szwedzkiego Instytutu Obrony (FOI), który opisuje 70 przypadków szpiegostwa w Europie, z których większość dotyczy pracowników cywilnych różnych instytucji, m.in. związanych z wojskiem lub przemysłem obronnym. Można nim się posiłkować w opisie tego, jak to może wyglądać.

Trzeba pamiętać, że wywiad zawsze stara się dobrze rozpoznać swoją ofiarę, opisać jej cechy psychologiczne, charakter, problemy, z którymi się zmaga, słabości, o ile oczywiście może dotrzeć do takich informacji. Tworzy w ten sposób profil osoby, którą chce zwerbować. Jednocześnie szuka motywów jej działania, np. finansowych lub takich, które odwołują się do potrzeby bycia docenianym, bycia kimś ważnym. W przypadku, o którym rozmawiamy, mamy do czynienia z osobą, która  pracowała w resorcie obrony około 30 lat, to bardzo długo. Warto zadać pytanie, czy nie miała większych ambicji, np. chciała więcej zarabiać lub zajmować lepsze stanowisko? Bo przecież pojawił się adwersarz, który starał się wykorzystać słabości urzędnika MON.

Czytaj więcej

Publiczny spór w PiS o szpiegostwo w MON. Błaszczak do Dworczyka: „Dziwię się, Michale”
Reklama
Reklama

Z medialnych informacji wynika, że Władysław P. prawdopodobnie wyjeżdżał na Białoruś. Zaś fakt, że nie mógł stamtąd wrócić, bo została zamknięta granica (to miało miejsce we wrześniu 2025 r.) spowodował, że polskie służby się nim zainteresowały. Jeżeli jest to prawda, to może świadczyć, że osłona kontrwywiadowcza MON jest dziurawa. Czy pracownicy resortu nie muszą zgłaszać faktu wyjazdu za granicę?

Z dotychczasowych informacji wynika, że wysłanie korespondencji do MON o pobycie w na Białorusi i utrudnionym powrocie z powodu zamknięcia granicy, nie było głównym powodem zainteresowania się tą osobą przez kontrwywiad. Ta sprawa mogła  być prowadzona mniej więcej od połowy 2024 r.. To może wskazywać na inną sytuację, która doprowadziła do zainteresowania się tym człowiekiem.

Problem wyjazdów pracowników resortu obrony narodowej wymaga szczególnego nadzoru i uwagi. Z Ustawy o Obronie Ojczyzny, a także poprzedniej ustawy o służbie żołnierzy zawodowych, wynika, że żołnierze muszą informować i prosić o zgodę na wyjazd zagraniczny w każdym przypadku, a dowódca ma możliwość odmowy, a także we współpracy z kontrwywiadem wojskowym oceny ryzyko wyjazdu. To jest jasno uregulowane. Natomiast takie przepisy nie dotyczą pracowników cywilnych resortu obrony narodowej i Sił Zbrojnych. Nie ma przepisów zakazujących takich wyjazdów, ale są pewne wytyczne w tym zakresie. Niemniej w mojej ocenie nie ma idealnego systemu, który ten problem rozwiązuje. To jest moim zdaniem wyzwanie dla osób, którym bezpieczeństwo państwa leży na sercu.

Nie należy do standardu pracy służb specjalnych, aby dopuszczać do sytuacji kiedy zwerbowana osoba podróżuję do kraju , którego służby ją zwerbowały

Płk. rez. Łukasz Paczesny

Dziwi mnie ta historia, bo zwykle spotkania z agentem odbywają się w krajach trzecich, a nie w tych, z którymi on współpracuje.

Na tym etapie postępowania trudno jest określić, czy tych wyjazdów było dużo, czy tylko jeden. Nie wiadomo też, od kiedy do nich dochodziło. Świat służb wywiadowczych jest bardziej skomplikowany. Można sobie wyobrazić i taką sytuację, że ta osoba z jakiegoś powodu na Białoruś mogła pojechać. Czasem mogło to wynikać np. z powiązań rodzinnych i wtedy takie wyjazdy mogły być naturalne. Nie znamy historii tego człowieka, dlatego trudno jest to jednoznacznie ocenić.

Ale ma pan rację, że nie należy do standardu pracy służb specjalnych, dopuszczanie do sytuacji, gdy dana osoba podróżuje do kraju, którego służby ją zwerbowały. Literatura dotycząca szpiegostwa podaje jednak różne przykłady, gdy takie osoby czasami wyjeżdżają do krajów podwyższonego ryzyka.

Aresztowany urzędnik miał pracować w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego MON, to kluczowa komórka tego resortu. Do jakich informacji mógł mieć dostęp?

Sam fakt posiadania dostępu do informacji niejawnych na poziomie „tajne”, nie oznacza wcale, że taka osoba jest z tymi informacjami zapoznawana. Po prostu czasami takie poświadczenia wydaje się osobom, które na przykład przebywają w jakichś strefach bezpieczeństwa. Na razie na ten temat pojawiają się rozbieżne informacje.

Reklama
Reklama

Jeżeli miałby dostęp do dokumentów Departamentu, który opracowuje strategiczne materiały dla ministerstwa obrony narodowej i sił zbrojnych, i byłby zaangażowany w procesy planistyczne, to rekomendowałbym przeprowadzenie poważnej analizy potencjalnych strat, a następnie wyciągnięcie wniosków i wdrożenie środków naprawczych, poprawiających sposób pracy oraz nadzoru.

Jeżeli nie miał dostępu do najbardziej wrażliwych informacji, jak mógł być wykorzystywany? Zbierać plotki korytarzowe, informacje o wykorzystywanych urządzeniach technicznych w resorcie, wzorach przepustek? 

Obcy wywiad zawsze chce mieć osoby w ważnych miejscach lub środowiskach znajdujących się w jego zainteresowaniu, które są w stanie powiedzieć więcej, niż wywiad może dowiedzieć się poza daną instytucją. To są szczegóły dotyczące relacji międzyludzkich, kłopotów, które się pojawiają. To może służyć do ukierunkowania pracy obcego wywiadu wobec innych osób, które mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie, bo tak klasyfikujemy ryzyko werbunku kolejnych osób.

W 2021 r. P. miał przejść pozytywną weryfikację służb i otrzymał poświadczenie dostępu do informacji niejawnych, do poziomu „tajne”. Czy służby w trakcie takiej weryfikacji wychodzą poza analizę ankiety bezpieczeństwa osobowego? Czy jest to narzędzie, które może pomóc w odsianiu osób skłonnych do podjęcia współpracy z obcymi służbami?

Tak zwane postępowanie sprawdzające wynika z ustawy o ochronie informacji niejawnych. Są różne poziomy dostępu do informacji, ale przypadek, o którym mówimy, wymagał postępowania poszerzonego. Warto zwrócić uwagę, że staż pracy aresztowanego w resorcie wskazuje na długoletni proces przyglądania się takiej osobie.

Poszerzony tryb sprawdzenia poświadczeń ma ograniczyć ryzyko, że takie osoby przez ten system się przecisną. Ale trzeba zwrócić uwagę, że jest to procedura administracyjna realizowana przez dwie służby: ABW i SKW. Wprawdzie procedura jest w jasny sposób opisana, ale nie można wykluczyć też sytuacji, gdy ktoś na przykład nie zgłosi jakiegoś wyjazdu. Dobrze wyszkolony agent wie, gdzie są luki systemu, które może wykorzystywać do tego, aby zdobyć dostęp do informacji.

Nurtuje mnie pytanie, czy ta sprawa nie jest zbyt oczywista: wyjazd na Białoruś, poglądy prorosyjskie aresztowanego, słowem brak profesjonalizmu. A może mamy do czynienia z celowym „spaleniem” źródła w celu osłonienia innego – bardziej perspektywicznego i lepiej plasowanego agenta? Zdarzały się takie przypadki w przeszłości.

Można brać pod uwagę wariant, że jest to sposób osłaniania innego rodzaju działań, tak się często dzieje. Osoby pracujące w obcym wywiadzie umieją dobrze planować swoje operacje, by osiągać założone cele – szczególnie na kierunku białoruskim. Ale na razie to jest tylko hipoteza, bo nie mamy dokładniejszych informacji o tym, co ten człowiek robił, czy wynosił materiały, czy tylko informował obcy wywiad? Zwróćmy uwagę, że prokuratura postawiła mu zarzut z artykułu 130, paragraf 2, który wskazuje, że przekazywał wiadomości obcym służbom, które mogły wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej. To jest zagrożone karą od 8 lat pozbawienia wolności do dożywocia. To może sugerować, że materiał dowodowy, który już został zgromadzony w tej sprawie, może być istotny.

Reklama
Reklama

Wywiad zawsze stara się dobrze rozpoznać swoją ofiarę, opisać jego psychologię, charakter, problemy, z którymi się zmaga, słabości

Płk. rez. Łukasz Paczesny

Jakie wnioski nasuwają się z tej sprawy? Czy potrzebne są zmiany w osłonie kontrwywiadowczej obiektów resortu obrony narodowej?

Warto podkreślić konieczność dokonania analizy strat, która pozwoli wypracować pewne wnioski. Nie wiem, czy tak się stanie, ale warto ją podjąć. Wiele krajów na świecie podejmuje takie działania i one prowadzą do lepszego zrozumienia tego, co się stało, co zrobiono źle, gdzie są luki w przepisach.

Druga sprawa: ten przykład pokazuje konieczność zwiększenia nadzoru nad wyjazdami zagranicznymi żołnierzy, ale również pracowników cywilnych wojska, przemysłu zbrojeniowego, szczególnie do krajów podwyższonego ryzyka. Namawiam też do wdrożenia programu profilaktyki kontrwywiadowczej przez służby, w tym wypadku SKW i ABW, który budowałby świadomość zagrożeń i ryzyka związanego z wyjazdem do państw o silnym reżimie kontrwywiadowczym jakimi są m.in. Białoruś i Rosja. Wiele osób, w tym pracowników resortu obrony nie rozumie sytuacji, które mogą się przydarzyć w ich życiu zawodowym i prywatnym w czasie takiego wyjazdu.

Kim jest rozmówca

Łukasz Paczesny

Pułkownik rezerwy, były funkcjonariusz Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), analityk, ekspert Instytutu Wschodniej Flanki. 

Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
rozmowa
Ekspert: Śledztwo ujawniło, że Rosja werbuje w Polsce kolaborantów przez gry wideo
Wojsko
Ppłk Maciej Korowaj: Rosyjska rakieta Oresznik nie jest niewidzialna. Jak ją wykryć?
Plus Minus
Pułkownik Krawczyk: Na poziomie służb specjalnych już trwa konflikt Polska-Rosja
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama