fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Projekt PiS dot. dyscyplinowania sędziów

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Już nie tylko dyscyplinarkami, ale i karami finansowymi chce walczyć PiS ze zbuntowanymi przeciw jego władzy sędziami.

W przepisach mają pojawić się zmiany. Sędziowie mają odpowiadać dyscyplinarnie za kwestionowanie statusu innych sędziów. W ramach kary za takie działania mają być przenoszeni do innego sądu lub tracić urząd. Pojawić się ma też nowa kara dyscyplinarna: utrata miesięcznego wynagrodzenia z dodatkami. Projekt wprowadzający zmiany w prawie o ustroju sądów powszechnych ujawnił w czwartek RMF FM. Z informacji radia wynika, że ma zostać uchwalony jeszcze w tym roku.

– To raczej niemożliwe – przekonuje „Rzeczpospolitą" jeden z posłów opozycji zasiadający w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka i przytacza kalendarz zaplanowanych posiedzeń Sejmu (19 i 20 grudnia).

Postanowiliśmy dotrzeć do źródła. Poseł Marek Ast, przewodniczący komisji, zapewnia, że sprawdził w Sejmie i taki projekt jeszcze do niego nie dotarł. O założeniach jednak słyszał, choć głównie z mediów.

– Jeśli takie rozwiązania są gotowe czy przygotowywane, to można je traktować jako 100-proc. efekt tego, co się dziś dzieje – tłumaczy Ast. –Kwestionowanie przez sędziów statusu innych sędziów jest niebezpieczną praktyką, na którą musi się znaleźć recepta.

– Propozycje, o których słyszę, przypominają model francuski. Skoro sprawdziły się we Francji, dlaczego nie miałyby u nas – mówi Ast.

Ministerstwo Sprawiedliwości też nie przyznaje się do tego, że takie przepisy przygotowało.

– Analizujemy przepisy obowiązujące w różnych państwach. To mogę potwierdzić. O projekcie nic nie wiem – zarzeka się Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Dużo więcej udaje się ustalić nieoficjalnie. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, czuje się wzmocniony postawą premiera Mateusza Morawieckiego i jego zapowiedzią kontynuowania reform wymiaru sprawiedliwości. Obaj mają być zdeterminowani do zmian w sądownictwie i nie cofną się nawet przed najbardziej radykalnymi.

Adwokat Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy dosadnie ocenia to, co słyszy: to zatrważający pomysł.

– Karanie dyscyplinarne za badanie w ramach rozproszonej kontroli konstytucyjności jest pomysłem skandalicznym. Powód? Taką możliwość przewiduje art. 8 konstytucji. A kwestionowanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE to niedopuszczalna próba zastraszenia sędziów. Tym razem to zastraszenie sięgnęło rangi ustawowej – mówi adwokat.

Powodem ostatniego zamieszania w sądownictwie jest wyrok Izby Pracy SN z 5 grudnia. Orzekła, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE, a obecna KRS nie jest organem bezstronnym i niezawisłym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA