fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

RPO do TK: wyrok ws. z wniosku Ziobry dot. pytań prejudycjalnych jest niedopuszczalny

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Gdyby Trybunał Konstytucyjny zakazał polskim sądom zadawania pytań Trybunałowi Sprawiedliwości UE, byłoby to naruszeniem zobowiązań traktatowych Polski. Próba powstrzymania sądów krajowych od zadawania takich pytań zawsze spotykała się z bardzo negatywną reakcją TSUE - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego.

Jak informowaliśmy, do TK wpłynęło zapytanie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry dotyczące zgodności art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE z polską konstytucją. Przepis pozwala na to, by to najwyższy sąd Unii rozstrzygnął, czy prawo krajowe zgodne jest z prawem unijnym. Orzeczenia zapadają w odpowiedzi na pytania prejudycjalne sądów krajowych.   Takie pytanie zadał Trybunałowi UE Sąd Najwyższy, który  badał jedną ze spraw z zakresu ubezpieczenia społecznego z udziałem sędziów, którzy przekroczyli 65 lat .  Chodziło o to, czy z prawem UE zgodne są zapisy nowej ustawy o SN (sygn. akt III UZP 4/18). Bo gdyby nie były, powstałoby ryzyko podważania wyroków SN. Sąd Najwyższy zastosował jednocześnie tzw. zabezpieczenie w myśl Kodeksu postępowania cywilnego, czyli zawiesił stosowanie tych przepisów ustawy o SN - do czasu odpowiedzi TS UE (mimo to przepisy te są jednak stosowane przez Krajową Radę Sądownictwa i Prezydenta RP).

Czytaj także:

Ziobro odnawia lęki o polexit

Ziobro pyta TK o artykuł Traktatu o Funkcjonowaniu UE

Ziobro: Niemcy mogli się pytać, to my też możemy

Taborowski: Ziobro chce instrumentalnie wykorzystać Trybunał

Ziobro szuka wsparcia TK w sporze z Luksemburgiem

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności rozumienia przepisów w taki sposób, jak zrobił to Sąd Najwyższy. Chodzi o art. 755 § 1 K.p.c. (rozumiany jako uprawniający sąd do zabezpieczenia) oraz art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE - rozumiany w ten sposób, że uprawnia sąd krajowy do zadania pytania prejudycjalnego w sytuacji, gdy rozstrzygnięcie TS UE nie odnosi się do przedmiotu sprawy, którą ma rozstrzygnąć sąd kierujący pytanie.

Czytaj też:

Według Zbigniewa Ziobry tak rozumiane przepisy są niezgodne z zasadą, iż Konstytucja jest najwyższym prawem RP, z zasadą trójpodziału władz oraz zasadą podległości sędziów nie tylko Konstytucji, ale i ustawom.

4 października 2018 r. Prokurator Generalny rozszerzył swój wniosek – dodał, że chodzi mu też, by TK zbadał konstytucyjność art. 267 TFUE także w zakresie, w jakim dopuszcza pytanie prejudycjalne o wykładnię aktów w sprawach dotyczących ustroju, kształtu i organizacji władzy sądowniczej oraz postępowania przed organami władzy sądowniczej państwa członkowskiego.

- Podważając przepisy, na których podstawie Sąd Najwyższy zadał pytanie prejudycjalne w kwestii nowej ustawy o SN, Prokurator Generalny kwestionuje konstytucyjność jednego z najdonioślejszych przepisów Traktatu o funkcjonowaniu UE. Kompetencja każdego sądu państwa członkowskiego do pytania prejudycjalnego nie może być wyłączona lub ograniczona przez jakiekolwiek organy czy procedury krajowe - podkreśla Rzecznik w stanowisku przesłanym do TK (sygn. akt K 7/18). Wniósł o umorzenie przez TK postępowania z powodu niedopuszczalności wydania wyroku.

Wyjątek nie zachodzi

27 września 2018 r. RPO zgłosił udział w tym postępowaniu przed TK. Wniósł o jego umorzenie z uwagi niedopuszczalność wydania wyroku.  W stanowisku z 16 października Rzecznik przypomina, że Trybunał Konstytucyjny tylko wyjątkowo może zajmować się praktyką stosowania prawa, a tu ten wyjątek nie zachodzi.

Zdaniem RPO  Prokurator Generalny próbuje dowieść, że zakwestionowane przepisy nabrały nowych treści normatywnych, ponieważ SN wydał postanowienie. Pragnie wykazać, że TK może badać taką sprawę, gdy utrwali się w sposób oczywisty określony sposób rozumienia przepisu. A to ma miejsce, kiedy np. utrwali się linia orzecznicza SN lub NSA.

- Z taką tezą należy się oczywiście zgodzić - pisze RPO. W jego ocenie w tym przypadku taka sytuacja jednak nie zachodzi. Nie można bowiem mówić o powstaniu stałej, powszechnej i powtarzalnej wykładni powołanych przepisów, a to mogłoby prowadzić do poddania ich, wraz z dorobkiem orzeczniczym sądów, ocenie TK. Wręcz przeciwnie. To Prokurator Generalny swoim wnioskiem, a Trybunał Konstytucyjny ewentualnym orzeczeniem, w którym przychyliłby się do wniosku, mogą doprowadzić do sytuacji, w której odebrane zostałoby sądom powszechnym oraz SN prawo do stosowania przepisów w konkretnych sprawach, w ramach własnych kompetencji, zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Tak rozumiana rola Prokuratora Generalnego, interweniującego w Trybunale Konstytucyjnym, może oznaczać ingerencję władzy wykonawczej w niezależność sądownictwa i być sprzeczna z trójpodziałem władzy, o którym mowa w art. 10 Konstytucji RP. Może też wpływać negatywnie na niezawisłość sędziów w orzekaniu w sposób sprzeczny z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP - głosi pismo RPO.

Dlatego błędna jest teza Prokuratora Generalnego, jakoby art. 755 §1 k.p.c. lub art. 267 TFUE nabrały poprzez interpretację w pytaniach prejudycjalnych nowych treści normatywnych. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez TS UE nie jest znane bowiem jego stanowisko w sprawie. Jedno z pytań SN dotyczyło właśnie uprawnienia sądu krajowego do zawieszenia przepisów krajowych godzących w zasadę nieusuwalności sędziów. Zawieszając te przepisy na podstawie prawa UE, zgodnie z orzecznictwem TSUE, SN również miał wątpliwości co do dopuszczalności zastosowania takiego środka - przypomniał RPO.

Wskazał, że zadając pytanie prejudycjalne, SN sformułował wyraźny przekaz pod adresem innych polskich sądów, że sprawa dopuszczalności stosowania takiego środka tymczasowego nie jest całkowicie przesądzona. Nie ma zatem pewności - jak chciałby dowieść Prokurator Generalny - że SN wpłynął w ten sposób na postrzeganie zakwestionowanych przepisów przez inne sądy w Polsce. Tym bardziej dowodzi to braku stałej i ukształtowanej praktyki sądowej, która miałaby dopuszczać wydanie wyroku przez TK.

RPO uważa, że wniosek Prokuratora Generalnego nie może być instrumentem rozwiązywania kontrowersji prawnych, które mogą być rozstrzygane według innych właściwych procedur, wynikających z prawa UE, będącego na mocy Konstytucji RP częścią polskiego systemu prawnego. RPO: Wkroczenie w kompetencje TS UE

Rzecznik uważa, że wydanie wyroku przez TK jest niedopuszczalne również dlatego, że w świetle Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (art. 267) wyłącznie do Trybunału Sprawiedliwości UE należy przesądzenie o takiej interpretacji prawa Unii, która może wiązać się z dopuszczalnością zabezpieczenia - jak dokonał tego SN.

Polska zobowiązała się postanowieniami traktatów ustanawiających UE na mocy traktatu akcesyjnego do przestrzegania ich postanowień w świetle zasady lojalnej współpracy - co potwierdzają również art. 9 i art. 91 Konstytucji RP.

Nie można blokować pytań

W świetle utrwalonego orzecznictwa TSUE dotyczącego art. 267 TFUE, kompetencja każdego sądu państwa członkowskiego do skierowania pytania prejudycjalnego nie może być wyłączona lub ograniczona przez jakiekolwiek organy czy procedury krajowe.

RPO przywołał wyrok TS UE w sprawie C-689/13 Puligienica Facility Esco SpA (PFE, że „Przepis prawa krajowego nie może stanąć na przeszkodzie – w zależności od przypadku – skorzystaniu przez sąd krajowy z tego uprawnienia". Podobne stwierdzenia można znaleźć w wielu innych wyrokach. Np. w sprawie C-614/14 Ognyanov TS UE wskazał, że sprzeczne z art. 267 TFUE są takie uregulowania prawa krajowego, które mogą skutkować powstrzymaniem się przez sąd krajowy od zadania pytań prejudycjalnych TSUE w celu m.in. uniknięcia narażenia się na sankcje dyscyplinarne.

- Jeżeli złożenie wniosku przez Prokuratora Generalnego doprowadzi do wydania wyroku przez TK, który ma powstrzymać w przyszłości sądy krajowe od zwracania się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi w podobnych sprawach, wówczas Polska naruszy zobowiązania wynikające z Traktatu akcesyjnego, TFUE i TUE – podkreślił RPO.

Będzie to podstawa do wszczęcia postępowania przeciwko Polsce w trybie np. art. 258 Traktatu o Funkcjonowaniu UE.

Niezwrócenie się przez sąd krajowy do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem prejudycjalnym (również przez sąd konstytucyjny) w sytuacji, która tego wymaga na podstawie z art. 267 TFUE, może być uznane za naruszenie zobowiązań traktatowych przez państwo.

Również z tych względów wydanie orzeczenia przez TK jest niedopuszczalne.

Powaga rzeczy osądzonej

Kolejnym argumentem na rzecz umorzenia tej sprawy jest fakt, że TK badał już wcześniej zgodność z Konstytucją RP art. 234 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, będącego niemal dosłownym odpowiednikiem art. 267 TFUE sprzed zmian w ustroju UE na mocy traktatu lizbońskiego. W wyroku z 11 maja 2005 r. (sygn. K 18/04) Trybunał wskazał, że „powinność zwrócenia się z pytaniem prejudycjalnym stanowi prawną konsekwencję przyjętych suwerennie zobowiązań międzynarodowych (wspólnotowych) państwa polskiego jako państwa członkowskiego Wspólnot i UE".

- Sprawa oceny zgodności art. 267 TFUE musi być zatem postrzegana przez pryzmat sprawy osądzonej – głosi stanowisko RPO. Obecnie TK miałby w istocie orzekać w tej samej sprawie, co byłoby sprzeczne z art. 190 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.

Z tych wszystkich powodów RPO uznał wydanie wyroku za leżące poza kompetencją TK. Orzeczenie w sprawie wniosku Prokuratora Generalnego jest niedopuszczalne, a postępowanie w sprawie podlega umorzeniu - głosi konkluzja pisma RPO.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA