fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Luka w regulaminie Sejmu nie może blokować wyboru do Trybunału Konstytucyjnego

Fotorzepa / Jerzy Dudek / Robert Gardziński
Nie ma poważnych prawnych przeszkód, by Sejm wybrał trzech nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego na miejsce trzech, których kadencja wygasa 3 grudnia.

Decyzja jest w rękach kierownictwa Sejmu, gdyż to ta izba wybiera sędziów TK. Wymaga to nieco prawniczej elastyczności, a dokładniej uporania się z zapisanym w regulaminie Sejmu obowiązkiem zgłoszenia kandydatów do TK najpóźniej na 30 dni przed upływem kadencji sędziego. PiS to uczyniło, ale jeszcze za starej kadencji. Tymczasem wybrać sędziów powinien nowy Sejm.

Problem z wyborem trzech sędziów TK pojawił się już w połowie września, kiedy prezydium Sejmu (kontrolowane przez PiS) zadecydowało o przesunięciu części ostatniego posiedzenia na po wyborach (15 i 16 października). Zastanawiano się, czy PiS nie asekurował się, by w razie przegranej sędziów powołał jeszcze stary Sejm. PiS jednak wygrał i także w nowej kadencji może samodzielnie wybrać sędziów TK. Zresztą to jedyna legalna droga, gdyż badając głośną sprawę „skoku na Trybunał" przed kilku laty, czyli wybór „na zakładkę" dwóch sędziów przez PO, Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. orzekł, że prawo wyboru sędziego TK ma Sejm, za którego kadencji wygasa kadencja odchodzącego sędziego (K 34/15).

Pojawiła się jednak pewna luka w regulaminie Sejmu: jak pogodzić zgłoszenie kandydatów w starej kadencji z ich wyborem w nowej.

Czytaj także:

Problem ten przewidział częściowo regulamin Sejmu, upoważniając jego marszałka do ustalenia innego terminu na zgłoszenie, gdy zaistnieją inne okoliczności niż upływ kadencji sędziego. Taką okolicznością wydaje się termin pierwszego posiedzenia nowego Sejmu zależny od prezydenta. Druga możliwość to zmiana regulaminu przez nowy Sejm, z tym że procedura wyborcza już trwa. Wchodzi wreszcie w grę wykładnia regulaminu przez Prezydium Sejmu skracająca termin. Czy nie byłoby to jednak naciąganie przepisu?

Z drugiej strony chodzi o stosunkowo niskiej rangi przepis dotyczący raczej technicznej kwestii, obudowany o wiele ważniejszymi, jak ten, że wybór sędziego TK następuje bezwzględną większością (obecnych) głosów, którą notabene PiS ma.

– W tej sytuacji po zebraniu się nowego Sejmu trzeba będzie po prostu ponowić wniosek już złożony i przejść nad tą luką w regulaminie do porządku – podpowiada prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS.

Tym bardziej że drobnych luk czy nieścisłości nie da się uniknąć, a kolejne poprawki mogą być okazją do sporów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA